Facebook Google+ Twitter

I liga: W meczu na szczycie i na wodzie lepszy Widzew

Spotkanie pomiędzy Podbeskidziem Bielsko-Biała a Widzewem miało być widowiskiem na wysokim poziomie. W rzęsiście padającym deszczu o jedną bramkę lepsi okazali się łodzianie i to oni obejmują prowadzenie w tabeli I ligi.

 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Race_Widzew_%C5%81%C3%B3d%C5%BA.jpgWarunki pogodowe choć trudne, nie zaskoczyły obu ekip, które przygotowały się na taką ewentualność. Nasiąknięte wodą boisko oba zespoły postanowiły pokonać przy użyciu długich podań w kierunku bramki rywala.

Tempo gry w Bielsku było szybkie, a piłkarze nie mieli chwili wytchnienia. Widzew przerwał wspaniałą passę Podbeskidzia na własnym boisku - 12 meczów bez porażki.

Od początku groźnie zaatakowali gospodarze, a z prawej strony boiska zagrożenie pod bramką bramkarza Widzewa - Macieja Mielcarza, siał Mariusz Sacha. W drużynie łodzian wyróżniał się natomiast Litwin - Mindaugas Panka, którego występ jeszcze wczoraj stał pod dużym znakiem zapytania. Kiedy w 23. minucie wywalczył rzut rożny, nikt nie spodziewał, że akcja ta będzie kluczowa dla losów spotkania. Z narożnika boiska piłkę wrzucił Tomasz Lisowski, a jej adresat - Marcin Robak, wykorzystał wreszcie bramkową okazję i wyprowadził Widzew na prowadzenie.

W drugiej połowie optyczną przewagę osiągnęli gospodarze, ale to Widzew stwarzał dogodniejsze okazje do zdobycia bramki. Jedną z takich wyśmienitych szans zmarnował rezerwowy Łukasz Mierzejewski po zagraniu Robaka. Szkoleniowiec Bielszczan - Marcin Brosz, wprowadził na boisko m.in. Grzegorza Patera, ale tym razem były piłkarz Wisły Kraków nie wywiązał się dobrze z roli jokera i nie zdołał pomóc drużynie.

Podbeskidzie zdobyło co prawda gola za sprawą Krzysztofa Chrapka, lecz sędziowie uznali, że padł on ze spalonego. Sytuacja choć kontrowersyjna jest już historią.

W meczu, w którym główną role odgrywały przypadek i zaangażowanie, lepszy okazał się Widzew. Nie można co prawda odmówić ambicji piłkarzom Podbeskidzia, ale bądź, co bądź, ulegli w tym ważnym meczu. Ważnym nie tylko ze względu na układ tabeli, ale też z tego powodu, iż było to ostatnie spotkanie "Górali" na tym obiekcie. Od teraz zespół Brosza mecze "u siebie" rozgrywać ma w Czechowicach Dziedzicach, podczas gdy w Bielsku, budować będą nowy stadion.

Bramki:
0:1 Robak (23)

Składy:
Widzew: Mielcarz, Ł. Broź, Ukah, Stawarczyk, Lisowski, Budka (90, Bednar), Juszkiewicz, Panka, Napoleoni (63, Mierzejewski), Oziębała (90, Kowalczyk), Robak.
Podbeskidzie: Merda, Cienciała, Szmatiuk, Dancik, Osiński, Sacha, Matusiak (82, Ziejka), Groszkow (62, Pater), Świerblewski, Brzezina (66, Żmudziński), Chrapek.

Żółte kartki:
Robak, Mielcarz, Lisowski (Widzew)

Sędzia:
Mariusz Trofimiec (Kielce)
Widzów: 3000

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 22.09.2008 06:53

To jest nie pierwszy raz stosowana na tych łamach dziennikarska metoda łapanie czytelników na swój artykuł. Tytuł mówi o którym meczu jest sprawozdanie. Osoba zainteresowana [zazwyczaj tylko] wynikiem trzy razy czyta i to coraz uważniej cały tekst, ale tam wyniku brak.
Taki sposób relacji ma jednak jak kij dwa końce. Po traumie wielokrotnego bezproduktywnego mielenia treści artykułu czytelnik raz na zawsze zapamiętuje nazwisko autora i od tej pory będzie te produkcje omijał z daleka. Ja tak robię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszy dobra gra Budki i Lisowskiego. Robak miał jeszcze przynajmniej dwie dogodne okazje...szkoda, że strzelał Panu Bogu w okno!!!...ale 3 pkt. są i chyba 5 pkt. przewagi nad Podbeskidziem.. to najważniejsze;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przydałoby się gdzies klarowne stwierdzenie podsumowujące całość i mówiące o ostatecznym wyniku (bo trzeba przeczytać całość, żeby domniemywać 0:1 dla Widzewa), strzelcach, kartach, ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.