Facebook Google+ Twitter

I Liga. Cracovia – Warta Poznań 2:1

Współautorzy: Zbigniew Siwek

Podopieczni Wojciecha Stawowego przełamali ostatnią passę słabych występów, i na swoim boisku wygrali z drużyną Warty Poznań wynikiem 2:1. Gospodarze zapewnili sobie zwycięstwo w trzy minuty.

Podczas zeszłorocznego meczu Cracovia - GKS Bogdanka / Fot. Zbigniew SiwekOd początku rundy pewne rzeczy nam nie wychodziły, na co składało się wiele czynników i te dwa tygodnie poświęciliśmy na pracę nad nimi. Chcemy w końcu zagrać tak, jak potrafimy i na nowo zacząć wygrywać - podkreślał przed sobotnim spotkaniem selekcjoner "pasów". Cracovia, która od początku rundy wiosennej stawia tylko na awans do piłkarskiej elity, w ostatnich meczach prezentowała bardzo słabą formę. Ostatnia przegrana ze Stomilem Olsztyn 0:3, była najlepszym potwierdzeniem sportowej recesji w szeregach krakowskiej drużyny. Natomiast zespół Krzysztofa Pawlaka, któremu z wielką trudnością przychodzi zdobywanie jakichkolwiek ligowych punktów, nie dawano przed pierwszym gwizdkiem sędziego wielkich szans na zwycięstwo w grodzie Kraka. Nie bez znaczenia był również fakt, że piłkarze Warty Poznań musieli przyjechać do Krakowa własnymi samochodami i busem (dla porównania Cracovia kilkakrotnie w tym sezonie by dotrzeć na ligowy mecz, wybierała drogę powietrzną).

Pierwsi prowadzenie zdobyli goście. W 37. minucie, futbolówka ze środka pola trafia na granicę pola karnego, gdzie Tomasz Magdziarz strzałem z 16 metra bardzo skutecznie przelobował Pilarza. Nie była to pierwsza groźna akcja piłkarzy Warty Poznań, ale więcej inicjatywy na połowie rywala wykazywali gospodarze. Cracovia była bliska zdobycia prowadzenia w 23. minucie meczu, futbolówkę w stronę bramki Wielkopolan podał Szeliga a Dudzic szybko zamienił tą okazję na mocne uderzenie na bramkę Lisa. Skończyło się jednak tylko na bocznej siatce i zawiedzione nadzieje kibiców "pasów". Podopieczni Wojciecha Stawowego, nie potrafili do końca pierwszej połowy spotkania dotrzymać kroku gościom z Poznania. Rozmowa z selekcjonerem w przerwie musiała być jednak bardzo motywująca, bo jeszcze przed 55 minutą meczu Cracovia ustaliła wynik spotkania na swoja korzyść.

Najpierw zamieszanie w polu karnym rywali wykorzystał Marcin Budziński, który strzałem z 8 metrów doprowadził do długo wyczekiwanego wyrównania. Zimną krwią w stresującej sytuacji wykazał się również Krzysztof Danielewicz - zdecydowanym uderzeniem wykończył koronkowa akcję Bernhardta. I w ten sposób, zawodnicy "pasów" przechylili szalę zwycięstwa w swoją stronę. Warta nie zdążyła przygotować prawdziwej odpowiedzi, a gospodarze znów by zapunktowali. Dosłownie sprzed linii bramkowej piłkę wybił Maciej Wichtowski, po tym jak w sytuacji sam na sam Adrian Lis nie zdołał zatrzymać szarżującego Vladimira Boljevica. Goście z Wielkopolski starali się nawiązać z coraz lepszymi przeciwnikami równą walkę, ale świetna dyspozycja Tomasza Magdziarza okazała się w tym przypadku zbyt słaba. Piłkarze Warty częściej jednak musieli ratować się przed stratą kolejnych bramek. W 78. minucie, Sebastian Steblecki - młody pomocnik "pasów" tuż po wejściu na boisko, uderzył w stronę bramki Lisa, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym. Jeszcze przed końcem regulaminowego czasu gry, golkiper Warty sparował strzał Zejdlera z z 8 metrów.

Po przerwie mieliśmy przetrwać 15 minut, bo wiedzieliśmy pod jaką presją jest Cracovia, Gdyby się udało, mogłaby nam nie zagrozić. Stało się inaczej - mówił po meczy Krzysztof Pawlak, selekcjoner Warty. Jego podopieczni po świetnej pierwszej połowie, stracili wiatr w żaglach po powrocie na murawę, co bez litośnie wykorzystali gospodarze. Dzięki temu zwycięstwu, Krakowianie znaleźli się na pierwszym miejscu w ligowej tabeli, z dorobkiem 46 punktów.

Cracovia Kraków - Warta Poznań 2:1 (0:1)
Bramki: Tomasz Magdziarz 38', Marcin Budziński 51', Krzysztof Danielewicz 53'
Cracovia: Pilarz - Nykiel, Żytko, Kosanović, Marciniak - Zejdler, Szeliga (46. Dąbrowski) - Dudzic (26. Danielewicz), Budziński, Bernhardt - Boljević (74. Steblecki).
Warta: Lis - Wilczyński, Wichtowski, Bartkowiak, Kołodziejski (63. Trojanowski) - Giel, Ngamayama, Magdziarz, Gajda - Pogonowski (16. Czoska), Jakóbowski (73. Bartoszak).
Żółte kartki: Danielewicz - Wilczyński.
Sędziował: Paweł Dreschel (Gdańsk).
Widzów: 5754 osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.