Facebook Google+ Twitter

I liga: Widzew znów zwycięża, Robak znów trafia

Widzew Łódź, przed własną publicznością, odprawił w piątek z kwitkiem kolejnego rywala. Zawodnicy GKP Gorzów Wielkopolski musieli uznać wyższość zespołu, który zdominował pierwszoligowe rozgrywki.

W Łodzi zmierzyły się drużyny grające o zupełnie inne cele. Faworyt w tym meczu był jeden - Widzew, zespół, który pewnym krokiem zmierza w kierunku Ekstraklasy.

Kibice Widzewa / Fot. domena publicznaW pierwszej fazie spotkania nie było widać różnicy klasy dzielącej oba zespoły. Widzewiacy rozpoczęli spokojnie, trochę ospale, nie kwapiąc się do szturmu na bramkę GKP. Gościom taki przebieg meczu odpowiadał, bowiem ustawieni defensywnie nie byli nękani przez gospodarzy i mogli spokojnie utrzymywać korzystny rezultat.

Sygnał do ataku Widzewowi dał w 14. minucie Jarosław Bieniuk, który po rzucie wolnym wykonywanym przez Dudu, groźnym strzałem głową trafił w słupek. Łodzianie największe zagrożenie stwarzali właśnie po stałych fragmentach. Co nie udało się kapitanowi Widzewa, powiodło się w 26. minucie Marcinowi Robakowi, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, pięknym strzałem z woleja dał Widzewowi prowadzenie.

Rzuty wolne, wykonywane przez brazylijskiego obrońcę, to broń z ostrą amunicją w rękach Pawła Janasa, a gol najskuteczniejszego zawodnika Widzewa był ozdobą meczu. Tym samym Marcin Robak przerwał niemoc strzelecką, z którą zmagał się od trzech spotkań i dogonił najlepszych snajperów I ligi.

Łodzianie poszli za ciosem i mogli podwyższyć rezultat, ale dwóch dobrych okazji nie wykorzystał Piotr Grzelczak. Rozpędzony Widzew zaatakował, ale na przerwę gospodarze schodzili z jednobramkową przewagą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.