Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Idzie wiosna - będę grzeszył

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 10pkt

Oceń:

Idzie wiosna - będę grzeszył


Idzie wiosna. Choć to wspaniała pora roku - ja się jej boję ! Dlaczego? Otóż wiosną bywam niegrzeczny. A nawet grzeszę. I do tego - zwykle niejeden raz!

Fot. Jacek Zemła/Express IlustrowanyMoje grzechy wynikają ze słabostki, której nie potrafię opanować. Lubię wsiąść na rower i jechać za miasto. Jakieś osiem – dziewięć kilometrów. Lubię jechać na ryby lub na grzyby, lubię jechać na działkę i tam odpocząć albo popracować. Ponieważ wyżej wymienione czynności potrafią pochłonąć mnie bez reszty, zdarza się, że w drogę powrotną wyruszam późno, a nawet bardzo późno – to znaczy już po zachodzie słońca. Wsiadam wtedy na rower, włączam oświetlenie i jadę do domu.

Najpierw kilometr pełną korzeni i piachu leśną ścieżką, potem 500 metrów drogą gruntową przez wieś, a na koniec – pięknym równiutkim asfaltem. Który z odcinków drogi jest najmniej przyjemny? Pierwszy – ten zupełnie ciemny z korzeniami i piaszczystymi pułapkami? – nie! Ten drugi – z wielkimi dziurami i łapiącymi za nogawki gospodarskimi psami? Też nie!

Otóż, najmniej przyjemna jest jazda po równiutkim asfalcie. Już wyjaśniam. Jadę po tej drodze rowerem, a z naprzeciwka sunie samochód. Jeden, drugi, trzeci … Jaśnie Pan Kierowca jedzie szybko, środkiem drogi i z włączonymi długimi światłami. Oślepiony i niepewny tego, co mnie spotka za chwilę nie czuję się najlepiej. W tym miejscu pora na wyjawienie mechanizmu grzechu.

To jest tak:

Pierwszy samochód, pierwsze oślepienie. Myślę - no cóż, bywa i tak. Drugi samochód, drugie oślepienie - no, ten także? Trzeci samochód – trzecie oślepienie – a to łobuz! Czwarty samochód, czwarte oślepienie – ty … I tu nie da się już powstrzymać ani myśli, ani języka, ani palca wędrującego w górę. Co zostaje po takim wydarzeniu? Zażenowanie, że jako rowerzysta dla Jaśnie Pana Kierowcy nie jestem kimś, kto wart byłby choćby odrobiny szacunku. I wstyd, że znowu nie udało się powstrzymać emocji. Wyznałem, że grzeszyłem. Ale co robić, żeby to się więcej nie powtórzyło? Czy odpowiedź : “przestaję jeździć na rowerze po zmierzchu” ma jakikolwiek sens?

Zobacz także:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Adam Degler 07.03.2007 22:38

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 17

Kto pali trawę? Ja jeżdżę 7 kilosów do roboty rowerkiem. To gdzie Ty, sosna, do diaska, mieszkasz. Na Psim Polu? Bo rozumiem, że do uczelni pedałujesz?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Lehmann 07.03.2007 19:45

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 24

Przeczytałem temat i trochę wstępu i myślałem że trawy wypalasz ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szymon Niemiec 07.03.2007 19:33

Ocena: Ocena pozytywna 21 Ocena negatywna 20

Absolvo Te Stefanie.... rowerzysta ma swoje prawa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aleksandra Solarewicz 07.03.2007 19:27

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 21

Nie ma:) Stefan, brawo. Ja jeżdżę do pracy 15 km i na rowerze też uruchamiam wszelką złośliwość. A dzisiaj pan kierowca, któren mi wjechał na pasy dla rowerów, zapytał: "co sie złościsz, babo?". Ech, ta adrenalina, co?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.