Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

131550 miejsce

I odpuść(cie) nam nasze winy...

Czasem winni powinni mieć szansę odkupienia w społeczeństwie swoich win. I nie mam tu na myśli bynajmniej szycia piłek, sprzątania trawników i klejenia gumofilców.

Pan europoseł Kurski ma gest. Kiedy komisja dyscyplinarna PZPN ukarała jeden z klubów za flagę wywieszoną przez jej kibiców, poseł Kurski zaproponował zbiórkę. Oczywiście przy blasku fleszy i przed kamerami wrzucił plik banknotów do czapki w barwach klubu. Powszechnie wiadomo, że poseł Kurski jest kibicem tego klubu, podobnie zresztą jak pan premier. Czy pan premier się dorzucił - nie wiadomo, ale całkiem możliwe.

Ostatnio pan poseł Kurski zapłacił za swoje mandaty, które z powodu jego immunitetu europosła (paranoja!) nigdy nie zostały mu wysłane. Zgłosił się na komendę i wpłacił pewną sumę na wskazaną przez policję Organizację Pożytku Publicznego. Nie wiem, czy wynikało to z potrzeby serca czy raczej z wyrachowania, ale wyszło miło i sympatycznie.

Sympatycznie byłoby, też gdyby pan poseł zapoczątkował nową świecką tradycję. Może zamiast ciągać niektórych (z mocnym akcentem na niektórych) po różnej maści komisjach, sądach i trybunałach wykorzystać ich potencjał?

Czytałem ostatnio, co grozi za stosowanie dopingu Kornelii Marek. Słusznie czy nie - nie mnie to oceniać. Nigdy nie byłem też za liberalizacją prawa, wręcz przeciwnie, winny powinien ponieść surową karę. Także Kornelia. Ale czy nie lepiej, zamiast wycinać z życiorysu sportsmenki paru ładnych lat kariery, nie można by skierować ją w ramach kary do szkolenia młodych sportowców? Na przykładzie swojego błędu mogłaby wskazywać młodym ludziom wyższość fair play w sporcie. Jak Państwo myślą? Którą karę by wybrała? A dla nas, obywateli, która kara będzie lepszym zadośćuczynieniem za oszustwo? Mnie osobiście dyskwalifikacja Marek potrzebna jest jak łysemu grzebień. Skoro zgasła, dajmy jej szansę zabłysnąć ponownie i to tak, aby swoim światłem oświetlała drogę innym.

Może zamiast zawracać gitarę posłowi Palikotowi za polityczny happening ze sławną małpeczką, można w imię sprawiedliwości, a przede wszystkim zdrowego rozsądku skazać go na prowadzenie kursów przedsiębiorczości. Politykiem jakim jest pan Palikot każdy widzi, ale autorytetem w dziedzinie przedsiębiorczości jest pierwszorzędnym. Z kolei pan senator Piesiewicz dostałby moje rozgrzeszenie gdyby zgodził się za darmo wykładać rok w Łódzkiej Filmówce. Mniejsze lub większe grzechy popełnia przecież każdy. Zysk finansowy zawsze jakiś, ten intelektualny-niewymierny. Przykładów można by mnożyć bez końca. A każdy jeden to przecież bagaż doświadczeń i wiedzy, który w wymiarze penitencjarnym można by przekazać innym. Oczywiście sankcjonowanie takiego prawa nie ma najmniejszego sensu, wręcz przeczy samej idei.Może potrzeba zadośćuczynienia wypłynie od samych winnych, bo póki co częściej mamy do czynienia z próbami medialnego samooczyszczenia.

Byleby tylko wspomniany poseł Kurski pozostał przy zadośćuczynieniu finansowym. Nie żebym broń Boże sugerował, że za swoje winy można po prostu zapłacić gotówką. Ale co by było, gdyby pan poseł zdecydował się odpokutować swoje grzechy udzielając lekcji śpiewu? Sami państwo rozumiecie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.