28 marca o godzinie 20.30 rozpocznie się "Godzina dla Ziemi". Akcja organizowana jest przez międzynarodową organizację ekologiczną WWF.
Po raz pierwszy akcja odbyła się 2007 roku w Sydney. Do akcji może przyłączyć się każda osoba, gasząc w wyznaczonym czasie światła w domu czy biurze. Cały czas trwa rejestracja uczestników. Biorą w niej udział firmy, instytucje i zwykli ludzie.Zobacz także:
Artykuły
(142)
Galerie
(11)
Średnia ocen
(4.61)
Wiek: 28 | Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
O mnie: dziennikarz, literat, zwolennik inicjatywy W24
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krystyna Wierzbicka 17.03.2009 08:10
Eeeech, jak ja lubie takie akcje.
Kosmiczny zmasowany atak motyli.
Michał Mazik 17.03.2009 10:12
Dla mnie takie akcje robią się coraz ciekawsze. Pytanie kto zyska? Planeta, ludzkość, przęciętny zjadacz (chleba, kaszy, ryżu albo hamburgera) czy organizacje ekologiczne? Zgadzam się, że cżłowiek jest myśliwym, ale domeną myśliwych jest, że zabierają tyle ile potrzebują. Wielu ludzi nie rozumnie niestety tego...
Autor usunął profil 20.03.2009 22:09
W we własnym domu gaszę zbędne światła na noc odcinam gaz do podgrzewaczy wody by "świeczka" przez noc bez celu się nie paliła, na bieżąco naprawiam krany by kapaniem nie zużywać więcej wody niż to konieczne kiedy ostatnio definitywnemu zużyciu uległ dolnopłuk nowy kupiłem taki z wyborem spuszczenia całej lub połowy wody. Staram się dzielić śmieci na plastiki, szkło, metal, papier i organiczne cztery pierwsze w miarę możliwości wynoszę do "dzwonków" organiczne lądują w "zsypie" - za co jestem karany przez miasto podwyżką opłat za wywóz śmieci z komentarzem jednego z włodarzy "bo mieszkańcy nie chcą segregować śmieci". Autko którego używam pali na trasie 5,2L E95 po mieście około 7,5L i dość często sprawdzam jakość spalin. Wydaje mi się że jestem dość uczciwy w stwierdzeniu że o ekologię dbam i to co robię uważam za normalne oraz uzasadnione ekonomicznie. Natomiast wszelkie takie akcje powodują we mnie automatyczny odruch pawłowa w postaci chęci czynienia dokładnie odwrotnie. Może to efekt przymuszania mniej czy bardziej siłowego do marszów pierwszomajowych, apeli i innych tego typu masówek który spowodował reakcje obronne objawiające się w taki sposób, może ale tak czy siak nie zamierzam tego zmieniać bo jestem przeciwnikiem wszelkiego przymusu i nagonek. Może nie widzę w nich żadnego sensu a może nawet sens odwrotny.
Ryszard Jan Zagórski 27.03.2010 15:39
Obowiązku niema. Ja biorę udział w akcji, chociaż w ocieplenie nie wierzę.
Wyłącz... link