Facebook Google+ Twitter

Idealny facet dla tej dziewczyny?

30 stycznia odbyła się premiera najnowszej komedii pt. „Idealny facet dla mojej dziewczyny” duetu Andrzej Saramonowicz i Tomasz Konecki. Reżyser „Testosteronu” i żeńskiej odpowiedzi na niego „Lejdis” kolejny raz zaskoczył widza dosyć prowokacyjnym, a na pewno nietuzinkowym obrazem.

 / Fot. http://www.filmpolski.pl/z1/96i/21896_34.jpgMłody kompozytor Kostek (Marcin Dorociński) zakochuje się od pierwszego wejrzenia w Lunie (Magdalena Boczarska). Dosyć banalnie i charakterystycznie jak na komedię romantyczną. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że główny bohater jest niedojrzałym mężczyzną, przeżywającym ciągłe lęki wynikające z dzieciństwa, mieszka z ciotką dewotką i nazbyt przedsiębiorczym wujem, księdzem Leonem.

Kostek komponuje oratoria religijne dla stryja. Natomiast wybranką jego serca jest lesbijka z burzliwą przeszłością, aktualnie związana uczuciowo z inną kobietą. Luna jest członkinią ruchu feministycznego i równocześnie instruktorką walk krav- maga, a jej największym marzeniem byłoby prawdopodobnie zgładzenie wszystkich samców - mężczyzn na świecie. Okazuje się, że nawet tak „trudna miłość” ma szanse na zaistnienie.

Wątek miłosny zdaje się być zgrabnie wpleciony w całość, będącą odzwierciedleniem dwóch przeciwnych i skrajnych środowisk: feministycznego i kościelnego. Pierwsze z nich składa się z pozornie silnych kobiet, które prócz organizowanych manifestacji planują nakręcić feministyczny porno-show wraz z ekscentryczną reżyserką (Maria Seweryn). Feministki w filmie Saramonowicza i Konwickiego nie są przedstawione stereotypowo, jako funkcjonujące w umysłach przeciętnego Polaka babo-chłopy. Przeciwnie, to atrakcyjne, wyzwolone kobiety, a cały „światek” feministyczny jest pełen ciepłych, można powiedzieć Almodovarowskich barw.

Z drugiej strony poznajemy księdza Leona, który wedle zamysłów wydaje się być odbiciem księdza z Torunia. Ks. Leon organizuje pielgrzymkę dziewic na Jasną Górę, jak również jest dyrektorem radia „Zawsze dziewica”, a także inicjatorem zmiany ustawy o znakach drogowych tzw „czarnych punktach”. Z racji chrześcijańskiego charakteru Polski, wnosi o pojawienie się na znakach wizerunku Jezusa, który miałby „zachęcać” kierowców do zmniejszenia prędkości. Planom Leona nie przyświecają do końca czyste intencje.

Fabuła rozwija się stopniowo, pierwsza połowa toczy się jakby ociężale, druga podobnie jak to miało miejsce w dwóch poprzednich filmach duetu, nabiera tempa. Następujące po sobie wydarzenia wydają się być coraz bardziej nierealne i skandalizujące, a perypetie bohaterów w pewnym momencie zazębiają się. Reżyser serwuje nam podobną obsadę aktorską do tej, którą mieliśmy okazję oglądać chociażby w "Lejdis", ale znakomite role wynagradzają tę powtórkę z rozrywki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dziękuję serdecznie, zaczynam przygodę z pisaniem, więc tym bardzie miło usłyszeć takie słowa:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobre, dobre mam podobne odczucia po tym filmie jak autorka :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.02.2009 13:03

Interesująca recenzja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.