Idzie wiosna. Choć to wspaniała pora roku - ja się jej boję ! Dlaczego? Otóż wiosną bywam niegrzeczny. A nawet grzeszę. I do tego - zwykle niejeden raz!
Moje grzechy wynikają ze słabostki, której nie potrafię opanować. Lubię wsiąść na rower i jechać za miasto. Jakieś osiem – dziewięć kilometrów. Lubię jechać na ryby lub na grzyby, lubię jechać na działkę i tam odpocząć albo popracować. Ponieważ wyżej wymienione czynności potrafią pochłonąć mnie bez reszty, zdarza się, że w drogę powrotną wyruszam późno, a nawet bardzo późno – to znaczy już po zachodzie słońca. Wsiadam wtedy na rower, włączam oświetlenie i jadę do domu.Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.07)
Miejscowość: Piotrków Tryb. | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam Degler 07.03.2007 22:38
Kto pali trawę? Ja jeżdżę 7 kilosów do roboty rowerkiem. To gdzie Ty, sosna, do diaska, mieszkasz. Na Psim Polu? Bo rozumiem, że do uczelni pedałujesz?
Mariusz Lehmann 07.03.2007 19:45
Przeczytałem temat i trochę wstępu i myślałem że trawy wypalasz ;-)
Szymon Niemiec 07.03.2007 19:33
Absolvo Te Stefanie.... rowerzysta ma swoje prawa
Aleksandra Solarewicz 07.03.2007 19:27
Nie ma:) Stefan, brawo. Ja jeżdżę do pracy 15 km i na rowerze też uruchamiam wszelką złośliwość. A dzisiaj pan kierowca, któren mi wjechał na pasy dla rowerów, zapytał: "co sie złościsz, babo?". Ech, ta adrenalina, co?