Facebook Google+ Twitter

II liga: Arka Gdynia u siebie niepokonana

Polonia Warszawa podczas poniedziałkowego spotkania w Gdyni nie zdołała awansować na pozycję lidera w tabeli. Szyki czarnym koszulom pokrzyżowali żółto-niebiescy, którzy wygrywając 2:0 przerwali złą passę dwóch bezbramkowych spotkań. Arka po tym meczu wskoczyła na 6. miejsce w tabeli.

Kibice oczekiwali wyrównanego i stojącego na wysokim poziomie widowiska, i nie zawiedli się. Od samego początku obie drużyny raz po raz atakowały bramkę rywali. Wreszcie w Gdyni pojawiła się drużyna, która była w stanie nawiązać równorzędną walkę z piłkarzami Arki, ale patrząc na nazwiska w jedenastce rywali było pewne, że emocji nie zabraknie. Na brak wrażeń nie mógł narzekać będący na stadionie w Gdyni Dariusz Wdowczyk.

Zabrakło szczęścia i zimnej krwi


Strzelec pierwszej bramki Olgierd Moskalewicz. / Fot. Daniel KurPierwszą groźna akcję już w 2. minucie przeprowadzili arkowcy. Z lewej strony dośrodkowywał Marcin Wachowicz, do piłki dopadł Bartosz Karwan i minimalnie chybił, uderzając obok słupka. Polonia przez kilka następnych minut starała się zatrzymać dobrze grającą Arkę. Szybkiego tempa meczu już na samym początku nie wytrzymał kontuzjowany Jacek Kosmalski, którego zmienił Radosława Gilewicz. W
11. minucie doskonałej sytuacji nie wykorzystał Michał Łabędzki, którego strzał głową po dośrodkowaniu Tomasza Sokołowskiego wylądował tuż obok słupka. Chwilę później fatalnie zachował się sędzia liniowy, który niesłusznie odgwizdał Polonii spalonego. Krzysztof Sobieraj tak nieszczęśliwie wybił głową piłkę, że ta wylądowała pod nogami Gilewicza, który przed sobą miał już tylko bramkarza. Niezrozumiała decyzja sędziego spotkania przerwała dobrze zapowiadającą się akcję przyjezdnych.

Arka jeszcze dwa razy zagroziła bramce Radosława Majdana mocnymi strzałami zza linii pola karnego. W 27. minucie tuż nad poprzeczką uderzał Łabędzki, a w 34 Olgierd Moskalewicz. Jednak najgroźniejszą sytuację w pierwszej połowie stworzyła Polonia. W 39. minucie po jednej z kontr silnym uderzeniem popisał się Krzysztof Bąk, którego strzał skutecznie sparował Andrzej Bledzewski. Futbolówka trafiła pod nogi niepilnowanego Daniela Mąki, który zamiast uderzać z pierwszej piłki na niemal pustą bramkę gospodarzy, przyjął piłkę dając szansę "Bledzy" na jeszcze jedną fantastyczną interwencję.
Czarne koszule mogły pójść z bramką na koncie do szatni, jednak zabrakło szczęścia i zimnej krwi napastnikowi Polonii.

Dwie bramki w dziesięć minut



Piłkarze Arki mieli po tym spotkaniu powody do zadowolenia / Fot. Daniel KurDruga połowa rozpoczęła się od huraganowych ataków Arki. Już w drugiej minucie akcja Wachowicza i Nicińskiego mogła skończyć się bramką. Strzał popularnego "Nitka" na linii bramki wybił głową obrońca gości Jacek Moryc. Pięć minut później Niciński został sfaulowany w polu karnym przez Bąka i sędzia Erwin Paterek nie miał wątpliwości. Kontrowersyjną jedenastkę na bramkę zamienił Olgierd Moskalewicz. Nie podłamało to Polonii, która w 56. minucie przeprowadziła groźną kontrę, zakończoną strzałem Mąki z ostrego kąta. Bledzewski był dziś jednak nie do pokonania.

O ile pierwsza bramka nie osłabiła ofensywnej siły Polonii, to utrata drugiego gola wyraźnie odbiła się na atakach gości. W 63. minucie z odległości 16 metrów uderzył Niciński, na tyle mocno i celnie, że piłka po interwencji Majdana wylądowała pod poprzeczką. Jak się okazało była to 800. bramka w historii klubu ulubieńca gdyńskiej publiczności. Pięć minut później sędzia odgwizdał kolejnego karnego, tym razem dla gości. Po stracie piłki przez Pawła Weinara w środku pola, na czystą pozycję wybiegł Gilewicz. W obrębie pola karnego został sfaulowany przez Sobieraja,
sędzia podyktował rzut karny. Sam poszkodowany postanowił wymierzyć sprawiedliwość, ale fatalnie przestrzelił bramkę. To był przełomowy moment spotkania, bo niewykorzystana jedenastka zupełnie podcięła skrzydła zespołowi z Warszawy.

Emocji, także tych poza sportowych na boisku nie zabrakło. Krzysztof Bąk przypłacił ich nadmiar czerwoną kartką. / Fot. Daniel KurPiłkarze Arki coraz odważniej atakowali bramkę Polonii. W 76. minucie w poprzeczkę trafił Wachowicz, próbując przelobować Majdana. W 82. minucie kibice Arki najedli się strachu, gdy Sobieraj długo nie podnosił się z murawy po faulu rywala. Arka miała w tym momencie przeprowadzone trzy zmiany, a kontuzja defensora żółto-niebieskich zmusiłaby gospodarzy do gry w osłabieniu przez ponad 10 minut. Jak na ironię, Sobieraj dokończył spotkanie, a to goście grali pod koniec w dziesiątkę. Żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie zobaczył Bąk. Po dyskusji z sędzią na trybuny odesłany został również trener czarnych koszul Waldemar Fornalik. Po tych niesportowych emocjach szansę na podwyższenie rezultatu miał duet Wróblewski i Niciński, ale wynik nie uległ zmianie.

Do lidera trzy punkty



logo Arka Gdynia / Fot. logo Arka GdyniaPo tym spotkaniu Arka nie straciła kontaktu z czołówką, zbliżając się do lidera na trzy punkty i awansując na 6. pozycję. Teraz trwają przygotowania do meczu z rozbitym przez Śląsk Motorem (10:1), a 3 listopada czeka nas kolejny logo Polonia Warszawa / Fot. logo Polonia Warszawapojedynek derbowy z Lechią Gdańsk. Dla Polonii był to koniec dobrej serii dwóch zwycięstw z rzędu i podtrzymanie fatalnej passy czterech spotkań bez punktów na wyjeździe. Polonia przegrała wszystkie cztery wyjazdowe spotkania, każde z nich z wynikiem 0:2. Piłkarzom ze stolicy nie udało się wywalczyć pozycji lidera tabeli drugiej ligi. Kolejna taka okazja może się szybko nie powtórzyć, drużynę z Warszawy czekają dwa trudne wyjazdy do Gliwic i Płocka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

gratuluję :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.