Facebook Google+ Twitter

II liga wschodnia: Wisła Puławy 1:1 Motor Lublin

Podziałem punktów zakończyło się spotkanie pomiędzy Wisłą Puławy a Motorem Lublin. Po przegranym meczu w Iławie, wiele osób nie dawało Wiśle żadnych szans, lecz piłkarze z Puław udowodnili, że nawet z tak silnym przeciwnikiem potrafią grać.

W hicie kolejki II ligi wschodniej Wisła Puławy podejmowała na własnym stadionie Motor Lublin. Mecz był bardzo interesujący z tego względu, iż nienawiść obu zespołów była, aż nadto widoczna. Dla Wisły jak i Motoru zdobycie kompletu punktów było bardzo ważne, ponieważ Wisła walczy o utrzymanie w lidze, ale bardziej chodzi o prestiż jaki towarzyszy wygraniu w Wielkich Derbach Lubelszczyzny, bo jak wiadomo jest to niesamowicie ważne dla zawodników, całego sztabu szkoleniowego i oczywiście wiernych kibiców.

Wisła od samego początku bardzo mocno naciskała na szyki obronne Motoru i w pierwszych minutach miała, aż trzy sytuacje podbramkowe. Niestety po błędzie już w 6. minucie spotkania bramkę dla gości zdobył Michalewskij, który wykorzystał wspaniałą centrę Koczona. Po stracie bramki w wiślakach było widać jeszcze większą motywację niż na początku meczu, a to wszystko za sprawą kibiców, którzy wspaniale dopingowali swoją drużynę. Kolejne minuty należały już do piłkarzy "Dumy Powiśla", to oni stwarzali więcej sytuacji pod bramką, lecz niestety żadnej nie potrafili wykorzystać. W 44. minucie kapitalną szansę na zdobycie bramki miał Misztal, który uderzał z rzutu wolnego. W bramce znakomicie spisał się Oszust, który wybił piłkę na rzut rożny. Niestety przed gwizdkiem oznajmiającym przerwę gospodarzom nie udało się wyrównać, pomimo tego, że ich przewaga nad drużyną Motoru była wprost miażdżąca.

Po zmianie stron do ataku ruszyła Wisła i tak jak w pierwszej połowie, miał bardzo dużo okazji, których nie udawało jej się wykorzystać. Od czasu do czasu gracze Motoru postraszyli kontrą, lecz obrońcy spisywali się wprost znakomicie. Stopniowo tempo meczu przestawało być, aż tak wysokie i obie drużyny skupiały się na grze w środku pola. Aż w 61. minucie bramkę dla Wisły strzelił Nowak, który wykorzystał kapitalne dośrodkowanie Wiącka i w sytuacji sam na sam pewnie pokonał Oszusta. Po zdobyciu wyrównującej bramki na trybunach wprost zawrzało, Wisła niesiona wspaniałym dopingiem swoich kibiców próbowała przechylić szalę zwycięstwa na swoja korzyść, niestety bezskutecznie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.