Facebook Google+ Twitter

III liga: MKS Kutno ogrywa Mazowsze. Świt w II lidze

MKS Kutno wygrywa u siebie na boisku z Mazowszem Grójec w ostatniej 30. kolejce w ramach rozgrywek III ligi łódzko-mazowieckiej. Kutnowska drużyna zakończyła sezon na 8. miejscu w ligowej tabeli. Jak mówił trener MKS-u Kutno, pozostaje duży niedosyt.

MKS Kutno wygrywa z Mazowszem Grójec 5:3. / Fot. Piotr Panfil Przez pierwsze trzydzieści minut na boisku nie działo się nic. Sytuacji podbramkowych mieli goście dużo, ale żadnej nie wykorzystali. Dopiero w 33. minucie Przemysław Łaski przebił golkipera MKS-u Kutno. Po tej bramce tak naprawdę zawody dopiero się rozpoczęły. Już dwie minuty później bramkę wyrównującą strzelił Rafał Jankowski, który był sam na sam z bramkarzem. Emocje rosły z sekundy na sekundę. W 41. minucie Miejscy zdobyli kolejnego gola na wagę złota, a strzał wykonywał Sylwester Płacheta. Nikt nie sądził, że kutnianie się tak bardzo rozbiegają, bowiem trzy minuty później Adam Grzybowski dośrodkowywał, gdzie znajdował się Tomasz Czajkowski, a ten bez żadnego problemu umieścił futbolówkę w bramce. Pierwsza część meczu zakończyła się wynikiem 3:1 dla MKS-u Kutno.

MKS Kutno wygrywa z Mazowszem Grójec 5:3. / Fot. Piotr PanfilKiedy piłkarze obydwu drużyn wychodzili na drugą połowę to wiadome było tylko jedno, że padnie na pewno przynajmniej jeszcze jedna bramka. Trener MKS-u, Paweł Ślęzak w trakcie przerwy zmienił dwóch zawodników. Zszedł Rafał Jankowski, a w jego miejsce wbiegł Michał Rosiak, zaś za Piotra Gawlika wszedł na boisko Gracjan Sobczak. Ta pierwsza zmiana na pewno udała się Pawłowi Ślęzakowi. Po czterech minutach trwania drugiej części spotkania, Michał Rosiak przerzucił piłkę nad obrońcą i okiwał bramkarza, co dało mu piękny strzał w światło bramki. Na tablicy widniał wynik aż 4:1. Zawodnicy zadowoleni z wyniku nieco po tej bramce przystopowali, co dało się zauważyć 64. minucie, kiedy to Przemysław Łaski zdobył drugiego gola w tych zawodach. Następnie w 88. minucie Mazowsze Grójec znów zaatakowało i zmierzało ku wyrównaniu wyniku ponieważ bramkę zdobył Bartosz Szymczak. Jednak dwie minuty później po fatalnym błędzie Bartosza Zawadzkiego MKS wychodzi na prowadzenie 5:3. Autorem gola był Bartosz Zawadzki, który strzelił samobója.

- Osiem strzelonych bramek to się rzadko zdarza w meczu - skomentował po meczu trener MKS-u Kutno, Paweł Ślęzak. - Natomiast to był radosny futbol. Widać, że dobrze, iż ten sezon się już skończył. Z formy, jaką dzisiaj zaprezentowaliśmy, nie można być zadowolonym. Przy stanie 4:1 zamiast uderzyć, poprawić na pięć, sześć to my dajemy sobie strzelić bramkę - dodaje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.