Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > I jak tu nie kochać kozy?

Pozycja materiału w rankingach:

6013 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 49pkt

Oceń:

I jak tu nie kochać kozy?


To sympatyczne i pożyteczne zwierzątko było od zarania dziejów przedmiotem żartów, kpin, a nawet kawałów. Nietypowość kozy, wyróżniająca ją spośród innych zwierząt domowych spowodowała, że przedstawiciele koziego rodu stali się także bohaterami mitów i opowieści literackich. Coś w tym jednak musi być, skoro właśnie nasza poczciwa koza daje od czasu do czasu asumpt do szerokich dyskusji nad jej licznymi zaletami.

Koza Aldona II / Fot. Ewa ŁazowskaNajprostsza definicja, odnosząca się do naszej bohaterki jest taka: Koza domowa (capra hircus) - zwierzę pochodzące m.in, od kozy bezoarowej i markura; udomowiona ok. 4500 p.n.e., hodowana dla mleka, wełny, mięsa i skóry. Dojrzałość płciową samica kozy osiąga w 7-8 miesiącu życia. Ciąża u kozy trwa 5 miesięcy. Najczęściej na świat przychodzi od jednego do trzech młodych. /źródło: Encyklopedia Popularna PWN/

Koza poza wymienionymi wyżej korzyściami z jej hodowania, zasłynęła w historii ludzkości także z innego powodu. To dzięki kozie delektujemy się smakiem i aromatem kawy i gdyby nie to zwierzę, ciekawskie z natury - dzięki czemu krzak dziko rosnącego kawowca na starożytnych pastwiskach Etiopii odkryło - nigdy prawdopodobnie ludzkość nie dowiedziałaby się, czym jest ta prawdziwa kawa. Nie jest także tajemnicą, że koza to zwierzę mało wymagające od życia i byle czym się pożywi. Nawet kolczasty oset może stać się dla kozy głównym dostarczycielem witamin, białka i mikroelementów. Mleko kozy jest podobno znakomitym lekiem na wszelkie choroby płuc, nie wyłączając gruźlicy, o czym przekonał się już niejeden, kto na te dolegliwości zapadł. To właśnie koza ratowała przed śmiercią z niedożywienia dzieci w czasie okupacji hitlerowskiej. Sama zadowalała się obierkami, ale dawała codziennie około jednego litra tłustego, pożywnego mleka. I z tego powodu, między innymi, koza stawała się domownikiem na równych z jej właścicielami prawach, bo kto miał kozę w obejściu - temu bieda w okno nie zapukała.kozi portret / Fot. Ewa Łazowska
Koza Aldona / Fot. Ewa ŁazowskaOczywiście ród kozi miał swoje wzloty, ale i także upadki. Bywało bowiem i tak, że to poczciwe zwierzę, będące synonimem ubóstwa, prawie zniknęło z polskiego krajobrazu a dzieci - o wysokiej inteligencji pewnego przedstawiciela koziego rodu dowiadywały się tylko z uroczej książeczki Kornela Makuszyńskiego. Na szczęście koza wróciła do łask hodowców oraz miłośników koziego mleka i kozich serów. Okazało się z czasem, że przemysłowi kosmetycznemu koza także ma coś do zaoferowania, nic bowiem tak skutecznie nie wygładza kobiecej cery jak kremy produkowane na bazie koziego mleka. O innych walorach obcowania z kozą nawet nie wspomnę. Uczynili to już inni miłośnicy tych poczciwych zwierzątek.

I jak tu więc nie kochać kozy? Ja osobiście kozy uwielbiam i niejeden wierszyk zwierzętom tym poświęciłam. Oto jeden z nich:
Pewnej ślicznej, młodej kózce, pełnej wdzięku i tupetu,
zachciało się zjeść kawioru oraz mielonych kotletów,
więc ta młoda, sprytna koza nie zważając na kłopoty,
wyruszyła szukać tego, co na ogół jedzą koty.
Szuka, biega, rozpytuje, nawet poszła do apteki
lecz ku jej rozczarowaniu tam sprzedają tylko leki.
Ale koza jest uparta. Wymyśliła bowiem sobie,
że przysmaki i tak znajdzie - choćby miała skończyć w grobie.
Wreszcie inne stare kozy, obserwując - co się dzieje,
dały kózce pewna radę, przywracając jej nadzieję:

- Trzeba chyba spytać kota co w spiżarni wciąż buszuje.
On kawioru i kotletów pewnie ci nie pożałuje.

I tak problem młodej kozy został wreszcie rozwiązany.
Koza zjadła pyszny kawior. Kotu przyszło zjeść banany.

Morał z bajki prosty płynie, że w uporze trwać wypada.
Ze spiżarni kot się wyniósł. Koza po nim resztki zjada.

Zobacz także:

Ewa Łazowska OFFline profil autora

Autor: Ewa Łazowska

Napisz do autora

Artykuły (169) Galerie (31) Średnia ocen (4.53)

Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska

O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 16

Sortuj komentarze:

Ewa Łazowska 18.01.2010 22:52

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 37

Dziękuję, Panie Piotrze, za tę cenną informację. Osobiście mleka krowiego nie trawię od dzieciństwa. Po prostu zawsze mnie od niego odrzucało. Kozi ser jadłam, że tak powiem - prosto od kozy, ale też nie przypadł mi smakowo do gustu. Pozostaje mi jedynie zsiadłym mlekiem się delektować. ;) Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Wierzbicki 18.01.2010 21:19

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 38

Krowie mleko jest przyswajalne do 3 roku życia człowieka a powyżej 3-go roku powinno się podawać mleko w postaci przetworzonej t.j. kefir, maślanka na prostatę, jogurty raczej nie bo zawierają zbyt dużo konserwantów, najlepsze jest zsiadłe mleko.
Natomiast mleko kozie jest identyczne w stosunku do struktury chemicznej mleka kobiety i jest przyswajalne dla człowieka przez całe życie. Można je pić w postaci surowej najlepiej gdyż nie ma strat w składnikach pokarmowych a jeżeli ktoś woli inaczej to wg życzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Stube 17.01.2010 21:56

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 35

Mój dziadek hodował dawno temu kozy 5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maria Wilanowska 15.01.2010 21:56

Ocena: Ocena pozytywna 34 Ocena negatywna 32

5* pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Mariańska 15.01.2010 19:07

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 35

Kózki jedzą niemal wszystko, więc jak ta czarna róża, naprawdę wierzę, że niezwykle cenna, wpadła jej do pyska, to nie grymasiła ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Arciszewski 15.01.2010 18:26

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 34

he..he..cos ostatnio kozy stały sie modne na W24 :-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomiej Kowalewski 15.01.2010 18:25

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 33

zjadła mi czarną różę nie powiem za ile żeby nie drażnić ucha!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 15.01.2010 16:18

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 34

No własnie, p. Ewa potraktowała pożyteczną kozę poważnie
i z sympatią, wyliczając zalety zwierzątka.
Niestety, podobnie jak konie znikają z krajobrazu
polskiej wsi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 15.01.2010 13:18

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 36

Taaak? - Pani Sławo? No to umowa stoi. Dostanie ich Pani kilka. A co mi tam. Koty ostem i obierkami się przecież nie pożywią. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sława Kornacka 15.01.2010 13:10

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 34

Pani Ewo, to ja za taką ładną fotkę kozy, mogę nawet pokarm dla kota podesłać ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.