Facebook Google+ Twitter

I Bóg stworzył aktora - spotkanie z Jerzym Stuhrem

W ramach 4. Festiwalu Filmu i Sztuki w Cafe Kocham Kino odbyło się spotkanie z Jerzym Stuhrem z cyklu „I Bóg stworzył aktora.” Aktor odpowiadał na pytania zgromadzonych i bardzo ciekawie opowiadał m.in. o Krzysztofie Kieślowskim.

Jerzy Stuhr na konferencji z cyklu I Bóg stworzył aktora na Festiwalu Filmowym Dwa Brzegi 2010. / Fot. Fot. Klaudia FotyniukJ. Stuhra poproszono o opisanie postaci Krzysztofa Kieślowskiego.

- Był człowiekiem niesłychanie dowcipnym. Były to czasem straszne dowcipy, np. gdy w środku nocy podczas jazdy wyłączał światła w samochodzie. Miał również niesamowitą umiejętność wysłuchania ludzi. Nigdy pierwszy nie opowiadał co u niego. Zawsze ja pierwszy musiałem opowiedzieć co u mnie, a on cierpliwie słuchał, nie wiedzieć w jakich celach... Dopytywał się o wszystko i był bardzo oszczędny w ocenianiu. Musiał mieć doskonale wyrobione zdanie, żeby kogoś ocenić. I tego się uczyłem od niego. Tej ostrożności w ocenie, tolerancji dla ludzi. Był wspaniałym psychologiem.

To, czego dzisiaj można nauczyć się w reżyserii, tych zasad postępowania z techniką… tego można nauczyć w 2-3 tygodnie, ale tej psychologii, tej umiejętności dotarcia do drugiego człowieka, tego nie nauczysz.

Co ja chce przekazać moim studentom? Kilka umiejętności technicznych, poza tym mogę im tylko podpowiedzieć, jak być szczerym w wypowiedzi artystycznej i jak to ubrać w formę. To ważne.

Miała być taka scena w jednym z filmów, w której bohater na końcu wyrzuca wszystkie taśmy i mówi: "Koniec! Nie! Nie będę tego robił. To skazało mnie na samotność, oderwało od domu, rodziny." I taki miał być wydźwięk tego filmu, taki miał być koniec. Po 3 tygodniach Kieślowski dzwoni do mnie i mówi, że zmieniamy zakończenie. Pytam dlaczego, na co on, że przecież to nieprawda. Mówi: "Przestaniesz robić filmy? Nie. Czy ja przestanę robić filmy? Nie." I to jest historia najlepiej opisująca Krzysztofa. On nie chciał, nie potrafił oderwać się od tego. Nie mieściło się w jego kodeksie moralnym oddzielić sztukę od życia. To była dla mnie duża lekcja. Nie możesz kłamać, kreować rzeczywistości, w którą sam nie wierzysz, mimo że ona jest niezwykle efektowna artystycznie. I to było też dla mnie symbolicznym gestem, bo ja sam zdecydowałem się robić filmy po to, żeby opowiedzieć o sobie i o was. Właśnie to był Krzysztof. Takim on mnie się jawi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A mnie w tym roku chyba się nie uda być w Kazimierzu. Z zazdrości 5* dla Pani Klaudii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.