2009-03-15 13:55, aktualizacja: 2009-03-15 15:15:20
28 marca o godzinie 20.30 rozpocznie się "Godzina dla Ziemi". Akcja organizowana jest przez międzynarodową organizację ekologiczną WWF.
Po raz pierwszy akcja odbyła się 2007 roku w Sydney. Do akcji może przyłączyć się każda osoba, gasząc w wyznaczonym czasie światła w domu czy biurze. Cały czas trwa rejestracja uczestników. Biorą w niej udział firmy, instytucje i zwykli ludzie.
Ewa Krzysiak 15.03.2009 14:08
Damian Kazak 15.03.2009 14:51
Autorze, w artykule jest mały błąd. 28 marca, nie 29. Pozdrawiam!
Mariusz Orłowski 15.03.2009 16:30
Co za odrażająca intelektualnie i moralnie akcja. Z pewnością ma na celu propagować tzw. organizacje ekologiczne, aby więcej pieniędzy sobie pozbierały. Produkcja i eksploatacja palenisk, świec, łojówek, pochodni, lamp naftowych, itd. bardziej zmieniała środowisko niż dziś eksploatacja żarówek. A że produkcja prądu wpływa na środowisko to wina właśnie tzw. ekologów z takich organizacji jak WWF, gdyż powstrzymywali oni budowę elektrowni atomowych. To dzięki światłu powstała ludzka cywilizacja i poznała Wszechświat (począwszy od ognia, a na laserach skończywszy). Bardzo to symboliczne gasić światła i wracać w ciemnotę, w zabobony, przesądy, irracjonalną wiarę opartą na antropocentryzmie, że homo sapiens sapiens jest tak potężny że zmienia klimat na planecie.
Kto czuje sympatię do Prometeusza, niech wówczas zapali wszystkie światła w domu, jako znak dezaprobaty dla irracjonalizmu. Ja zapalę.
Michał Mazik 15.03.2009 20:47
Kazik, dzięki za info, już poprawiłem. Ta akcja dla mnie jest raczej ciekawostką niż czymś poważnym. Dziwi jednak wykaz na stronie organizatora, ile polskich miast w to weszło.
Autor usunął profil 16.03.2009 01:15
To kiedy to jest żebym nie zapomniał włączyć wtedy jak najwięcej świateł ?? Jestem przeciwnikiem każdej masówki a takich bezsensownych w szczególności. Nie wiem czy ktoś się tym interesuje ale jakby byli chętni to napiszę.
1. Równoczesne wyłączenie i włączenie źródeł światła na jedną godzinę w jednej chwili zmniejszy a następnie zwiększy zapotrzebowanie na energię elektryczną o około 1-5% co samo z siebie zakłóci prawidłowe działanie sieci przesyłowych i urządzeń wytwórczych.
2. Wyłączenie "energooszczędnej" świetlówki kompaktowej na 1 godzinę jest bezcelowe gdyż po pierwsze powoduje nadmierne jest zużycie (sensowność powyżej 2 godzin) a po drugie powtórne jej włączenie pochłonie 10% zaoszczędzonej energii a takich źródeł światła jest całkiem sporo.
3. Jeśli oglądacie telewizor to dla własnego zdrowia (wzrok) należy równocześnie włączyć za nim niewielkie źródło światła żeby nie powodować nadmiernego zmęczenia wzroku. Wyłączenie tej żarówki bez wyłączenia telewizora jest irracjonalne również z powodu udawanego oszczędzania gdyż oszczędzamy przez wyłączenie np 15-25W żarówki gdy tymczasem 15-500W telewizor spokojnie sobie działa.
Tak przy okazji wyrazem jak wielkiego zadufania w sobie jest wiara że taki nieistotny i nic nie znaczący gatunek jak homo sapiens żyjący przez zaledwie mgnienie oka w stosunku do istnienia planety który zniknie z jej powierzchni tak samo niezauważenie jak się pojawił mógłby mieć jakiś istotny wpływ na całą planetę.
Tomek Sroczyński 16.03.2009 12:42
No jako ludzie mamy wpływ na to co się wokół dzieje. Ale na szczęście natura i prawa wszelakie w końcu z tym się rozprawią, bo zmieniać ich nie możemy;).
Ja także przechodzę obok takiego marszu obojętnie. Jakby zamiast godziny bez światła była to godzina spaceru, podziwiania przyrody i refleksji nad własnym stosunkiem do środowiska (z jednej strony akcje z żarówkami, globalne ocieplenie z winy człowieka itp. to najprawdopodobniej blef, z drugiej nie powinniśmy - stojąc w opozycji - bez zastanowienia dokładać się do zniszczeń/zmian, np. wyrzucając na trawę jakieś polimery), to by było ciekawie. Tak uważam.
Michał Mazik 16.03.2009 18:26
Również uważam, że mamy spory wpływ na planetę. Przykładem jest dla mnie choćby efekt cieplarniany do którego przyczyniliśmy się w dużym stopniu. Zaśmiecenie to również nasza sprawka nie mówiąc już o wysyłce odpadów w kosmos. Homo sapiens przyczynił się do wymarcia wielu gatunków zwierząt. Niedługo nie będzie już ani białych lwów, dziobaków i wielu innych gatunków. Czerwona Księga jest z każdym rokiem uzupełniana. Sama akcja miałaby sens, gdyby uświadomiła ludziom potrzebę dbania o środowisko. W innym wypadku pozostanie dla uczestników tylko ciekawostką i bezcelowym wyłączeniem żarówek. Ciekawe ile procent ludzi zastanowi się nad sensem inicjatywy?
Autor usunął profil 16.03.2009 20:17
Szanowny Michale (Mazik) Gdyby nie efekt cieplarniany średnioroczna temperatura na ziemi byłaby w okolicach o około 50 stopni Celsjusza niższa co praktycznie uniemożliwiło by wegetację 90% gatunków na ziemi. To że jeden gatunek doprowadza do wyginięcia innych też nie jest niczym nadzwyczajnym i niejednokrotnie zdarzało się już zanim pojawił się homo sapiens.
Jak najbardziej jestem zwolennikiem dbania o swoje otoczenie w tym o środowisko ale każde formy masowe wzbudzają we mnie naturalne pytanie komy się to opłaca....
Michał Mazik 16.03.2009 21:21
To jasne, że sama akcja prowadzi do komercjalizacji i zysku organizacji ekologicznych. To nic dziwnego, gdy jeden gatunek wypiera inny, ale homo sapiens najczęsciej robi to bezmyślnie i bez uzasadnienia.
Autor usunął profil 17.03.2009 00:29
Homo sapiens jak każdy gatunek będący bardziej myśliwym (na co wskazuje budowa) niż zwierzyną naturalnie dąży do podporządkowania sobie określonego terytorium i używa dóbr które się tam znajdują do momentu ich wyczerpania. Jeśli na jego terenie kończy się dostęp do karmy (zasobów) albo poszerza swoje terytorium zagarniając takie w którym pożywienia nie bak (czasem kosztem innych) albo opuszcza je i poszukuje nowego gdzieś indziej (przeganiając aktualnie nim władających). tak wygląda życie w naturze co wcale nie usprawiedliwia ogromnego marnotrawstwa do jakiego człowiek jako gatunek się przyczynia i które należy w miarę możliwości ograniczać lecz nie w sposób nakazowo mandatowy jak próbuje się to realizować aktualnie.
Wybrane oferty pracy: