Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4439 miejsce

Hurra, niech Kult żyje nam!

Kult to zespół kultowy jak Kazik Staszewski. Kazik Staszewski jest kultowy jak sam Kult. Co wynika z tych słownych zabaw? Że Kultu nie zmienia komercja. Lekceważy prawa rynku i pokazuje, że nawet w naszych czasach można zachować tożsamość sprzed lat. To ten sam, stary dobry Kult!

Okładka albumu "Hurra!" / Fot. KultBosman Kazik wraz z załogą dzielnych marynarzy, kilka lat budował swój okręt pod banderą legendarnej grupy, postrachu mórz i kanałów. Na uroczysty dzień chrztu portowego wybrali 28 września. Z żaglami na masztach statek stał już gotowy do wypłynięcia na głębokie wody oceanu. Do portu, pod osłoną nocy, zakradli się jednak piraci. Dokonali abordażu. Dzięki ich „pomocy” płyta rozpełzła się po sieci 2 tygodnie przed premierą. Nie ma się co dziwić, towar był gorący jak lód na Saharze. Całe wydarzenie stało się kotłem bałkańskim dla wojny Kazika z piratami.

Statystyki mówią, że w ciągu każdej minuty na świecie ściąga się 5 milionów nielegalnych plików muzycznych! Policja przeprowadziła śledztwo. Okazało się, że za abordażem stali pracownicy tłoczni. W lutym tego roku panowie usłyszeli zarzuty. W zakładzie karnym będą mieli sporo czasu, by nadrobić muzyczne zaległości.

Mimo braku efektu zaskoczenia, album w dniu premiery pokrył się złotem (ponad 15 tys. sprzedanych egzemplarzy). Po 10 dniach, złoto zastąpiła platyna (ponad 30 tys.). Magia nazwy „Kult” przyciągała, jak muchy przyciąga goła stopa. Płyta przez 8 tygodni utrzymywała się w pierwszej piątce na Oficjalnej Liście Sprzedaży. Jakość nagrań potwierdziły oceny krytyków. Rzetelni recenzenci magazynu „Teraz Rock” wystawili ocenę 4/5 na 5. Jednak bez możliwości poprawy w sesji poprawkowej.

Wszystkie utwory osadzone są w konwencji rockowej. Nie znajdziecie tu eksperymentów z innymi gatunkami. Krążek rozpoczyna utwór „Maria ma syna”. Szok. Zamierzony efekt zaskoczenia? Wita nas utwór religijny, który z powodzeniem wyparłby niejedną smętną pieśń z kościoła. Piosenka może się podobać. Szybka, rytmiczna i ten wpadający w ucho refren: „Maria ma syna, Maria ma syna, Maria syna, Maria syna…”. Kolejny utwór to ironiczny komentarz czasów komuny. Piosenka równie szybka z kilkoma dającymi do myślenia fragmentami: „Rozmontowaliśmy razem komunę, lecz po co, ja do dziś nie rozumiem”. Poziom obu pierwszych piosenek dosyć wysoki, choć nie są to materiały na nieśmiertelne hity. Takich w kolekcji grupy nie brakuje. Nie staną się nimi również 3 kolejne utwory. „Idiota stąd” i „Nowe tempa” spowalniają narzucone, szybkie tempo. Piąty utwór, „Marysia” wybrany został na singla. Według mnie, to zły wybór. Piosenka szybko się nudzi, a i tekst nie przekonuje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.