Facebook Google+ Twitter

II Kongres Obywatelski: Internet – piąta władza?

Jak wygląda rewolucja komunikacyjna w Polsce? W jakim kierunku zmierza? Jakie błędy wciąż popełniamy? Na te i inne pytania próbowali odpowiedzieć uczestnicy panelu dyskusyjnego podczas II Kongresu Obywatelskiego.

II Kongres Obywatelski, odbywający się 10 marca w gmachu Politechniki Warszawskiej zgromadził tysiąc uczestników. Podejmowano tematy ważne i aktualne w społeczeństwie obywatelskim. Wśród dziesięciu sesji tematycznych znalazło się miejsce na rozważenie problemu kultury i demokracji w Polsce wobec postępującej rewolucji komunikacyjnej. Czym tak naprawdę jest owa rewolucja? Jak radzimy sobie z nią my, obywatele państwa postkomunistycznego, na którym nadal ciąży piętno minionego systemu?

Medialna rewolucja


Uczestnicy panelu dyskusyjnego - Najmniej przyjemne w Polsce współczesnej nie jest to, że rewolucja ta jest spowolniona - mówił prof. Andrzej Mencwel, kierownik Zakładu Nowoczesnej Kultury Polskiej przy Instytucie Kultury Polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. - Bardziej martwię się tym, że jesteśmy intelektualnie peryferyjni wobec tej problematyki. Zmiany będą następować, ale to, jak będziemy do nich przygotowani, to inna sprawa. To, co jest ważne, to uświadomić sobie, że media to nie tylko gadżety, a podstawowym medium jest słowo. Problemem przyszłości nie jest nasycenie gadżetami, ale relacje, jakie utrwalą się między mediami.

Zdaniem prof. Wiesława Godzica, dyrektora Instytutu Kultury i Komunikowania przy Szkole Wyższej Psychologii Społecznej rewolucja medialna, której jesteśmy świadkami, to rewolucja niechciana, do której nie jesteśmy przygotowani mentalnie. Profesor mówił o problemie odbioru mediów, z jednej strony często atakowanych, z drugiej jednak stanowiących swoistą wyrocznię dla tłumów. Jako przykład podał kwestię seriali, gdzie aktorzy odgrywający bohaterów są z nimi niejednokrotnie utożsamiani. Pojawił się również przykład bardziej aktualny. - Dwa dni po ogłoszeniu raportu WSI zapytano redaktorów, co o nim sądzą. Dziennikarze odpowiadali: poznałem fragmenty, to co dotyczy mnie, mojego zespołu". Większość Polaków tego raportu nie zna, a swoją wiedzę czerpią z mediów – mówił.

Według Wiesława Godzica, rozwój mediów w Polsce poszedł w nieco złym kierunku, a idea mediów publicznych i komercyjnych jest realizowana zupełnie inaczej niż powinno to mieć miejsce.
- Naszym problemem jest to, że nie mamy mediów publicznych. To one powinny być miejscem, o którym wiemy, że spotkamy się w nim z czymś głębokim. Media komercyjne nie muszą tego robić, tymczasem wchodzą na teren, na którym nie powinny się znajdować. Robią to dlatego, że jest to teren wolny. Z kolei media publiczne ścigają się z komercyjnymi, co zupełnie nie jest ich rolą. W ten sposób dochodzi do sytuacji, gdy najlepsze programy religijne są w Polsacie, a najlepsze programy informacyjne - w TVN.

Prof. Godzic wypowiedział się także na temat ewentualnej szkodliwości mediów poprzez serwowaną przez nie kulturę masową: - Pokolenie Dody wcale nie jest takie złe. Ona nie zepsuje gustu tym, którzy i tak go nie mają.

Dokąd zmierzają media?

O wzajemnej zależności mediów i odbiorców, a także zmian, w kierunku których dąży zarówno prasa, jak i telewizja, mówił Grzegorz Miecugow. Jego zdaniem, dziennikarz to osoba pracująca w usługach: idzie w kierunku odbiorcy, któremu wychodzi naprzeciw. Nie zgodził się co do medialnej roli słowa. Jego znaczenie, jak tłumaczył Miecugow, przegrywa obecnie z obrazem.
- Słowo przestaje być medialne. Stajemy się niewolnikami obrazków, a obrazek to nie jest myśl - to jest wrażenie. Media, z moim zresztą udziałem, stają się wrażeniowe, a przez to również nasza polityka jest taka – mówił Miecugow. – Platforma Obywatelska nie przegrała wyborów, bo miała gorszy program, ale dlatego, że PiS wybrał pluszaka i rzeczy znikające z lodówki. Zadecydowało wrażenie.

Grzegorz Miecugow wypowiedział się również na temat przyszłości internetu, który jego zdaniem już niedługo pełnił będzie rolę podstawowego medium. Ogromne znaczenie może mieć nie tylko dla złaknionych informacji ze świata obywateli, ale również dla społeczności lokalnych, skupionych wokół wspólnego tematu, takiego jak życie danego osiedla, ulicy czy po prostu hobby. Powszechny dostęp do sieci może mieć również negatywne skutki.
- Gdzieś na końcu tego wszystkiego jest odbiorca, który będzie decydował o tym, co wybrać – twierdzi Miecugow. – A wyniki są tu bardzo smutne. Od 11 września do mniej więcej końca października w wyszukiwarce dominował Osama bin Laden. Zarówno wcześniej, jak i później najczęściej szukanym hasłem był seks.

Mamy media młode, ale wolne


Zdaniem Andrzeja Zarębskiego, eksperta medialnego, problemy polskich mediów wynikają z ich młodości. Fot.: U.A.Marczewska
- Ta przygoda w Polsce trwa dopiero od szesnastu lat, po wielu latach monopolu komunistycznego. Nie umiemy jeszcze obsługiwać tego systemu. Dyskurs o mediach sprowadza się u nas do kwestii politycznych – mówił.

Andrzej Zarębski zwrócił uwagę, iż informacja omija ludzi biednych, których na luksus posiadania komputera bądź anteny satelitarnej nie stać. Jego zdaniem, jesteśmy na najlepszej drodze do zjawiska cyfrowego wykluczenia pewnych grup społecznych. Krytycznie odniósł się do ataków na media niezależnie i zaproponował, by docenić to, co przez kilkanaście ostatnich lat zostało osiągnięte. - Mamy wolne, niezależne media - zakończył.

Internet - szanse i niebezpieczeństwa


Doktor Dominik Batorski, pracownik Instytutu Socjologii na Uniwersytecie Warszawskim skupił się przede wszystkim na najnowszym medium, jakim jest internet. Choć ostrzegał przed niebezpieczeństwami, zaznaczył, iż konsekwencje zależą przede wszystkim od nas samych. - Technicznie te rzeczy nie są ani dobre, ani złe - zauważył.

Dominik Batorski zwrócił uwagę na ważną cechę odróżniającą internet od pozostałych mediów. Tutaj użytkownicy są nie tylko odbiorcami - to również twórcy, co z pewnością niesie za sobą konsekwencje demokratyzujące.
- Osoby korzystające z internetu mają znacznie więcej relacji od pozostałych i zaczynają w większym stopniu uczestniczyć w życiu publicznym - tłumaczył. - Z drugiej jednak strony, łatwość wypowiedzi w sieci prowadzi do tego, iż jest tam mnóstwo śmieci.

Zwrócił także uwagę na problem nierówności, poprzez którą część społeczeństwa jest siłą rzeczy wykluczona ze społeczności internetowej. Mówił również o niebezpieczeństwach:
- Mamy teraz dyskusję o agentach, służbach specjalnych itd., a nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w obecnych czasach agenci nie są już potrzebni. Dane zbierać mogą komputery i to dużo lepiej.
Za negatywny skutek pojawienia się nowych mediów, takich jak internet, ale również telefony komórkowe, uznał skrótowość informacji. Stosujemy ją tak podczas rozmów przez telefon, jak też pisząc SMS-a czy używając poczty elektronicznej. Oddziałuje to także na media tradycyjne - stąd w gazetach pojawia się coraz więcej zdjęć przy jednoczesnym skracaniu informacji tekstowej.

***
Rewolucji medialnej nie zatrzymamy. Możemy jednak, a nawet powinniśmy, starać się nad nią zapanować. Prasa, telewizja, a od kilku lat w coraz większym stopniu Internet, mają służyć nam - obywatelom. Z pewnością istnieje potrzeba pewnego zbliżenia środowisk twórców i odbiorców. Taki postulat pojawił się również podczas Kongresu Obywatelskiego jako jeden z głosów z sali. Pamiętajmy także o tym, że internet, nazywany czasem piątą władzą, to nie tylko zabawka. To niebagatelne narzędzie, do którego dostęp mają wszyscy czytający te słowa, można wykorzystać ku wspólnemu, obywatelskiemu dobru.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Plus właśnie za obiektywizm. A na marginesie, to ja byłem tym "głosem z sali". Od pewnego czasu to wręcz mój "konik". Mało kto zdaje sobie sprawę z potęgi internetu... ;)

Pozdrawiam, Gniewomir Świechowski

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus także za pokonanie problemów z dojazdem na Kongres ;), więcej oczywiście o Kongresie na www.pfo.net.pl

Kongres Obywatelski to miejsce spotkania ludzi i idei.
Debata trwa, zachęcam do nadsyłania opinii, sprawozdań, zdjęć oraz wszelkich uwag.

Mnie się podobało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

przesadnie obiektywna? to chyba bardzo dobrze, internet jest wolny? nie wydaje mi się, plus za konkrety

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sucha relacje, przesadnie obiektywna.
Jesteśmy świadkami zaniku mediów materialnych. Gazety papierowe zmniejszają nakłady, odchodzą w nisze. Dominują jeszcze na prowincji, i to też nie każdej.
Oddzielmy media dla mas (sport, seks, tanie seriale, fast food'y, niedzielne zakupy w supermarketach) od mediów dla ludzi, którzy myślą.
Mamy naturalną selekcję, którą są pieniądze. Czy to źle? Jeśli ktoś radzi sobie z życiem, to nie tylko stać go na internet, ale także na podzielenie się z innymi, którzy są tego warci.
Internet jest wolny, w całym tego słowa znaczeniu. Zawsze będzie większość, która wpisze w googlach "seks" i mniejszość, która poszuka "życie jest poezja". Tyle, że to nie mniejszość jest opiniotwórcza.
Za to mogę napisać co myślę i opublikować to natychmiast, zamiast wkładać do szuflady, albo żebrać o publikację u redakcyjnych drzwi. Kto to zweryfikuje? Ludzie tacy jak ja. Którzy czytają, myślą i mają swoje zdanie. Niekoniecznie takie samo zdanie jak ja.
O ile nie zastosujemy dyktatorskiej cenzury (nawet internet można ocenzurować w pewnym zakresie - casus googli w Chinach), przebije się to co najwartościowsze.
I bez pesymizmu. Ludzie, którzy czytają książki, myślą są wśród nas. I, szczerze sobie tego życzę, nie są na wymarciu, a media obywatelskie, to dla nich szansa, szansa na wyjście z cienia.
Szansa na niekomercyjne zaistnienie tam, gdzie komercja nie jest absolutnym priorytetem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.