Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16592 miejsce

I liga piłki ręcznej. Będzie „happy end” w Słupsku?

Na zakończenie zmagań sezonu 2012/ 2013 I ligi piłki ręcznej słupskie szczypiornistki podejmą we własnej hali AZS UMCS Lublin, który zajmuje aktualnie przedostatnie miejsce w tabeli.

O lekceważeniu rywala nie ma jednak mowy. „Lublin lekkim przeciwnikiem na pewno nie jest”- przestrzega Aleksandra Olejarczyk, obrotowa Słupi.

Na zdjęciu Aleksandra Olejarczyk / Fot. Karol KotusiewiczO tym, że obawy naszej środkowej są uzasadnione świadczy historia konfrontacji pomiędzy obiema ekipami. W poprzedniej rundzie lepsze okazały się słupszczanki, wygrywając w Lublinie 24:23, ale ten mecz nie należał do najłatwiejszych. Drużyna Michała Zakrzewskiego schodziła na przerwę z 7- bramkową stratą. Dopiero kiedy w drugiej części spotkania ciężar gry wzięły na swoje barki najbardziej doświadczone zawodniczki w słupskim zespole, rezultat udało się odmienić.– Przekonaliśmy się wtedy, że rywalki potrafią grać w piłkę ręczną- komentuje szkoleniowiec.

Zakrzewskiemu wtóruje Aleksandra Olejarczyk, przytaczając jako przykład dobrej gry rywalek, mecz z liderem rozgrywek. W 4. Kolejce zmagań AZS pokonał SPR Olkusz jedną bramką. - Jak widać Olkusz odstaje od reszty zespołów, więc Lublin lekkim przeciwnikiem na pewno nie jest- dodaje wychowanka KSS Kielce.

W przygotowaniach do sezonu 2012/ 2013 pomagał Tomasz Czubak- czterokrotny mistrz Polski i rekordzista kraju w biegu na 400 m. / Fot. Archiwum Słupi SłupskZwycięstwo w najbliższym meczu może zagwarantować odpowiednie przygotowanie fizyczne. W ostatniej kolejce oba zespoły z pewnością będą odczuwać trudy kilkumiesięcznych zmagań. W tym aspekcie przewaga jest po stronie AZSu.– Rywalki mają dłuższą ławkę rezerwowych. Mogą w większym stopniu rotować składem- podkreśla Aleksandra Olejarczyk, która w ostatniej konfrontacji pomiędzy obiema drużynami zdobyła jedną bramkę. Pocieszający jest jednak fakt, że w szeregach słupskiego zespołu pojawi się kilka juniorek młodszych.– Dziewczyny mają teraz przerwę przed finałowymi zmaganiami Mistrzostw Polski- wyjaśnia Michał Zakrzewski.

Do składu Słupi powraca, po kilkunastodniowej nieobecności, także Natalia Borowska. Skrzydłowa naszego zespołu walczyła z urazem, którego doznała podczas meczu z Torem Dobrzeń Wielki. Wyniki przeprowadzonych badań wykluczyły jednak poważniejszą kontuzję. - Nie było złamania, tylko stłuczenia klatki piersiowej z lekkim uszkodzeniem łuku żebrowego- tłumaczy skrzydłowa słupskiego zespołu.

Czy ta kontuzja znajdzie swoje odzwierciedlenie w poczynaniach ofensywnych Słupi? Czy forma zawodniczki, która w dotychczasowych meczach rzuciła 80 bramek, może być słabsza z powodu kilkunastodniowej przerwy? Borowska zapewnia, że nie. Jedynym problemem może być ból, na który jeszcze narzeka. To jednak nie przeszkodzi jej w reprezentowaniu barw Słupi w ostatnim meczu ligowym. Wielką wolą walki wykazuje się tu sama zawodniczka, która zaznacza, że ten mecz jest dla niej ważny. - Nie chcę osłabiać zespołu, bo i tak mamy okrojony skład- mówi Borowska.

Kibice piłki ręcznej w Słupsku nie mają podstaw, by obawiać się o mobilizację w szeregach słupskiego zespołu. Choć sytuacja w tabeli jest już praktyczni przesądzona, to w Słupsku z pewnością nie zabraknie ładnej dla oka gry i zaciętej rywalizacji.– Mamy dużo do uwodnienia nie tylko sobie, ale także kibicom- twierdzi Aleksandra Olejarczyk. – Na pewno nie odpuścimy, tym bardziej, że w tym sezonie miałyśmy już dużo „wpadek”- podsumowuje.








Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.