Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4672 miejsce

Igrzyska Olimpijskie w Soczi, czyli „z dużej chmury mały deszcz”

Za dwa dni rozpoczną się najbardziej wyczekiwane d czterech lat „zimowe zawody”. Igrzyska te mają być dla Rosji czymś w rodzaju pokazania się światu ze strony innej niż polityczna. Cena, jaką za to zapłacą, może być naprawdę wysoka.

 / Fot. TwitterLedwie sportowcy zaczęli zjeżdżać do wioski olimpijskiej, a tu już Twitter huczy. I to bardzo głośno huczy. Wszystko za sprawą zdjęć, które zostały tam umieszczone przez wielu zawodników. Nie ma co, jak się na nie patrzy, to jednak trzeba oddać im racje. Borys Niemców, były wicepremier Rosji, który w czasach Borysa Jelcyna odpowiedzialny był za inwestycje państwowe, opublikował na wiosnę raport, z którego wynika, że Rosja na IO wyda 50 mld dolarów! Są to dane zatrważające, a zważywszy na fakt, że to jest minimalna kwota (początkowo zakładano wydania jedynie 12 mld dolarów), bo wielu ekonomistów się z tymi danymi nie zgadza i twierdzą, że cena może wzrosnąć do 60 mld! A to oznacza, że będą droższe niż wszystkie Igrzyska Olimpijskie razem wzięte zorganizowane do teraz! Ale co tam, jeśli w grę wchodzi wielkość Putina…

Soczi, to również ciekawy klimatycznie region. Niby Rosja, ale z racji tego, że leży przy Morzu Czarnym, a do Turcji też stamtąd nie ma daleko, to temperatura rzadko jest tam minusowa. A meteorolodzy prognozują nawet 20 stopni na plusie w czasie zawodów! Dla organizatorów to jednak nie jest problem, bo przecież Rosja to kraj absurdu. Nie chodzi o to, że śnieg już od wielu miesięcy jest przechowywany w innych mroźnych miejscach i że będzie dowożony przed samym startem, ale o to, że już od wielu dni panuje polityka wysiedlania. WYSIEDLANIA LUDZI. Są oni przenoszeni ze swoich domów w inne miejsca, żeby nie zagrażać bezpieczeństwu zawodów. Ciekawe, że mówi się o zwykłych ludziach, jako o zagrożeniu, to co powiedzieć o atakach terrorystycznych w Wołgogradzie z dnia 29. i 30. grudnia 2013 roku, kiedy to zginęły 34 osoby, a ponad 100 zostało rannych. Terroryści samobójcy wysadzili się w powietrze na dworcu kolejowym i w trolejbusie. Ustawa wprowadzona przez tamtejszych polityków przewiduje też przejęcie gruntów, na których mieszkali ludzie. A w myśl żartu, że „w Rosji panuje 50-procentowy podatek korupcyjny”, dochodzi się do sytuacji, w której oligarchowie wykupują te tereny za marne grosze, a potem zapewne odsprzedadzą je sprowadzającym się z powrotem mieszkańcom już drożej. I co tu jeszcze dodać? Można kolejny dowcip? „Dlaczego na fladze olimpijskiej są cztery koła? Bo Rosjanie kradną 20 procent”. Śmieszne? Raczej żałosne.

Ale nie o tym być miało. Zdjęcia. Jeśli nie macie Twittera, to żałujcie. Co jeden sportowiec wrzuca coraz lepsze foty. Brązowa woda lecąca z kranu? Podobno to bimber. Toaleta z „widownią”? Znaki pokazujące kolejkę do ubikacji? Pokoje jak w schronisku? Zlewy bez kranów? To wszystko można znaleźć w Soczi. Jeśli kiedykolwiek znaleźliście na youtube’ie dziwne wyczyny prosto z Rosji, to wiedzcie, że to wszystko prawda. Totalnej krytyki mógłby dopełnić komentarz jakiegoś znanego polskiego sportowca, ale… Justyna Kowalczyk całkowicie chwali taką organizację. - Mamy w wiosce olimpijskiej znakomite warunki, piękne pokoje. Mieszkam w małym apartamencie z Sylwią Jaśkowiec i jej serwismenką. Spokój, cisza, wszystko, czego trzeba. Na trening piechotą mam pięć minut, busem dwie minuty – mówi w rozmowie ze sport.pl. A jeżeli mówi, to musi to być już prawda. Aż ciśnie się na usta, że tylko Ci, którzy mogą się liczyć w zawodach, mają takie warunki. Innym się powodzi skromniej.

Jeszcze jedna kwestia. Wynagrodzenie. Ile za medal, ile za jego kolor? Złoto – 120 tysięcy zł., srebro – 80 tys., brąz – 50 tys. Standard? Nie. Cztery lata temu przy okazji igrzysk w Vancouver nagrody PKOl były dwukrotnie wyższe: 250 tys. za złoto, 150 za srebro i 100 za brąz. Biało-czerwoni zdobyli wówczas jeden złoty, trzy srebrne i dwa brązowe medale. Pytanie za to jest trochę inne. Ilu zatem naszych zawodników może liczyć na te pieniądze? Kowalczyk, Stoch (może cała drużyna w drużynówce?), łyżwiarki i… długo nikt. Niby z każdym rokiem wiążemy nadzieję z biathlonistkami i snowboardzistami, ale nadziejami się nie żyje. Niemniej jednak trzymamy kciuki i życzymy wszystkim powodzenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.