Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5480 miejsce

II liga wschodnia: Okocimski KS Brzesko 1:1 Wisła Puławy

Wynikiem 1:1 zakończyło się spotkanie 33. kolejki II ligi wschodniej pomiędzy Okocimskim KS Brzesko a Wisłą Puławy. Podział punktów na pewno cieszy Wisłę, ponieważ gospodarze byli drużyną ewidentnie lepszą i to oni dominowali na boisku.

Przed meczem 33. kolejki drużyna Okocimski KS Brzesko miała na swoim koncie, aż 70 punktów, za sprawą 21 wygranych i 7 remisów. Lider tabeli II ligi wschodniej w sezonie nie przegrał do tej pory ani jednego spotkania i również nie dał pokonać się drużynie z Puław. Gospodarze już 21 kwietnia zapewnili sobie tytuł mistrzowski i awans na zaplecze T-Mobile Ekstraklasy, po przeszło 14 latach.

Pierwsze minuty spotkania to bardzo wysoki pressing gospodarzy, praktycznie cały czas byli na połowie rywala. I już w 12 minucie przyniosło to spodziewany efekt, gdy do bramki gości piłkę głową wpakował Robert Trznadel. Po zdobyciu gola gospodarze wcale nie zwalniali tempa i zmuszali Wisłę do obrony całym zespołem. Pierwszą okazję dla Wisły w 15 minucie miał Sławomir Jagła, który strzelał zza linii pola karnego i to bardzo niecelnie. Do 30 minuty gospodarze mieli ogromną przewagę nad zespołem Wisły, mnóstwo celnych podań, podbramkowych akcji, potem tempo gry zaczęło powoli opadać. Mimo to gospodarze wcale nie przestawali atakować i nie dawali zbytnio Wiśle pograć piłką, ich przewaga była wprost miażdżąca. Po pierwszej połowie Okocimski KS Brzesko zasłużenie prowadził 1:0 po bramce Trznadela z 12 minuty.

Po zmianie stron, nic w grze obu zespołów się nie zmieniło. Drużyna z Brzeska cały czas atakowała i puławianie musieli odpierać ataki gospodarzy. Już w 48 minucie gospodarze mieli kapitalną okazję na podwyższenie wyniku, lecz w boczną siatkę uderzył Ogar. W 54 minucie sędzia podyktował rzut wolny dla Wisły z narożnika pola karnego i ukarał żółtą kartką Konrada Wieczorka. Chwilę później gospodarze nie wykorzystali bardzo groźnej kontry, ponieważ Trznadel podał za plecy, gdyby podanie było wprost pod nogę Penkovets byłby bez szans. Wisła powoli zaczęła atakować i mogliśmy oglądać bardzo dokładną grę w wykonaniu obu ekip. Wiśle w końcu się to opłaciło i w 68 minucie spotkania zdobyli wyrównującą bramkę, za sprawa Dawida Pożaka, który pewnie wykorzystał akcję sam na sam. W 72 minucie znakomitą okazję miał Darmochwał, który pięknie przyjął piłkę na klatkę piersiową i uderzył z lewej nogi, lecz bramkarz Wisły spisał się jeszcze lepiej i obronił trudny strzał. Po stracie bramki wyraźnie było widać, że gospodarze chcą strzelić gola dającą prowadzenie, ale strzały oddawane na bramkę Wisły były bardzo niecelne. Natomiast w końcówce meczu to Wisła stwarzała więcej sytuacji i to drużyna gospodarzy musiała się bronić przed strata gola.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

turystka
  • turystka
  • 20.05.2012 18:38

Z Pańskich artykułów wynika że jest Pan także kibicem piłki nożnej.Artykuły o Wiśle Puławy są dość wyczerpujące i świetnie obrazują przebieg meczów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.