Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

180964 miejsce

II liga koszykarzy: Setka w Przemyślu

Koszykarze Polonii Przemyśl, grający w II lidze pokonali dziś na własnym parkiecie drużynę Mickiewicza Katowice. Gospodarze przez całe 40 minut gry kontrolowali przebieg spotkania.

Setka w Przemyślu / Foto. Łukasz Solski Regułą jest, że na około kwadrans przed meczem kibice mogą zobaczyć obie grające drużyny, gdy te prowadzą rozgrzewkę. Dziś jednak podczas, gdy z minuty na minutę hala w Przemyślu wypełniała się kibicami, a po prawej stronie boiska intensywnie do meczu przygotowywali się gospodarze, lewa strona zarezerwowana dla gości była pusta. Gdy wybiła godzina 17 sędzia główny spotkania zarządził, że od tego momentu czekamy 15 minut. Chwilę później na boisko wbiegają spóźnieni koszykarze Mickiewicza Katowice.

Mickiewicz przed 10 kolejką spotkań plasował się na ostatniej pozycji w Grupie C II ligi koszykarzy. Polonia Przemyśl – zespół stawiany w gronie faworytów do awansu do I ligi, po nieco zaskakującej porażce tydzień temu w Kielcach, zajmowała czwartą pozycję.

Setka w Przemyślu / Foto. Łukasz SolskiJuż od pierwszych minut tego spotkania było widać, do kogo będzie należała inicjatywa. Polonia, która w swoim składzie posiada zawodników z ogromnym doświadczeniem, bez problemu narzuciła swój styl gry. W drużynie gości znajdowało się sporo zawodników młodego pokolenia. Średnia wieku zawodników wynosiła 20 lat. Poloniści rzucali dużo za trzy, z dobrym skutkiem, obejmując szybkie prowadzenie. Dobrze spotkanie zaczęli Andrzej Peciak i Krzysztof Kalinowski. Dosyć przypadkowymi zagraniami goście mozolnie odrabiali straty. Pierwsza kwarta meczu zakończyła się wynikiem 28:19 dla gospodarzy.

W kolejnej odsłonie widowisko wyglądało bardzo podobnie, spokojnie, a co najważniejsze skutecznie grali koszykarze Polonii. Mający krótką i słabą ławkę zespół gości nie mógł sobie pozwolić na częste zmiany zawodników na boisku. W szeregach Polonii zabrakło kapitana Daniela Puchalskiego, lecz nie było widać jego nieobecności, dzielnie na desce radził sobie Robert Sówka, który rozegrał najlepsze spotkanie w obecnym sezonie. Tą kwartę „Niedźwiadki” wygrał różnicą sześciu punktów – 25:19.

Wszyscy zgromadzeni w hali przy ulicy Mickiewicza, w czasie przerwy, nie wyobrażali sobie, że losy spotkania mogą się w jakikolwiek sposób zmienić. Polonia grała mądrze, spełniając oczekiwania trenera Trojnara. Mimo sporej przewagi, na boisku przebywali nadal zawodnicy pierwszej piątki. Zmęczeni pierwszymi 20 minutami goście, znacznie zwolnili tempo gry w trzeciej kwarcie. Nie mogliśmy powiedzieć tego o gospodarzach, którzy z zimną krwią wykorzystywali błędy rywala, dziurawiąc jego kosz rzutami za trzy punkty. Atmosfera na trybunach jeszcze bardziej się poprawiała po efektownych zakończeniach akcji w wykonaniu Andrzeja Peciaka, który w cały meczu zdobył 20 punktów. Polonia trzecią ćwiartkę wygrała wyraźnie 31:14.

Setka w Przemyślu / Foto. Łukasz SolskiPodczas ostatniej kwarty trener gospodarzy wprowadzał na parkiet młodych zawodników, dając im szanse, zdobycia kilku punktów w tym dosyć łatwym meczu. Z dobrej strony pokazał się Marcin Kolowca. 19 – letni zawodnik po paru stratach na początku, zaczął całkiem nieźle radzić sobie na boisku, zbierając oraz blokując rzuty rywali.

Swoje pięć minut miał także jego rówieśnik Jaku Musijowski. Zawodnik ten rozegrał dobra partię. Dla gości najwięcej punktów zdobył Mirosław Jesionek 18 w tym dwie „trójki”. Czwartą kwartę Polonia wygrała 27:12, a całe spotkanie wysoko, bo aż 111:64. Dla Polonistów punktowali: Płocica 21 (2), Sówka 21, Peciak 20 (2), Kalinowski 17 (3), Kolowca 14, J. Musijowski 7 (1), Kindlik 3, Turczyński 3 oraz Balawender 4.


Między Bogiem, a prawdą

Koszykarze Polonia Przemyśl walczą drugi sezon o awans do zaplecza Ekstraklasy. Większość mieszkańców Przemyśla, słyszało niejedno o zarządzie tego klubu. Przebywając z ludźmi znającymi się na rzeczy nie raz padały z ich ust tezy:

- Nie będzie awansu, bo nie ma pieniędzy…
- Z tym składem nie ma, co grać…
- A co my zrobimy jak awansujemy?

Polonia to zespół, który świetnie grał w latach 90. Obecny sposób zarządzania klubem nie podoba się kibicom i zawodnikom. W tym sezonie miało być inaczej… Pojawił się sponsor, powstała nowa spółka, klub powinien więc awansować. Tymczasem „Niedźwiadki” przegrały już dwa mecze na wyjeździe z drużynami niżej notowanymi. Z grupy do I ligi awansuje jedna ekipa. Bliżej osiągnięcia celu jest drużyna Big Star Tychy, która w tym sezonie jeszcze nie przegrała, a swoje mecze wygrywa różnicą 20, 30 punktów. Polonie czekają trudne dwa spotkania na wyjeździe z liderami tabeli. Są jeszcze szanse na awans, ale niewielkie...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 03.12.2006 17:20

Mieszkam w Jarosławiu i pamiętam dobrze jak Polonia zdobywała wicemistrzostwo kraju. Pamiętam też, że jako jedna z pierwszych w Polsce zatrudniła czarnoskórych zawodników. No i oczywiście ten słynny bazar na stadionie Polonii, z którego dochody przeznaczane były na finansowanie drużyny. To były czasy!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.