Facebook Google+ Twitter

"Hurra, nie jestem Bogiem!" - premiera książki

25 kwietnia swoją premierę ma książka słynnego czeskiego dominikanina "Hurra, nie jestem Bogiem". Jest ona zbiorem trzynastu opowieści o wierze, nadziei i miłości.

Dzisiaj swoją premierę ma książka Tomáša Halíka - słynnego dominikanina, psychoterapeuty zwanego czeskim Tischnerem, autora m.in. ”Cierpliwości wobec Boga” i ”Co nie jest chwiejne jest nietrwałe”. Jest ona zbiorem trzynastu niezwykłych opowieści o wierze, nadziei i miłości, a także próbą odpowiedzi na pytania, jak ocalić siebie w czasach kryzysu, jak znaleźć sens w cierpieniu, gdzie szukać prawdy oraz jak żyć z wątpliwościami i jak wahać się mądrze. Jest to jedna z obowiązkowych lektur dla wszystkich, którzy poszukują swojego miejsca w świecie.

 / Fot. Agora"Uczę się radośnie wypuszczać sprawy z rąk,
mając świadomość, że człowiek nie może być wszystkim.
Czynię to, czego nie mogę zwalić na kogoś innego;
być po prostu Tomášem Halíkiem"


- Czeski ksiądz Tomáš Halík jest jedynym księdzem, którego słucham z uwagą. Mam wrażenie, że jest to także jedyny ksiądz, którego chętnie słuchają zsekularyzowani Czesi. „Mówi tak pięknie, że nic przeciwko niemu się we mnie nie buntuje” – powiedziała mi pewna Czeszka, która jest ateistką od 78 lat. Od dawna zastanawiam się, czy ksiądz Halík na pewno wierzy
w tego samego Boga, w jakiego wierzy się w Polsce - powiedział Mariusz Szczygieł.

Z kolei publicysta Jan Turnau zaznaczył, że autor nie burzy wiary religijnej, przeciwnie, umacnia ją, ale przez oczyszczanie – poleruje ją, aby zaczęła naprawdę błyszczeć Ewangelią.

"Dialog między wiarą a niewiarą nie jest dialogiem między dwoma ściśle oddzielonymi obozami, walką między drużynami w czerwonych i niebieskich dresach. On odbywa się wewnątrz każdego ludzkiego serca i myśli. Kardynał Jean Daniélou twierdził, że każdy chrześcijanin jest do pewnego stopnia ochrzczonym poganinem. Jeśli więc człowiek wierzący chce prowadzić dialog z niewierzącymi, musi najpierw spotkać się z niewierzącym we własnym sercu. Kiedy rozpoczynam rekolekcje, mówię do uczestników, aby każdy z nich zaprosił na nie owego wątpiącego niewierzącego i grzesznika, który w nim mieszka, i przestrzegam, aby nie zapraszali swoich pobożnych, wystrojonych niedzielnych ja. Znam takie sytuacje z czasów, gdy byłem księdzem tajnie wyświęconym i funkcjonującym tylko w podziemiu, a pracowałem jako psychoterapeuta w klinice antyalkoholowej. Wielu alkoholików zapraszało na leczenie tylko przyzwoitego pana, który w nich mieszkał – ten zaś cierpliwie zaliczał całą terapię, chętnie współpracował, gorliwie potakiwał głową na słowa terapeuty, ze wszystkim natychmiast się zgadzał. Ale gdy tylko dokończyli terapię i wyszli za bramy kliniki, czekał tam na nich ich alkoholik, wskakiwał im uradowany na plecy i odprowadzał do najbliższej karczmy. Często i my tego swojego grzesznika, poganina i ateistę, pozostawiamy oczekującego przed drzwiami kościoła czy domu rekolekcyjnego, aby nie przeszkadzał naszemu niedzielnemu ja, które tam korzysta z dużej dawki pobożności. Ale gdy tylko organy przestaną grać, niecierpliwie czekający w nas ateista znowu łapie za ster i pozostałe dni w tygodniu toczą się pod jego batutą" .


Fragment książki


Hurra, nie jestem Bogiem!
autor: Tomáš Halík

stron: 176
oprawa: zintegrowana
cena: 34,99 zł
wydawca: Wydawnictwo Agora
dostępne formaty: druk, ePUB, MOBI
premiera: 25 kwietnia

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Może mi się tylko wydaje, ale czy Pan Moksy odczytuje Biblię dosłownie?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.05.2013 10:52

FRAGMENT opiniaint. książki Halika: „HURRA, NIE JESTEM BOGIEM!”

Dziwię się, że w XXI wieku promuje się książki religijne, tym bardziej, że postać Boga przedstawiona jest w Biblii jako istota próżna, zadufana w sobie, wymagająca ustawicznego modlenia się, proszenia o przebaczenie i to na klęczkach, a przede wszystkim zła, o czym świadczą m.in. eksterminacje i kradzieże, kwieciście opisane w Starym Testamencie. Wśród wielu przykładów zła czynionego przez bóstwo biblijne na uwagę „zasługuje” ograbienie Egipcjan przez Izraelitów, masowy mord na ludności Jerycha oraz Sodomy i Gomory, zesłanie słynnych 10 plag egipskich, „demolka babilońska” czy wymierzanie kar śmierci za mało istotne czyny, nie wspominając już o kazirodztwie niejakiego Lota z jego dorodnymi córami, uratowanych przez Boga „....od zagłady, gdy zniszczył miasta (tj. Sodomę i Gomorę), w których mieszkał Lot...” (ST, Genesis, I Ks. Mojż. 19.29 oraz 30–38). Dzisiaj przywódca o takim charakterku, jak bóstwo gloryfikowane przez Halika, byłoby ścigane międzynarodowym listem gończym za zbrodnie przeciwko ludzkości.

Jezusa również nie można uznać za istotę dobrą. Jego nauki prowadzą co najmniej do dwóch sprzecznych ze sobą systemów moralnych(1), a on sam, a właściwie autorzy legend ewangelicznych, ujawniają jego dualistyczny „charakterek” – człowieka miłosiernego i jednocześnie straszącego piekłem, a także w wielu przypadkach postępującego impulsywnie, niezgodnie ze swoimi naukami, a nawet nierozsądnie, co dokumentuje Biblia.

Zasada CANI, zdefiniowana w książce „SEDNO” Jean-Marc Kania, mówiąca iż:

"Istota konfliktu nauki z religii nie wynika z różnic merytorycznych znacząco odmiennych poglądów ateistów i wierzących w stosunku do religii, a niewłaściwego umocowania religii w społeczeństwie",

wynikająca z rzeczywistej oceny konfliktu, przeczy poglądom Halika, m.in. określonych mianem „apateizmu” czy tzw. „cosizmu”, bo nie o to chodzi!. Warto także zwrócić uwagę, iż ks. Halik i wielu innych księży, w tym obecny papież, w sytuacji kiedy chrześcijaństwo ulega coraz bardziej widocznej destrukcji, nie dostrzegając istoty problemu określonej w Zasadzie CANI, starają się wszelkimi środkami zaprzyjaźnić z ateistami, odnosząc się do ateizmu przez pryzmat wartości religijnych, które jak wiadomo prowadzą do sprzeczności i ostatecznie do niekonkluzywnych wniosków.

Mam nadzieję, że w przyszłości polskie media wykażą więcej sceptycyzmu niż euforii wobec autorów religijnych prac, jaką jest książka „Hura, Nie jestem Bogiem!”, bowiem jak twierdzi D. Hume:(3)

„...Nasza najświętsza religia, opiera się na wierze, nie na rozumie; wystawienie jej na próbę, której w żadnej mierze nie potrafi sprostać, jest najlepszą metodą jej skompromitowania. ...”

Dla odmiany, gorąco polecam m.in. prace D. Hume’a, a także ostatnio wydane dzieło pt: „SEDNO”, autorstwa Jean–Marc Kani, w której jakkolwiek temat religii dominuje, dotyczy ona głównie DEMOKRACJI DES – pionierskiej koncepcji autora, opartej na niepodważalnych prawach Natury, bez „wielkich” ideologii, polityków i większości głosowania, pozbawionej paradoksów oraz patologii, występujących nawet w najbardziej rozwiniętych krajach zachodnich. SEDNO to książka pisana w stylu akademickim, omawiająca stosowanie nauk podstawowych do optymalizacji systemów społeczno–ekonomicznych, których apogeum wyznaczają standardy DEMOKRACJI D.E.S.

Daniel W. Moksy
ZAPRASZAM na www.sedno.info

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.