Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24187 miejsce

I Liga. Cracovia - Dolcan Ząbki 0:2

Współautorzy: Zbigniew Siwek

W spotkaniu 22. kolejki zaplecza ekstraklasy, podopieczni Wojciecha Stawowego w złym stylu zostali pokonani przez zespół Dolcan Ząbki 0:2. Bramki dla gości zdobył Zjawiński i Świerblewski.

Podczas zeszłorocznego meczu Cracovia - Sandecja Nowy Sącz / Fot. Zbigniew SiwekJedziemy, do jaskini lwa. Cracovia ma u siebie bilans 8 zwycięstw i jeden remis. Nie chcę składać jakiś wynikowych deklaracji. Chcemy po prostu zapunktować - podkreślał przed sobotnim spotkaniem trener Dolcan Ząbki, Robert Podoliński. Choć prowadzona przez niego drużyna znajduje się w połowie stawki ligowej tabeli, to ostatnie dwa spotkania przyniosły jej komplet punktów (zwycięstwo m.in. Wartą Poznań 2:0). Ze zmiennym szczęściem formę natomiast prezentuje Cracovia - sromotna porażka ze Stomilem Olsztyn mogła podłamać piłkarzy "pasów" ale dzięki korzystnemu układowi tabeli zostali liderami I ligi. Mam nadzieję, że moja drużyna udowodni, że potrafi podnieść się po porażce i zagrać na odpowiednim poziomie - mówił selekcjoner krakowskiego zespołu, Wojciech Stawowy.

Od mocnego uderzenia sobotnie spotkanie rozpoczęli gospodarze, ponieważ w 3. minucie Marciniak zdecydował się na mocny strzał z ponad 30 metrów, który skończył się tylko na poprzeczce. Piłkarze "pasów" nie tracili wiatru w żagle, ale golkiper Dolcanu Ząbki, Rafał Leszczyński trzeźwo zatrzymał atak Boljevicia. Podopieczni Roberta Podolińskiego również nie pozostawali dłużni rywalom - najpierw Żytko starał się wykorzystać chwilową słabość obrońców Cracovii, a następnie Świerblewski do spółki z Wiśniewskim przeprowadzili naprawdę groźną akcję. Sporym zapasem zimnej krwi wykazali się defensorzy gospodarzy, którzy w 23. minucie powstrzymali oblężenie na swoją bramkę, poprzez zablokowanie strzałów Matuszka i Piątkowskiego. Medycy Cracovii musieli natomiast pojawić się na murawie, by opatrzyć poszkodowanego w faulu Szeligę (kapitan "pasów" szybko wrócił do gry). Ostatnie dziesięć minut pierwszych, upłynęło pod znakiem groźnych sytuacji bramkowych na obu połowach murawy. Piesio i Dąbrowski wyraźnie znów namieszali w polu karnym gospodarzy, ale krakowscy obrońcy celnie wyczuli ich zamiary. Z drugiej zaś strony, Dudzic z Pilarzem odważnie zaatakowali bramkę Dolcanu Ząbki - jednak bez spodziewanego rezultatu, choć do szczęścia podopiecznych Wojciecha Stawowego niewiele zabrakło.

Podczas zeszłorocznego meczu Cracovia - Sandecja Nowy Sącz / Fot. Zbigniew SiwekW połowie meczu, wskazanie jednoznacznego faworyta kolejnych 45-minut nie było łatwą sztuką. Z jednej strony, słabnąca i na przemian rosnąca determinacja gospodarzy, przeplatająca się ze świetną obroną. Natomiast z drugiej, dotrzymująca kroku rywalom drużyna Dolcanu Ząbki, walcząca by z grodu Kraka nie wyjechać z brakiem zdobyczy punktowej. Duży krok, by takiej sytuacji uniknąć zrobił w 58. minucie Dariusz Zjawiński, który po rzucie rożnym strzałem głową daje swojemu zespołowi prowadzenie. Nim jednak to się stało, posypały się kartki dla piłkarzy obu składów. Tuż po powrocie na murawę, Klepczarek faulował Boljevicia, który konstruował kontratak a krótko po tym Szeliga odepchnął zawodnika z Ząbek za co otrzymał żółty kartonik (podobnie jak obrońca Dolcanu). Prowadzenie gości również nie wzięło się z przysłowiowego "powietrza", ponieważ piłka uderzona przez Świerblewskiego czy Wiśniewskiego o centymetry mijała bramkę strzeżoną przez Pilarza.

Odpowiedź podopiecznych Wojciecha Stawowego, choć zdecydowania nie przynosiła wyrównania. W 64. minucie, Marciniak oddaje bardzo groźny strzał ze środka boiska, który po którym z trudem Leszczyński wyciągnął pędzącą w jego stronę futbolówkę. Zamknięty przez dłuższy czas na swojej połowie zespół z Ząbek, zdołał jednak wykorzystywać błędy przeciwników. Na kwadrans przed końcem spotkania, Piesio zdołał się wyrwać obronie "pasów' i uderzyć na bramkę Pilarza. Choć ta sytuacja nie przyniosła Dolcanowi prowadzenia, to w 80. minucie Świerblewski potwierdza świetną dyspozycję gości. Po dośrodkowaniu, sprytnym acz lekkim strzałem pokonał golkipera Cracovii i piłkarze z Ząbek jeszcze bardziej oddalili się do gospodarzy. Kontaktowego trafienia nie udało się wyrwać ani Bernhardtowi (piłka po rykoszecie wyszła zza linię rzutu rożnego), ani Kosanovićowi (nie trafił w bramkę z sześciu metrów). Cracovia kontynuuje passę słabych wyników i niekonsekwentnej gry, która póki co oddala ich od ligowego awansu. Natomiast goście wracają do Ząbek z ważną, trzypunktową zdobyczą.

Cracovia Kraków - Dolcan Ząbki 0:2
Bramki: Dariusz Zjawiński '58, Damian Świerblewski '80
Cracovia: Pilarz - Struna, Żytko, Kosanović, Marciniak - Szeliga (55 Budziński), Zejdler (61 Steblecki), Dąbrowski (70 Zieliński), Bernhardt, Dudzic - Boljević.
Dolcan: Leszczyński - Cichocki, Klepczarek, Grzelak, Matuszek - Osoliński, Piesio (75 Sasin), Świerblewski, Piątkowski, Wiśniewski (68 Koziara) - Zjawiński (72 Jakubik).
Żółte kartki: Szeliga (Cracovia) - Grzelak, Klepczarek, Leszczyński (Dolcan)
Sędzia: Dawid Bukowczan (Żywiec)
Widzów: 5 754 osób

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.