Facebook Google+ Twitter

II linia metra odjechała

Sąd Okręgowy w Warszawie w tym tygodniu ostatecznie rozstrzygnął spór wokół wykonawcy II linii metra w stolicy.

Odrzucając skargę przegranych w przetargu Chińczyków, sąd zdecydował, że metro budować będzie włosko-turecko-polskie konsorcjum Astaldi, Gulermak i PBDiM Mińsk Mazowiecki. Wyrok jest prawomocny.

To bardzo dobra wiadomość dla stołecznych urzędników. Złożone w drugim przetargu oferty przedawniłyby się 15 listopada tego roku. To oznaczałoby nie tylko potrzebę rozpisania kolejnego przetargu i kolejne miesiące opóźnienia, ale i stratę 2,7 mld zł dotacji z Unii Europejskiej. Odcinek II linii metra będzie liczył 6,1 km długości i będzie miał siedem stacji. Dojedziemy nim od ronda Daszyńskiego do Dworca Wileńskiego. Koszt budowy to kwota 4,1 mld zł.

Kiedy tak się stanie? Teoretycznie budowa zakończyć musi się w 2013 roku. Musi bo… stracimy pieniądze z UE. Ale to akurat dobrze, że władze mają z tego powodu nóż na gardle, bo powinno to zmobilizować do większego wysiłku i dotrzymania terminu. A z tym, jak wiemy, nie jest łatwo. Metrem mieliśmy dojechać na Stadion Narodowy podczas Euro 2012, tak obiecywała pani prezydent Hanna Gronkiewicz- Waltz. Ale to już od dawna nie jest aktualne, plan upadł po unieważnieniu w lipcu 2008 roku pierwszego przetargu. Potencjalni wykonawcy za budowę żądali za dużych kwot. W 2012 roku przy stadionie zamiast pięknego zejścia do metra możemy się raczej spodziewać wielkiej dziury i rozkopanego placu budowy.

Mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012 roku miały być motorem napędowym zmian, rozbudowy Warszawy. Na razie buduje się stadion, a o reszcie potrzebnej infrastruktury zapomniano. Wiadomo, stadion jest niezbędny, a reszta to dodatki, które jak będą to dobrze, a jak nie, to przecież nic się nie stanie, nikt nam Euro nie odbierze. Z takiego chyba założenia wychodzą stołeczne władze.

Owszem: piękny, nowoczesny stadion to wspaniała wizytówka każdego miasta, ale dla mieszkańców chyba ważniejsze są drogi, którymi codziennie muszą jeździć do pracy, czy właśnie II linia metra, która skróciłaby drogę z Pragi na lewobrzeżną Warszawę. Jak na razie zamiast cieszyć się metrem, drogę przez Wisłę możemy pokonać niedawno powstałym buspasem na Trasie Łazienkowskiej. Co jednym skraca czas dojazdu, a innym wydłuża. Kierowcy samochodów osobowych po zwężeniu trasy stoją w korkach, a ci mniej cierpliwi płacą mandaty za jazdę pasem tylko dla autobusów. A może miasto w ten sposób prowadzi "zbiórkę" pieniędzy na wypadek, gdyby nowej linii metra nie udało się wybudować w 2013 roku i dotacja z UE przepadłaby?

Mapa metra warszawskiego wybudowanego i planowanego:
http://www.metro.waw.pl/

-----
Autor: Paweł Dąbrowski
Materiał ukazał się na blogu autora: www.paweldabrowski.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.