Facebook Google+ Twitter

I Liga. Cracovia - GKS Katowice 1:0

Współautorzy: Zbigniew Siwek

W kolejnym spotkaniu rundy wiosennej zaplecza Ekstraklasy, podopieczni Wojciecha Stawowego pokonali zespół GKS Katowice wynikiem 1:0. Po zdobyciu kolejnych trzech punktów, "pasy" znalazły się na 1. miejscu w ligowej tabeli.

Podczas sobotniego meczu Cracovia - GKS Katowice / Fot. Zbigniew SiwekRozegranie sobotniego spotkania piłkarzy "pasów" (aż 11 spotkań w rundzie wiosennej na swoim stadionie) i "Gieksy" (analogicznie 11 wyjazdów podczas tej części sezonu), co ciekawe ważyło się prawie do ostatniej chwili. A wszystko ze względu na płatającą figle pogodę - według oficjalnych przepisów międzynarodowych, gdy temperatura spadnie poniżej 15 stopni poniżej zera rozgrywanie meczu może zostać odłożone. Ostatecznie jednak "kalendarzowa wiosna" odpuściła, dzięki czemu można było skupić się tylko na emocjach sportowych. Przypuszczam, że Cracovia będzie chciała narzucić swoje wartości grania. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak silny jest to zespół, ale zrobimy wszystko, żeby być godnym przeciwnikiem - podkreśl przed pierwszym gwizdkiem sędziego Rafał Górak, selekcjoner katowickiego zespołu. Natomiast Wojciech Stawowy, mówił o pełnym skoncentrowaniu i zdobywaniu kolejnych punktów w ligowej tabeli.

Spotkanie rozpoczęło się od bardzo głośnego dopingu obu zespołów - do grodu Kraka przyjechała bardzo liczna reprezentacja fanów GKS-u. Pierwsze minuty nie obfitowały w piłkarską finezję, ale w nieczyste zagrania. W roli sportowych oprawców znaleźli się Zieliński czy Boljevic, natomiast kapitan "pasów" Sławomir Szeliga, po faulu przez chwilę leżał a murawie. W 19. minucie świetny kontratak przeprowadzili goście, ale biegnący lewą stroną boiska Czerwiński nie zdołał umieścić futbolówki w bramce Cracovii. Minutę później, Szeliga zagrał do Zielińskiego a ten choć miał stu procentową okazję do zdobycia prowadzenia, nie wykorzystał tej szansy. Rywale w 28. minucie w osobie Przemysława Pitry odpowiedzieli gospodarzom - po mocnym strzale zza pola karnego, piłka tylko minimalnie minęła słupek bramki Pilarza. Do końca pierwszej połowy spotkania, więcej groźnych sytuacji stwarzali podopieczni Wojciecha Stawowego. W 40. minucie Edgar Barnhardt beskutecznie próbował szczęścia uderzając z 20 metrów, natomiast chwilę wcześniej Dudzic nie zdołał opanować podania od Kosanovica.

W pierwszej odsłonie meczu, bardziej widowiskowe akcje przeprowadzali goście ze Śląska, choć w ich polu karnym często przeważali przeciwnicy - nie potrafili jednak przekuć tego faktu w sukces. Ale zaległości w tym temacie, Cracovia nadrobiła w 67. minucie, kiedy zdobyła jedyną bramkę sobotniego meczu. Bramka "Gieksy" znalazła się pod ostrzałem "pasów", a z odległości 20 metrów w końcu futbolówkę celnie uderzył Steblecki. Piłka odbita po rykoszecie od Zejdlera, kompletnie zaskoczyła golkipera gości. Nim jednak nastąpił ten kulminacyjny moment meczu, posypały się żółte kartki dla Alana Czerwińskiego i Bartłomiej Dudzic (za próbę wymuszenia rzutu karnego). Natomiast w 58. minucie, z ostrego kąta groźnie uderzył Boljevic a piłkę z trudem wyłuskał Budziłek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.