Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41826 miejsce

Iberyjskie derby o Kijów

Do tej pory obie reprezentacje trzykrotnie osiągały fazę półfinałów. Hiszpanie za każdym razem awansowali dalej, Portugalczycy o złoto walczyli tylko raz, osiem lat temu, przed własną publicznością.

Porażka "La Roja" z gospodarzami Euro 2004 pozostaje do dziś jej ostatnią na mistrzostwach Starego Kontynentu. W tamtym meczu grali Iker Casillias, Xabi Alonso, Fernando Torres i Cristiano Ronaldo, na ławce siedzieli Xavi i nieobecny dziś z powodu kontuzji Helder Postiga.

W Doniecku wyjdą naprzeciw siebie dobrzy znajomi. Siedmiu Portugalczyków gra na co dzień w Primera Division, z czego trzech w Realu Madryt. W sumie aż szesnastu zawodników reprezentuje trzy czołowe kluby ligi hiszpańskiej (ośmiu Real, pięciu Barcelonę, trzech Valencię). W pierwszej dziesiątce rankingu CastrolEdge, mierzącego efektywność poszczególnych zawodników, jest aż ośmiu uczestników dzisiejszego półfinału.

Kolejnym elementem łączącym potomków odkrywców nowych zakątków świata jest brak klasycznego napastnika. Fernando Torres nie do końca odnajduje się w kombinacyjnym stylu preferowanym przez nadającego rytm mistrzom świata Xavi'ego, jest raczej stworzony do szybkiej gry, walki bark w bark w pojedynkach biegowych, a nie operowania piłką wśród gąszczu nóg rywali. Del Bosque woli wystawić w wyjściowym składzie sześciu pomocników, licząc, że ich skumulowany potencjał musi przynieść efekt w postaci bramek. Jak dotąd, nie zawiódł się, choć z Irlandią (Torres grał akurat od pierwszej minuty, strzelił dwie bramki) i Chorwacją (gol Jesusa Navasa) to napastnicy występowali w roli głównej. W obozie portugalskim kontuzjowanego Postigę zastąpi prawdopodobnie Hugo Almeida (43 mecze w kadrze, 15 bramek), ale po nim trudno oczekiwań strzeleckiej kanonady.

Hiszpanie wygrywają, są najczęściej podającą (z Francją - 638 razy) i strzelającą drużyną, ale pozostawiają niedosyt. Urok ich "possesion game" do pewnego stopnia ustąpił miejsca odpowiedzialności za wynik, co najlepiej widać było w drugiej połowie meczu z Francją. Z pewnością ciąży na nich świadomość historycznej szansy - jeszcze nigdy żadna reprezentacja nie wygrała trzech turniejów z rzędu, jeszcze nigdy mistrz Europy nie obronił tytułu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.