Facebook Google+ Twitter

I liga mężczyzn. MKS Dąbrowa Górnicza bliski awansu do TBL

MKS Dąbrowa Górnicza wygrał po raz drugi z ŁKS Sphinx Łódź w półfinale play-off i jest bliski awansu do TBL.

 / Fot. LOGOOd początku spotkanie toczyło się w szybkim tempie, przez co żadna z drużyn nie uzyskała wyraźnej przewagi. W drużynie gospodarzy dobrze prezentował się Adam Lisewski i Paweł Zmarlak, który popisał się efektowną "czapą". W ŁKS-ie dobrą formę prezentował Krzysztof Morawiec. W końcówce pierwszej kwarty drużyna gospodarzy popełniła kilka błędów, które wykorzystał ŁKS. Kwarta zakończyła się wynikiem 18:24.

Druga kwarta rozpoczęła się od świetnego podania gracza MKS-u Tomasza Wróbla do Piotrkowskiego, a ten zakończył akcję rzutem spod kosza. W zespole gospodarzy źle funkcjonowała obrona. W tej kwarcie można było wyczuć poddenerwowanie w poczynaniach gospodarzy, gdyż przewaga ŁKS-u wynosiła już 13 punktów. W końcówce kwarty poirytowany poczynaniami swoich podopiecznych trener MKS-u Wojciech Wieczorek poprosił o czas. To nie przyniosło oczekiwanych rezultatów i kwarta zakończyła się wynikiem 30:43.

Możemy wnioskować, że w przerwie atmosfera w szatni zawodników MKS-u była gorąca. Zawodnicy z Zagłębia Dąbrowskiego w tej kwarcie nie mogli znaleźć sposobu na obronę gości. W tej kwarcie nie mieliśmy zbyt wiele emocji. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 43:57.

Czwarta kwarta to "koncert" gry gospodarzy, którzy urządzili sobie konkurs "trójek". Rozpoczął Tomasz Wróbel, a następnie odpowiedział mu kolega z drużyny Łukasz Szczypka. Gospodarze do końca wierzyli w zwycięstwo. ŁKS pod presją zaczynał popełniać błędy, co skrupulatnie wykorzystywali gracze MKS-u. Gospodarze nie odpuszczali, na minutę przed końcem różnica wynosiła dwa punkty na korzyść ŁKS-u. O czas poprosił trener MKS-u Wojciech Wieczorek. Po czasie Zieliński przechwycił podanie i rzucił dwa punkty, czym doprowadził do remisu. To nie był koniec emocji w tym spotkaniu. Kiedy gracz gości wypracował trzypunktową przewagę, wydawało się, że ŁKS wyjedzie z Dąbrowy Górniczej z jednym zwycięstwem. Nic bardziej mylnego. Na sześć sekund przewaga graczy z Łodzi wynosiła trzy punkty, piłkę z autu wprowadzali do gry gospodarze. Piłka trafiła do Marka Piechowicza, a ten bez zastanowienia trafił "trójkę" i doprowadził do dogrywki.

Można powiedzieć, że mecz rozpoczął się od nowa. MKS niesiony dopingiem kibiców systematycznie zwiększał przewagę i na minutę przed końcem dogrywki prowadził 85:78. Gospodarze nie dali sobie odebrać zwycięstwa i mecz zakończył się wynikiem 89:82.

W rywalizacji do trzech zwycięstw o awans do TBL zespół MKS-u Dąbrowa Górnicza prowadzi 2:0 i jest bliski awansu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Co do finansów to klub jest budowany solidnie i nie ma zaległości. Wielkie było zdziwienie organizatorów podczas drugiego spotkania z ŁKS Łódź, gdy kibice zjawili się licznie. Więc wydaje mi się, że przy awansie do TBL będzie ich jeszcze więcej i frekfencja będzie podobna do meczów siatkówki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pytanie tylko po co MKS-owi awans do TBL? Zainteresowanie na poziomie I ligi co najwyżej średnie i mimo ładnej hali nie sądzę, aby w ekstraklasie była zapełniania choć w połowie. Nie wiem jak klub z Dąbrowy Górniczej stoi z finansami, ale TBL to nie to co I liga. Koszykówka to niestety sport niszowy w Polsce ( obecnie ) i tylko silne ośrodki z tradycjami mają szanse na przetrwanie. Paradoksalnie awans MKS do TBLu może doprowadzić do jego upadku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.