Facebook Google+ Twitter

Hunter S. Thompson – pod znakiem Gonzo

Wprowadził dziennikarstwo na zupełnie nowe tory. Już za życia stał się legendą. Gdyby żył, Hunter S. Thompson, 18 lipca obchodziłby siedemdziesiąte pierwsze urodziny. Niestety 20 lutego 2005 zastrzelił się.

Okładka książki "Lęk i odraza w Las Vegas" / Fot. Wydawnictwo Niebieska StudniaWojna w Wietnamie kończyła się w bólach. Prezydent Nixon tłumaczył się z nielegalnych podsłuchów w hotelu Watergate. Na ulicach miast Gwardia Narodowa strzelała do protestujących studentów. Pokolenie powojennego ‘baby boomu’ wchodziło w dorosłość. Zamiast prosperity, w której żyli ich rodzice, witał ich obraz wyniszczonych wojną weteranów. Lato miłości skończyło się definitywnie. Częściej niż kwiaty we włosach można było spotkać igłę wbitą w przedramię. Amerykańskie marzenie? Lata 70. w historii Stanów Zjednoczonych to raczej napawający lękiem, wstrętny i odrażający koszmar.

Taką właśnie Amerykę widział Hunter S. Thompson - pisarz i aktywista polityczny. Miłośnik alkoholu wymieszanego z wszelkimi, znanymi człowiekowi narkotykami. Wielki fan Magnum kaliber 45. Bezkompromisowy komentator. Autor który swoim stylem pisarskim przedefiniował całe współczesne dziennikarstwo.

Hunter S. Thompson / Fot. Magnolia PicturesBył podziwiany przez Toma Wolfe’a. Jednym z jego największych fanów był Johnny Deep. Niedawno wydawnictwo Niebieska Studnia wydało jedną z jego najbardziej znanych książek „Lęk i odraza w Las Vegas”.
Opowieść o Ameryce zniszczonych mitów, po brzegi wypełniona narkotykami, której
dwóch głównych bohaterów -
Raul Duke i Dr Gonzo, wyrusza w podróż do Las Vegas w poszukiwaniu "amerykańskiego snu" (oryginalny tytuł powieści to „Lęk i odraza w Las Vegas. Dzika podróż do serca amerykańskiego snu”).
Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że „Lęk i odraza” to nic innego jak tylko opis narkotycznych wizji. Nic podobnego. Thompson napisał powieść po tym, gdy magazyn Rolling Stones zamówił u niego artykuł na temat zabójstwa dziennikarza meksykańskiego pochodzenia, Rubena Salazara. W 1970 roku, w Los Angeles, podczas jednego z marszów przeciwko wojnie w Wietnamie, Salazar został zastrzelony przez policjanta. Jednym ze źródeł Thompsona w tej sprawie był aktywista i prawnik Oscar Zeta Acosta (pierwowzór Dr Gonza). Thompson jednak czuł się niekomfortowo pracując w ogarniętym zamieszkami Los Angeles. Razem z Acostą postanowili udać się w podróż do Las Vegas w celu omówienia całej sprawy. Z krótkiego artykułu wyłoniła się powieść stawiana przez krytyków w jednym rzędzie z „W drodze” Kerouaca” czy „Próby Kwasu w Elektrycznej Oranżadzie” Wolfe’a.

Motyw rewizji „american dream” pojawia się w niemal wszystkich dziennikarskich tekstach Thompsona.
Komentując z pasją Amerykę, wytykając jej błędy i nie bojąc się poruszać najbardziej bolesnych problemów robił to w wyjątkowym stylu. W stylu określanym jako „dziennikarstwo gonzo”.

Hunter S. Thompson / Fot. Magnolia PicturesPoczątek „gonzo” datuje się na rok 1970. Wtedy został opublikowany artykuł Thompsona dla "Scanlan Monthly" pt. „Dekadenckie i zdeprawowane Kentucky Derby”. Jako pierwszy użył tego terminu
Bill Cardoso, który po przeczytaniu artykułu powiedział: „To jest to. Czyste gonzo!”. Charakterystyczną metodą dla tego rodzaju dziennikarstwa jest osobiste zaangażowanie, objawiające się między innymi pierwszoosobową narracją. Mówiąc ogólnie „gonzo-reporter” przestaje być tylko biernym świadkiem wydarzenia a staje się jego czynnym uczestnikiem (dobrym tego przykładem jest pierwsza scena artykułu „Dekadenckie i...”, kiedy to autor upija się wraz z jednym z widzów). Często opisuje przy tym rzeczy w ogóle nie związane z artykułem czy nawet czystą fikcję. Thompson, cytując Faulknera, zwykł mawiać: „Interesuje mnie prawda, nie fakty”.

"Fear and loathing" – tymi słowami zwykł rozpoczynać swoje teksty. Opisywana przez niego Ameryka to kraj zgniły, napawający obrzydzeniem i wstrętem. Motyw lęku i odrazy pojawia się niemal we wszystkich ważniejszych tekstach napisanych przez niego dla magazynu "Rolling Stones": „Lęk i odraza. Kampania ’72”, „Lęk i odraza w pucharze Superbowl”, „Lęk i odraza w aferze Watergate”. W jednym ze swych teksów pisał: „Mity i legendy w Ameryce umierają w męczarniach. Jednak mimo tego kochamy je za ten dodatkowy wymiar, który dostarczają, za tą iluzję nieskończoności, która wymazuje wąską wiarę w ludzką rzeczywistość”.

Przez niektórych był postrzegany jako alkoholik i narkoman. No cóż, nie oszukujmy się, taki był. Ćpał, pił i pisał. Wszystko to robił z pasją. Był, używając jego własnych słów, jak „ci wszyscy dziwni bohaterowie i zwycięzcy, przełamujący bariery i egzystujący jako żywy dowód tego, że tyrania ‘wyścigu szczurów’ nie jest ostatecznością”.

Warto również dodać, że oprócz wspomnianej przeze mnie książki „Lęk i odraza w Las Vegas” niedawno premierę (niestety jeszcze nie w Polsce) miał film dokumentalny w reżyserii Alexa Gibney’a („Kurs do krainy cienia”) „Gonzo: Życia i praca Dr Huntera S. Thompsona”. "Kurs do krainy cienia". Recenzja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

hwpbee
  • hwpbee
  • 14.07.2011 19:55

nVu14L <a href="http://kjxxvyrqbqau.com/">kjxxvyrqbqau</a>, [url=http://fzfrohtmmiej.com/]fzfrohtmmiej[/url], [link=http://pjxabhiqhidf.com/]pjxabhiqhidf[/link], http://jbkxybkdsylt.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajnie, że piszesz o Hunterze i o Gonzo, a jednak brakuje mi w tekście wielu informacji:
np. że pierwszą dużą książką, która ugruntowała jego pozycję jako dziennikarza była "Hell`s Angels" o gangu motocyklowym, z którymi przebywał przez rok, a następnie został pobity. Chociaż Hell`s Angels nie jest jeszcze Gonzo, to jednak nosi wszelkie znamiona późniejszego stylu Thompsona, który możemy okreslić jako "reporaż partycypacyjny".

No i od razu, że ćpał... to, że człowiek sobie zje trochę kwasu albo meskaliny i zapali dobrego haszu, nie znaczy, że ćpa... IMO ;)

ps: Fear and Loathing on the Campaign Trail `72 jest książką (nawiasem mówiąc dość obszerną).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.