Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1170 miejsce

Idiotyzm w czasach beznadziei, recenzja musicalu "American Idiot"

Musical American Idiot wystawiany właśnie w londyńskim teatrze Arts to gratka nie tylko dla miłośnikow twórczości Green Day, ale nie tylko. To opowieść o współczesnej młodzieży poszukującej sensu istnienia.

Logo American idiot, Fot. Internet / Fot. American Idiot UKMusical American Idiot wystawiany właśnie na nowo w londyńskim teatrze Arts to gratka nie tylko dla miłośnikow twórczości Green Day, ale także dla sympatyków tego typu sztuki teatralnej. I szczerze powiedziawszy, nie musisz być fanem Green Day, by zobaczyć ten musical i nie żałować. Tak się składa, że kocham płytę American Idiot tego zespołu, jak i inne ich albumy. Więc kiedy usłyszałem że muzyczno-słowny performens pod tym samym tytułem zawitał do Londynu, wiedziałem że muszę go obejrzeć. Oliwy do ognia podekscytowania dolewał fakt, że w musicalu występuje również piosenkarka Amelia Lily, znana z występu w angielskim X Factor.

Amelia Lily i Aaron Sidwell (American Idiot) / Fot. American Idiot UKNie wiedziałem do końca czego mam się spodziewać, więc usiadłem w krześle na widowni z czystą niezapisaną kartą w głowie. Wszystko zaczęło się od obrazów wyświetlanych na zamontowanym na scenie ekranie telewizora - obrazów z 11 września 2001 roku, i przemówień Georga Busha, poważnych i tych mniej poważnych. No a potem się zaczęło. Na scenę wbiegło kilku rozwydrzonych nastolatków i kilka ubranych hipisowsko dziewczyn, i przez półtorej godziny śpiewali, a raczej krzyczeli swoje prawdy utkane ze słów piosenek Green Day. Wybrzmiały największe przeboje zespołu - "American Idiot" brzmiał niesamowicie uderzająco, "Holiday" bardzo rebeliancko, "Boulevard Of Broken Dreams" bardzo melancholijnie, a kończący niemal utwór "Wake Me Up When September Ends" niósł metaforyczne znaczenie (Miesiąc wrzesień - symbol ataków na wieże World Trade Centre, "obudź mnie gdy Wrzesień się skończy"). Wszystkie utwory były wplecione w fabułę o rebelii grupki młodych, nieposłusznych nikomu Amerykanów.

American Idiot musical / Fot. American Idiot UKAmerican Idiot to musical o sprzeciwie, nieposłuszeństwie, rebelii. Przeciw idiokracji w państwie konsumpcjonizmu, przeciwko niepotrzebnym nikomu wojnom, przeciwko modernistycznemu stylowi życia, zamkniętemu w czterech ścianach mieszkania gdzie najważniejszymi obiektami są telewizor i sofa. To również opowieść o współczesnych młodych ludziach, skazanych na shawshank niepewności co przyniesie jutro. Młodych ludziach, żywiących się używkami i mediami, żyjących w chaosie otaczającej rzeczywistości, nie rozumiejących tak naprawdę co dzieje się dokoła nich. Główny bohater musicalu, Johnny (świetnie zagrana rola przez Aaarona Sidwella), wyglądający jak fan Green Day, rzuca środkowy palec do swoich kumpli i do publiczności niemal non stop. Jego dziewczyna, Whatshername (grana przez Amelię Lily) prowadzi taki sam - bezstylowy - styl życia. Para młodych ludzi poszukuje jakichś wyznaczników które mogłyby nadać ich bezsensownemu życiu sens. Raz to jest miłość i seks, drugi raz narkotyki, innym razem telewizja. Ale to wszystko zawodzi. Tytułowy American Idiot w tym musicalu nie ma własnej tożsamości - a właściwie ma - jest ona nadana mu przez wydarzenia z 11 Września - i to jest dla niego data od której odlicza on dni w kalendarzu swojego życia. Bo ten show jest swojego rodzaju dziennikiem pisanym bezpośrednio po 11 Września. Uderza desperacja Johnny'ego, kiedy siedzi sam na scenie i śpiewa "Wake Me Up When Semptember Ends", jakby próbując uciec od wydarzeń które go zdefiniowały.

Scena z American Idiot / Fot. American Idiot UKNa szczęście jest happy-end. Przynajmniej pozorny. Johnny spotyka swoich dawnych kolegów i zaczyna mu się dobrze układać z dziewczyną. Wszyscy w końcu zdają się być zadowoleni - jednak nie dlatego, że znaleźli oni sens życia, a raczej dlatego, że z upływem czasu pogodzili się z jego nieistnieniem. I zamiast wzniecać bunt przeciw wszystkiemu dokoła i temu co widzą w telewizji, przestali się tym wszystkim przejmować. Show zaczyna się od słów "I don't wanna be American Idiot", a kończy się puentą, że nic tak naprawdę się w życiu nie liczy, oprócz dobrej zabawy.

Przez całe sto minut nie spuściłem oka ze sceny. Brawom widowni nie było widać końca. Nie doświadczyłem żadnego katharsis, ale opuszczałem teatr z uśmiechem na ustach, jak i reszta zadowolonych widzów. Kiedy wróciłem do domu, nastawiłem sobie album Green Day na którego podstawie powstał show. I pomyślałem: To jest jedna z najważniejszich płyt ostatnich dwudziestu lat.


Jeśli mieszkasz lub jesteś w Londynie, koniecznie musisz zobaczyć American Idiot. Info o tym musicalu i innych oraz bilety możesz znaleźć TUTAJ

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Panu Wiesławowi też dziękuję. Mam nadzieję, że American Idiot przybędzie też do Polski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję pani Katarzyno za komenty. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmmm ale nie prześcignę pana w dyżurności w komentowaniu. Nie mam takich aspiracji, ale to fakt. Wyrażenie dobrze do pana pasuje. Komenator na dyżurze permanentnym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anglia czy Pekin? Niech się pan zdecyduje, bo to przeciwne kierunki. Tak czy tak co przez to pan zyska? Nie zastanawiał się pan, że wybitnie pan lubi moje komentarze? W końcu dotykają sedna, którego pan nie dostrzega.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapraszam do Pekinu jak najdalej się da, zginie tam Pani w tłumie. Szerokej drogi. To moja ostatnia reakcja na te dyżurne zaczepki. Zawsze jest tutaj na dyżurze taki kręcimłynek anonimowy? No i dobrze ktoś musi to robić znam dobrze to "zjawisko" zamulania każdej dyskusji. Do widzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grunt to samozadowolenie! Zapewne rozwiązał pan wszystkie problemy pana Dudy i swoje.
Do Anglii? Zawiódł mnie pan. Myślałam, że chętnie mnie pan zobaczy na bazarze w Andrychowie. Albo zaprosi do Turcji jako specjalista od spraw haremu Sulejmana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest takie przysłowie chińskie: "Nie podchodż do byka z przodu, do konia z tyłu a do idiot.. w ogóle. Na to mi przyszło i zamiast dyskusji o Andrzeju Dudzie o którym napisalem w ciagu godziny dziesieć istotnych komentarzy mamy poniższe pyskowkowe wtręty.Niechże Pani jedzie do Anglii i nie wraca!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ważny temat i rozmach inscenizacji zapewnia sukces! Musical wart by pojechać do Anglii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Adamik! Jak pan może mieszać sztukę z trywializmem reklamy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się żę uśmiech i zdrowy śmiech jest ... zdrowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.