Facebook Google+ Twitter

Hurtownicy odzieży używanej wynajmują staczy

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-08-22 16:30

Na placach w różnych częściach Łodzi, na których nie można handlować, podstawieni sprzedawcy lekceważą zakazy, bo grzywny i tak płacą wynajmujący ich hurtownicy.

fot. Dziennik Łódzki Za procederem stoją handlujący na szeroką skalę odzieżą. Swoje firmy mają w Łodzi i okolicznych miastach, np. w Zgierzu. Rano przyjeżdżają do Łodzi i rozwożą po mieście towar. Odbiorcami są stacze. Przez cały dzień nielegalnie handlują, a późnym popołudniem zdają hurtownikom niesprzedane ciuchy i inkasują dniówkę, nawet do 400 zł. Jeśli w trakcie dnia zostali ukarani mandatem, otrzymują zwrot pieniędzy. Dlatego ze strażnikami miejskimi bawią się w kotka i myszkę.

Proceder wykryto dzięki lotnym patrolom z udziałem m.in. strażników miejskich i pracowników referatu handlowego urzędu miasta. Zwalcza się go w "fizyczny" sposób. Przygotowano pusty magazyn, samochód dostawczy i... Jeśli nielegalny handlarz nie chce zwinąć straganu i zapłacić mandatu, towar jest pakowany do samochodu i wywożony do magazynu. Metoda ta na razie skutkuje. Ostatnio trudno o handlarza, który by się stawiał i nie chciał zwinąć stoiska.

W ten sposób zanika nielegalny handel m.in. przy szpitalu Korczaka, na placu Dąbrowskiego, przy ul. Zakładowej i Retkińskiej, w rejonie skrzyżowania Niciarnianej i Piłsudskiego oraz Kościuszki i Mickiewicza. Nie udało się do końca "wyprowadzić" handlarzy z placu Słonecznego na Radogoszczu oraz przy zbiegu Zielonej i Kościuszki, Paderewskiego i Ciołkowskiego oraz Rzgowskiej i Strażackiej, gdzie nadal działają stacze. Narzekają na nich nie tylko strażnicy, lecz i handlowcy na targowiskach.

- Nie może być tak, że ja płacę wszelkie opłaty i podatki - nawet za ochronę i wywóz śmieci, a oni nie. Przecież to nieuczciwa konkurencja. Nigdzie na świecie nie ma, że ktoś rozkłada się z towarem i handluje, gdzie popadnie. To trzeba zmienić - uważa Andrzej Turczak z Górniaka.

Inni legalni sprzedawcy mają podobne zdanie. - Niech ci stacze przyjdą sprzedawać na targowisko. Przecież miejsce znajdzie się dla nich bez problemu. Dlaczego tego nie czynią? - pyta Teresa S. (nazwisko znane redakcji).

Z drugiej strony, jeżeli za plecami wynajmowanych sprzedawców stać będą hurtownicy, dla których mandat to promil w obrotach, trudno będzie unormować sytuację.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.