Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > I po zawodach, czyli jak żyć z HIV?

Moje Trzy Grosze

Dodaj do:

Zmniejsz rozmiar tekstu Powiększ rozmiar tekstu

Wyślij Drukuj

I po zawodach, czyli jak żyć z HIV?

2007-10-08 18:24, aktualizacja: 2007-10-08 19:11:45

3 12 10194 AIDS HIV choroba sex homoseksualizm epidemia chłopak zakażenie

Byłem zadowolony z życia, wesoły, niczego mi do szczęścia nie brakowało. A do tego podobno jeszcze śliczny - tak o mnie mówiono. Nawet wiele się nie zmieniłem, chociaż czuję, że ostatnio przybyło mi lat.

Nigdy nie byłem narcyzem, ale przyznaję że podobałem się samemu sobie. Nigdy nie byłem z tego powodu zarozumiały, a jedynie zadowolony. Teraz patrzę na siebie inaczej. Mimo, że wielu nadal powie o mnie "ciacho", znienawidziłem to określenie. To, co teraz przeczytacie, to przeżycia mojego kolegi. Każde słowo jest treścią jego życia. Imię zostało zmienione.

Marcin jest studentem, żyje wśród nas i jest jeszcze bardzo młody. Kilkanaście razy zabalował na dyskotekach, parę razy poszedł z kimś do łóżka... Wystarczyło. Tylko tyle dotychczas przeżył. Tylko tyle! Teraz błaga - szanujcie życie! Na ogół pamiętał o prezerwatywach, ale czasami pokusa była silniejsza. Gdyby mógł cofnąć czas! Żyje i czuje się dobrze, nawet nie ma żadnych dolegliwości. Ale to tylko taka chwila. Jak długo? Nie wie. Będzie brał leki. I tak do śmierci. Jak długo?

Na początku kwietnia 2007, dowiedział się, że ma HIV.

Poszedł - za namową swojego wspaniałego, starszego kumpla - na test, chociaż myślał, że jego to nie dotyczy... i wyszedł plus. Potem było tylko oczekiwanie na potwierdzenie wyniku. Długie oczekiwanie i masa nerwów. Jak długo to ma? Może pół roku, może dłużej. Ilu ludzi nigdy nie zrobiło testu? I nawet o tym nie myśli. Wie tylko (z disco i ogłoszeń), ilu było chętnych na szybki seks.

Czy był kretynem? Pewnie tak - jak wielu. Czy żałuje? I tak i nie. Nie - pięknych chwil, a tak - tego, co się stało. Czy ktoś go celowo zaraził? Nie wie. Kto? Też tego nie wie. Jak będzie dalej żył? Tak samo, tylko że zupełnie inaczej.

Jeżeli kogoś mało przekonują te słowa, powinien spędzić noc na szpitalnym oddziale. Kiedy Marcin był diagnozowany, miał taką "przygodę": widział faceta, który umierał na AIDS. Po raz pierwszy w życiu poczuł się wtedy naprawdę chory. Gość, który ważył kiedyś ponad 100 kg, był chudszy niż on, a dodatkowo miał zaatakowany mózg i nie licząc okresowych przebłysków świadomości, bredził przez większość nocy. To był horror!!! Nie popełniajcie tego błędu...

Możliwości zakażenia HIV - oczywiście, gdy trafimy na kogoś zainfekowanego (a tych nie brakuje!):

1. Seks analny bez prezerwatywy - najbardziej niebezpieczna z praktyk. Najbardziej narażony jest pasywny (bierny) partner.Czynny partner (aktywny) też bardzo ryzykuje.
2. Używanie wspólnych zabawek analnych.
3. Seks oralny.
4. Jak zrobisz sobie tatuaż, to też musisz liczyć się z najgorszym. W wypasionych salonach, też podobno zdarza się, że nie zawsze dbają należycie o higienę i sterylność sprzętu.
5. Doszło do bójki, były zranienia, polała się krew... Można też mieć pecha.
6. Jesteś narkomanem i używasz tej samej igły, co ktoś inny - możesz mieć HIV!

To oczywiście nie wszystkie możliwości zakażenia się HIV, ale z pewnością te, które najczęściej mają miejsce. Poza tym każdy musi nieco pomyśleć i uważać na siebie. Nie popadajmy jednak w skrajną HIV-fobię, bo ta może nas zabić szybciej niż sam wirus. Zresztą HIV nie zakazimy się w codziennych kontaktach z osobą żyjącą z tym wirusem. Bez obaw.

Co to jest HIV, a co to jest AIDS? HIV, to ludzki wirus upośledzenia odporności organizmu na różne zakażenia, które dla niezakażonego człowieka nie byłyby groźne. Zakażenie wirusem HIV powoduje, że nasza odporność ciągle i systematycznie spada i jeśli nie będziemy się leczyć, w pewnym momencie zachorujemy na śmiertelny AIDS - Zespół Nabytego Braku Odporności. Często oba te pojęcia są mylone. Na AIDS nie ma badań, są na HIV. Na AIDS się umiera.

HIV, to jedynie zakażenie - dziś już właściwie choroba przewlekła, a nie śmiertelna. Podobnie jak np. cukrzyca. Można z nim żyć, ale wymaga ciągłego nadzoru lekarza. Pacjent bez leczenia może umrzeć. HIV można się zarazić, dlatego wirus ten niesie ze sobą ograniczenia. Nie można uprawiać seksu bez zabezpieczenia, nie można oddawać krwi. Jeżeli wiemy, że mamy zakażenie HIV i zaczyna nam spadać odporność, musimy zacząć brać leki, by nie zapaść na AIDS. Będąc świadomym życia z wirusem HIV, jesteśmy pod stałą opieką lekarza i to lekarz, wykonujący nam okresowe badania krwi, decyduje, kiedy rozpocząć podawanie lekarstw. Gdy już zaczniemy je brać, będziemy na nie skazani do końca życia. Tymczasem te leki powodują czasem skutki uboczne. U jednych mało znaczące, u innych poważne. Są to np. bóle mięśni, dolegliwości układu pokarmowego, uszkodzenia nerek lub wątroby. Biorąc leki regularnie, można jednak dożyć nawet 80 lat i umrzeć ze starości, a nie na AIDS.

Lepiej wiedzieć, czy nie? Zdecydowanie lepiej wiedzieć. To pomoże ocalić nasze - a może i wielu innych osób
- życie. Jeżeli będziemy żyć w nieświadomości, już kilka lat (od 2 do 15 lat - nie ma reguły) po zakażeniu się HIV, zachorujemy na AIDS. Czekają nas nowotwory, zapalenia płuc o bardzo silnym przebiegu, grzybice, gruźlica, oślepniemy i ogłuchniemy, a zamiast normalnych, przeciętnych 70 kg, będziemy ważyć wkrótce 35. I to już po 2 miesiącach od ataku AIDS... Leki przestają działać bardzo szybko, bo organizm jest już bardzo wyniszczony. Po roku już nas nie będzie - i nie mamy co liczyć na bezbolesną śmierć.

Podsumowując: zakażenie HIV to jeszcze nie powód, aby się zabić. Z HIV życie nadal jest piękne, tyle że trochę mniej. Czasami nawet najsilniejszych dopadają kryzysy, jednak mimo wszystko możemy żyć i dość dobrze się czuć. I jeszcze jedna ważna sprawa. Jeżeli lekarz zdiagnozuje u nas HIV - należy natychmiast powiedzieć o tym partnerowi. To trudna decyzja, ale trzeba ją podjąć, by dać szansę innym.

Mam nadzieję, że to, co przeżył mój kolega Marcin, da nam wszystkim do myślenia, pomoże w porę interweniować oraz - przede wszystkim - ustrzec się przed chorobą.
Sortuj komentarze:

Piotr Andrzejak

Piotr Andrzejak 08.10.2007 20:09

plus za temat

Lucyna Rozlatowska

Lucyna Rozlatowska 08.10.2007 20:21

Temat ważny, ale do realizacji mam trochę wątpliwości. Jak dla mnie tekst jest za ostro napisany i zamiast ostrzegać i edukować, przeraża.

Tymek Wołodźko

Tymek Wołodźko 08.10.2007 22:20

Zgadzam się z Lucy - tekst przeraża.

Poza tym kilka błędów i niedomówień, merytorycznych i takich z punktu widzenia profilaktyki.

Po pierwsze merytorycznie: seks waginalny, nie wspominasz o nim, a to ważna droga zakażenia. Z kolei seks oralny jest jedną z mniej groźnych, choć wciąż groźną - nie wiem na jakiej zasadzie dobierałeś kolejność tych dróg, ale na pewno nie jest to kolejność z punktu widzenia ryzyka.

Po drugie piszesz o Marcinie jako o wesołym imprezowiczu, owszem, skoro to prawdziwa osoba i taki był, to nie ma co kłamać, że był inny, ale podkreślasz tym samym też stereotyp, że HIV zakażają się rozwiąźli imprezowicze.

HIV może zarazić się KAŻDY, nawet jeśli to był pierwszy stosunek w życiu z kimś kogo bardzo kochasz. Można mieć bardzo dużo niezabezpieczonych stosunków i się nie zarazić, albo można mieć jeden ale taki po którym wyjdzie plus...

Dalej piszesz o umieraniu na AIDS. Takie straszenie jest bez sensu z punktu profilaktyki, może wywołać raczej strach i spowodować, że ktoś będzie się tak bardzo bał, że będzie się bał nawet zrobić badanie, bo wynik będzie go przerażał...i nie zrobi testu. Ludzie, którzy się za bardzo boją też wbrew pozorom nie żyją zdrowiej, strach paraliżuje a nie uczy - są na to liczne dowody z psychologii zdrowia. Tak więc takie straszenie nie ma sensu, tym bardziej, że i tak wszyscy wiemy co to AIDS i HIV. Poza tym lęk przed HIV jest już wystarczająco duży, nie ma sensu go wzmacniać.

Nie piszesz też o tym, że współczesna terapia może przedłużyć życie osoby z HIV albo AIDS na przykład o 50 lat, w każdym razie można mieć AIDS i dożyć spokojnej starości.


Więcej o HIV/AIDS:
link
link
link ni.org/
link

Po angielsku:
link

Zbigniew Nastarowicz

Zbigniew Nastarowicz 09.10.2007 01:00

w pełni rozumiem to co piszecie lecz to jest zmodyfikowane opowiadanie mojego kolegi i w sumie tak jak on to widzi i odczuwa. może hierarchia nie jest zachowana tak jak powinna ale cóż ... po za tym, przerażenie też jest formą edukacji. Z reguły jeżeli coś nas przeraża to tego nie robimy. Może właśnie to pomoże co niektórym zachować wszelkie formy zabezpieczeń i ostrożności. Nie jestem lekarzem ani też osobą z wirusem HIV i trudno mi wejść w położenie takiej osoby dlatego chciałem napisać to co ten młody chłopak przezywa.

Tymek Wołodźko

Tymek Wołodźko 09.10.2007 16:52

...i za to dostałeś dwa plusy : )

Piotr Andrzejak

Piotr Andrzejak 09.10.2007 23:45

bo HIV jest przerażający, i nie których tylko tak można postawić do pionu, bo rozmowa nic sie nie zyska brawo Zbyszku za artykuł

Zbigniew Nastarowicz

Zbigniew Nastarowicz 10.10.2007 01:24

Tymku bardzo mnie zaskoczyłeś swoim komentarzem. Dziwi mnie że potraficie zrozumieć tak prostej historii młodego człowieka. przepraszam ze nie ubarwiłem jej jak dobranockę ale chyba nie oto chodzi. pozdrawiam

sara connors

sara connors 10.10.2007 15:28

ja żyje z hiv. Paradoksalnie, jestem szczęsliwa:) Nie wiem czy bardziej...zyje z virem 18 lat inie wiem jak by moje zycie wygladało bez niego. artykuł srednio mi sie spodobał, dość tendencyjny... ale brawo za poruszanie w ogóle tego tematu:) Twojemu koledze zycze akceptacji swojego hiva.... bedzie mu łatwiej

Zbigniew Nastarowicz

Zbigniew Nastarowicz 11.10.2007 11:56

Dziękuję za komentarz. Trudno jest pisać o czymś co nas bezpośrednio nie dotyczy. Chciałem aby inny za przyzwoleniem kolegi dowiedzieli się o tej chorobie. Również życzę Ci wytrwałości i gratuluje podejścia do tej choroby. Jeszcze raz dziękuję ... :)

Adrian Starczewski

Adrian Starczewski 19.10.2007 00:37

+

Opcje zaawansowane

NaszeMiasto.pl

Copyright 2010 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.