Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Igrzyska już mamy. A gdzie chleb?

Pozycja materiału w rankingach:

69332 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 0pkt

Oceń:

Igrzyska już mamy. A gdzie chleb?


Serial dyżurny ma się dobrze. Igrzysk jest sporo. Nawet zdają egzamin - zagłuszają burczenie w brzuchu.

Temat dyżurny, jako zjawisko socjologiczne, powinien rządzić się pewnymi prawami. Przede wszystkim powinien być dość wstrząsający dla przeciętnego przeżuwacza papki informacyjnej. Jednym słowem musi poruszać te obszary psychiki, które reagują jednakowo u większości – bez względu na wyznanie, przynależność, płeć czy inne cechy indywidualne. Dodatkowo, ważne jest, aby dotyczył (lub sprawiał wrażenie, że dotyczy) możliwie szerokiej grupy społecznej – jako potencjalnej ofiary nieprawidłowości.


Nie chciałbym być posądzony o próbę marginalizacji pewnych patologii społecznych. Zaznaczam, że ja również jestem przeciw pedofilii, łapówkarstwu, otrzymywaniu pracy za usługi seksualne czy też nieprawidłowościom w WSI. Tym niemniej, skala i sposób przedstawienia wymienionych problemów jest klasyczna dla „igrzysk” w czasach, gdy o „chlebie” lepiej nie wspominać. Tłumów nie należy drażnić. Tłumy trzeba czymś zająć. O tym wiedział i liczył się z tym, nawet Caligula…


Klasycznymi tematami dyżurnymi są ostatnio eksponowane sukcesy (?) różnych służb państwowych.


Jak to działa? Bardzo prosto. Dzisiaj, wielką czcionką podaje się do wiadomości, że lekarz zabił, wziął potężne łapówki, narażał, mobbingował i robił wiele złych rzeczy. Igrzyska rozpoczęte. Przez kilka lub kilkanaście dni w mediach jest i będzie tego pełno. Wypowiadają się persony ze świata medycznego, prawniczego i jakiegokolwiek, pod warunkiem, że będzie „po linii i na temat”. Nawet sam minister Ziobro, jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy sądowej, określa sprawy tak, jakby były już przesądzone. Zabił, wziął i tak dalej.

Czas popracuje trochę i jak zwykle okaże się, że z podawanych „prawd” zostaną półprawdy i  resztki. Okaże się, że nie da rady udowodnić, że nie setki tysięcy a jedynie setki, że nie krowę a kurę, że chochlik drukarski i że w ogóle - gość brał jak większość. Jedynie miał więcej wrogów, którzy go zanieśli na tacy do odpowiednich służb.


Tyle, że te rewelacje zostaną podane już malutką czcionką i gdzieś na peryferiach informacyjnych. Bo kogo to obchodzi, że ktoś jest jednym z wielu…


Tym niemniej sprawa – bez względu na to, jak rozdmuchana – spełni swoje zadanie. Zajmie nas przez chwilę. Odwróci naszą uwagę od spraw istotniejszych i da złudzenie, że Wasi wybrańcy robią wiele pożytecznego i celowego.

Wiele jest takich kawałków dyżurnych, podanych na zasadzie „duża chmura”. Deszcz z tego przeważnie nieadekwatny do pierwszych objawów.


Czyli, spłycając do prawidłowych proporcji:


- Jedna z wielu pań, (podobno) dała jednemu z wielu panów - za korzyści. Ależ to unikat!

- Służby współpracowały z osobami mającymi dostęp do interesujących informacji.

  Następny unikat! Tak jakby w innych krajach, lub obecnie w Polsce (te same) służby

    współpracowały z kim innym.

- Łapówkarz w szpitalu. Niebywałe! Kto by pomyślał…

W założeniach są to sprawy poruszone słusznie. Tyle, że z zadęciem i rozgłosem godnym odkrycia na skalę „Wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię…”

Spraw podobnych, do wymienionych ostatnio jako rewelacje na skalę kraju, jest mnóstwo. Są to nasze codzienne grzechy, niedoskonałości i braki. Ludzkie i urzędowe. Pojedyncze i zorganizowane. Grzechy, które należy tropić i wykorzeniać.


Tylko może by tak bez tych igrzysk - Szanowni Państwo Rządzący…


PS biorąc pod uwagę skalę (prawdziwą lub jedynie ukazaną) pewnych zjawisk, mam propozycję, aby utworzyć listy tych, którzy nie współpracowali, nie brali łapówek, nie kradli czy też nie należeli nigdzie. Będzie krócej i sprawniej.

Zobacz także:

Piotr Adrian Donder OFFline profil autora

Autor: Piotr Adrian Donder

Napisz do autora

Artykuły (10) Galerie (0) Średnia ocen (4.69)

Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 17.02.2007 12:37

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 23

Kompleksy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 17.02.2007 09:56

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 25

Za chleb - dosłownie - puszczono piekarza z torbami. Igrzyska coraz smutniejsze i bawią się nimi już tylko organizatorzy.
Byliśmy już pawiem i papugą narodów - czym jesteśmy teraz? Clownem? Chyba nie. Bo dobry clown musi być bardzo inteligentny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.