Facebook Google+ Twitter

I cz. PŚ w biegach. Norweska dominacja i pościg Kowalczyk

Koniec roku to czas podsumowań. Pierwszą część sezonu kobiecego Pucharu Świata w biegach narciarskich 2014/2015 można scharakteryzować następująco: problemy ze śniegiem, supremacja "Armii Czerwonej", wyścig z czasem Justyny Kowalczyk.

3 ośrodki narciarskie


Marit Bjoergen i Justyna Kowalczyk / Fot. BjoertvedtBiegi narciarskie kobiet odgrywają bardzo ważną rolę w polskim sporcie. Ta dyscyplina, a właściwie to jedna jej przedstawicielka - Justyna Kowalczyk - sprawiła, że w ciągu ostatnich 9 lat w dorobku Biało-czerwonych znalazło się 5 medali olimpijskich (2 złote, 1 srebrny, 2 brązowe), 7 medali mistrzostw świata (2 złote, 3 srebrne, 2 brązowe), 4 Puchary Świata (PŚ), 5 Małych Pucharów Świata (4 za biegi na dystansach, 1 za sprinty) i 30 zwycięstw w zawodach o Puchar Świata (25 jedno- i 5 wieloetapowych). Najbardziej cenne są osiągnięcia uzyskane na igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach świata (MŚ), ale odbywają się one jedynie odpowiednio co 4 i 2 lata, i trwają tylko 2 tygodnie. Natomiast kibice najczęściej śledzą rezultaty uzyskiwane przez biegaczki narciarskie w Pucharze Świata, ponieważ jest on rozgrywany co roku i trwa około 3,5 miesiąca - zawody odbywają się głównie w weekendy, prawie co tydzień.

W związku z powyższym, wraz z końcem 2014 roku, warto podsumować pierwszą część Pucharu Świata w biegach narciarskich 2014/2015 kobiet, która zakończyła się 21 grudnia. Jakich dostarczyła informacji odnośnie dalszej części sezonu? Kto wygra prestiżowy cykl zawodów Tour de Ski (TdS)? Kto zdobędzie medale mistrzostw świata? Kto sięgnie po Kryształową Kulę i 2 Małe Kryształowe Kule? Czy polskim kibicom w 2015 roku radości dostarczą starty Justyny Kowalczyk, Sylwii Jaśkowiec i innych naszych reprezentantek? Na te i inne pytania odpowiedzi będą znane za maksymalnie 2,5 miesiąca, ale w oparciu o dotychczasowe wyniki zawodów i informacje docierające z obozów poszczególnych ekip można wyciągnąć pewne wnioski, służące za wskazówki.

Do tej pory zawody odbyły się w trzech ośrodkach: Kuusamo, Lillehammer i Davos. W Finlandii rywalizowano w sprincie stylem klasycznym i biegu indywidualnym stylem dowolnym. W Norwegii przeprowadzono mini tour, na który składały się: sprint i bieg indywidualny krokiem łyżwowym oraz bieg na dochodzenie krokiem klasycznym. Natomiast w Szwajcarii zmagania przeprowadzono dwukrotnie. Najpierw zawodniczki rywalizowały w biegu indywidualnym "klasykiem" i sprincie "łyżwą", a następnie w biegu indywidualnym i sprincie techniką dowolną.

Problemy ze śniegiem


Rywalizacja w Europie Północnej przebiegła bez zakłóceń. Z problemami borykały się jednak ośrodki narciarskie w Europie Zachodniej. Rekordowo ciepły i suchy grudzień sprawił, że w Alpach w tym sezonie jest niezwykle mało śniegu. Z tego powodu Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) była zmuszona dokonać kilku zmian w programie Pucharu Świata. Skróceniu uległ bieg indywidualny stylem klasycznym, który rozegrano 13 grudnia w Davos. Panie, zamiast na dystansie 15 km, wystartowały na 10 km.

Jeszcze gorzej z ilością śniegu było w La Clusaz, gdzie na 20 i 21 grudnia zaplanowano odpowiednio skiathlon i jedyną w tym sezonie sztafetę. Niestety, po dokonaniu kontroli w tej francuskiej miejscowości, FIS podjęła decyzję o przeniesieniu zawodów do Davos i zmianie ich programu. Tym samym szwajcarski kurort zmagania o Kryształową Kulę gościł przez dwa weekendy z rzędu. Zamiast dawnego biegu łączonego (rywalizacja w stylu klasycznym, zmiana nart i kijków, rywalizacja w stylu dowolnym) przeprowadzono bieg indywidualny "łyżwą", a zamiast biegu rozstawnego - sprint techniką dowolną.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.