Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24146 miejsce

Ignorantia iuris nocet - nieznajomość prawa szkodzi

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-07-21 19:29

Nasi reprezentanci zajmujący stanowiska radnych, zapominają o tej starorzymskiej maksymie. Bowiem to oni, a nie wójtowie oraz burmistrzowie ponoszą odpowiedzialność za to, co dzieje się na terenie ich miast czy gmin.

Pod koniec 2010 r. Prawo i Sprawiedliwość przygotowało projekt zmian w ustawie o samorządzie. Projekt ten zakładał m.in. ograniczenie w piastowaniu stanowisk: prezydenta miasta, burmistrza, wójta, starosty i marszałka województwa, do maksymalnie dwóch kadencji (8 lat).

W uzasadnieniu projektu zmian, PiS przytaczał następujące argumenty: "Niekorzystne dla społeczności lokalnej jest to, że szefują tym społecznościom osoby którąś kadencję z kolei. Poza takim ludzkim wypaleniem się powoduje to także fakt wręcz braku kontroli społecznej nad osobami, które mają olbrzymią władzę w Polsce. Media lokalne są słabe i często uzależnione od samorządów. Wiele wartościowych osób, które nawet chciałyby wystartować w wyborach, rezygnuje, wątpiąc, że jest w stanie przebić się ze swoimi pomysłami i pokonać samorządowców, którzy przez lata okopali się na swoich stanowiskach. Piastowanie funkcji wójta, burmistrza i prezydenta miasta przez więcej niż dwie kadencje stwarza zagrożenie zawłaszczenia tego urzędu przez określoną grupę lokalną, rodzinną czy środowisko polityczne; stworzenie zagrożenia powstania trudnych do przezwyciężenia powiązań i korupcji."

Niestety propozycja ta nie uzyskała wystarczającego poparcia w parlamencie.
Obserwując otaczającą nas rzeczywistość, trudno jednakże nie zgodzić się z powyższymi stwierdzeniami. Gdy organy kontrolne samorządów nie działają właściwie lub są powiązane z organami wykonawczymi, tworzy się "rodzinny układ". Działa on na bardzo prostej zasadzie: dziś ja coś zrobię dla ciebie, ty jutro dla mnie i w ten właśnie sposób wsysa i uzależnia on od siebie kolejne osoby i instytucje. Media będące w sporej mierze na garnuszku samorządów, emitują/drukują jedynie informacje, które są nieszkodliwe dla głównych dostarczycieli reklam, ogłoszeń i innych. Niektóre samorządy by wzmóc ten efekt drukują swoje własne gazetki. I w ten oto sposób społeczeństwo lokalne dzieli się na tych, którzy rządzą i tych, którzy są rządzeni. W dodatku społeczeństwo nie mając właściwego obrazu sytuacji, w wyborach samorządowych oddaje głos na obecnie rządzących z przekonaniem, że wybiera właściwie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

andrzej p
  • andrzej p
  • 22.07.2012 10:06

Błąd w tytule. Nieznajomosc laciny tez szkodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.