Facebook Google+ Twitter

III Festiwal Muzyki Filmowej. Koncert finałowy - "Władca Pierścieni"

Wczoraj w hali ocynowni chemicznej Huty Sendzimira miał miejsce magiczny i przejmujący wieczór - projekcja ostatniej części Władcy Pierścieni z muzyką na żywo. Setki wykonawców, tysiące widzów i gwiazda wieczoru - Howard Shore.

III Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie - Władca Pierścieni - Powrót Króla, muz. Howard Shore / Fot. M.A.K.Finał III Festiwalu Muzyki Filmowej. Kolejki ustawiały się pod bramami hali już 4 godziny przed rozpoczęciem seansu. Spod bram pod halę uczestników spektaklu podwoziły specjalne autobusy. Surowa hala witała gości blaskiem świateł i gwarem tych, którzy pędzili, by w nienumerowanych sektorach zająć jak najlepsze miejsce.

Organizatorzy dokładali starań, by wszystko przebiegało sprawnie i bezkonfliktowo. Około godz. 20 większość miejsc była już zajęta. Pozostała godzina ciągnęła się w nieskończoność, by zostać nagle przytłumiona hałasem braw, gdy pierwsi chórzyści zajmowali miejsca. Chór męski, kobiecy i chłopięcy, instrumentaliści. Na końcu dyrygent, którym podobnie jak w ubiegłym roku, był Ludwig Wicki.

Krótki wstęp i powitanie zebranych, po czym kilka słów od samego kompozytora muzyki - dwukrotnego zdobywcy Oskara za muzykę do Władcy Pierścieni - Howarda Shore'a.

Rozpoczęło się - muzyka unosiła się ponad głowami milczącej publiczności, która słuchając - niejednokrotnie po raz wtóry ścieżki dźwiękowej i oglądając nawet po raz n-ty "Powrót króla", poddawała się czarowi wieczoru.

Po około 2 godzinach projekcji nastąpiła krótka, 15-minutowa, przerwa, w czasie której nieliczni szczęśliwcy mieli możliwość w przygotowanym namiocie Taurona - jednego ze sponsorów - zamienić kilka słów z samym Howardem Shorem i zdobyć jego autograf. Gdy przerwa minęła, salę ogarnęły ciemności i rozpoczęła się ostatnia część projekcji. W tym czasie publiczność mogła nadal obserwować majestatyczne ruchy dyrygenta i odpowiadających mu instrumentów. Dopełnieniem wieczoru była oskarowa piosenka, kończąca sagę Władcy Pierścieni, zaśpiewana przez Kaitlyn Lusk.

Choć niemal każdy doskonale wiedział, jak historia Pierścienia się kończy, wszyscy dali się po raz kolejny pochłonąć klimatowi opowieści. Wrażenie dopełniała wyjątkowa sposobność obserwowania muzyków "w akcji". Unikatowe spotkanie zakończyły podziękowania i zaproszenie na przyszłoroczny festiwal.

Organizatorzy, z przyczyn ostatnio niesprzyjającej pogody, zmuszeni byli do zmienienia miejsca niektórych koncertów z Błoniów krakowskich na wspomnianą Hutę. Dołożono wszelkich starań, by zapewnić dojazd na terenie Krakowa dla przyjeżdżających widzów oraz, by impreza przebiegła bezpiecznie i na długo pozostała w pamięci uczestników.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.