Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13201 miejsce

III wojna światowa w 2015?

Czy już tylko miesiące dzielą nas od wybuchu trzeciej wojny światowej? Czy świat znów oszalał? Czy umrzemy okropną i bezsensowną śmiercią? Obawiam się, że tak. Chyba, że ...

Nadchodzi apokalipsa z winy Przez prawie dwa ostatnie lata zajmowałem się prywatnym studiowaniem tła i przyczyn pierwszej wojny światowej, będącej pierwszym wydaniem zupełnego szaleństwa cywilizacji białego człowieka i jej kolorowych naśladowców. Rzecz jasna bywały i przedtem w Europie długie i wyjątkowo okrutne wojny, z udziałem wielkich mas wojsk, po których pozostawały zniszczenia i straty wymagające trudu pokoleń, aby je odbudować i wyrównać. Wielka wojna, jak ją nazwali jej uczestnicy, przewyższyła jednak wszystko co miało miejsce przed 1914, z wyjątkiem wędrówki ludów i upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego w V wieku n. e.

Podobnie jak Hunowie znajdowali wówczas wielką przyjemność w wiązaniu całej ludności na zajętym terenie, a następnie podrzynaniu gardeł ludziom ustawionym w długich szeregach, tak też armie i floty wielkiej wojny z wielkim zapałem pozostawiały rannych na powolną śmierć w męczarniach pomiędzy liniami okopów, zabitych niepogrzebanych i pożeranych przez szczury, masowo rozstrzeliwały mężczyzn, kobiety i dzieci, a konających cywilów dobijały kolbami i bagnetami, burzyły i paliły całe dzielnice miast wraz z ich mieszkańcami, a wreszcie doprowadzały miliony ludzi do śmierci w wyniku głodowej blokady morskiej oraz topiły na morzu tysiące bezbronnych pasażerów. Mimo, że już w pierwszych miesiącach tej wojny okazało się, że prawdę głosili ci, co ostrzegali przed rozpętaniem zmagań między kilkoma mocarstwami, które w latach 1865-1914 trzęsły całym światem, przed powszechną ruiną i deprawacją, zakończyła ją tak naprawdę dopiero największa zaraza wszystkich czasów, jaką była grypa hiszpańska. To apokaliptyczne wręcz wydarzenie (wystarczy wspomnieć, że ówczesna medycyna nie była w stanie nie tylko jej leczyć, ale nawet wykryć powodujących ją wirusów) sprawiło, że karabiny dosłownie wypadały z rąk wrogich armii.

Jak to się stało?!



Rzecz jasna nie ma jednej, bezspornej odpowiedzi na pytanie o główną przyczynę pierwszej wojny światowej ani na to, jak stała się ona zapalnikiem drugiej wojny światowej. Każda z teorii usiłujących wyjaśnić to wyjątkowo smutne i przerażające wydarzenie wydaje się niepełna i wątpliwa. Nic dziwnego, skoro bestialstwa i niebywała zaciekłość zbrojnych zmagań lat 1914-18 na dobrą sprawę były sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem i jako takie wymykają się ocenom zdrowego rozumu. Nie chcąc popadać w związku z tym od razu w metafizykę i mistycyzm warto zastanowić się nad pewnymi sprawami, które wydają się kluczowe z punktu widzenia tła tej wojny.

Otóż pierwsza światowa nastąpiła na tle kilku zasadniczych zjawisk. Najbardziej rzucającym się w oczy było ogromne i szybkie zaostrzenie sprzeczności interesów i dążeń kilku największych mocarstw. Na przykładzie stosunków niemiecko-francuskich można prześledzić jak dzielący począkowo te dwa państwa spór o Alzację i Lotaryngię został rozszerzony na: rywalizację o rosyjski rynek zbytu towarów wysoko przetworzonych, spór o prawo udzielania pożyczek rządowi tureckiemu i budowy kolei w Imperium Ottomańskim, walkę o wpływy w Maroku i we Włoszech, o kolonie w Afryce Zachodniej, o przewagę na rynkach Afryki Równikowej i Wschodniej, o podział Chin między mocarstwa morskie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Panie Marcinie, z całym szacunkiem, ale w podręcznikach historii po dziś dzień są wypisane bzdury odziedziczone po Leninie. Sytuacja z sojuszami była analogiczna do obecnej. To przerażające. Sytuacja wiosną 1914 wyglądała mniej więcej tak; Trójprzymierze (Niemcy, Austro-Węgry, Włochy) stało naprzeciw Dwójporozumienia (Francja, Rosja). Oba sojusze były nieformalne, oparte na stałych konsultacjach uczestniczących w nich mocarstw i czysto obronne. Do tego dochodziła dziwna pozycja Włoch (usiłujących ustawić się gdzieś w połowie drogi między Wiedniem a Paryżem) oraz Imperium Brytysjkiego. Rząd Imperialny w Londynie sprawiła wrażenie trzeciej strony, która nie ma ochoty się do niczego zbyt mocno mieszać (bo wydatki) ani tym bardziej wojować z innymi mocarstwami (bo zagrożenie dla całości Imperium). Była to pewna fasada, za którą kryło się zapewnienie cesarza Wilhelma,.że da się zabić za swego kolegę na tronie wiedeńskim tzn. będzie walczył do ostatka w obronie całości Austro-Węgier (ze wzajemnością). Z drugiej strony rząd brytyjski udzielił tajnych, ustnych zapewnień, że nie pozostawi Francji i Rosji sam na sam z potęgą dwóch niemieckojęzycznych cesarstw. Rzecz wymaga osobnego artykułu i taki powoli powstaje na moim kompie. Cierpliwości. Iczywiście nie będę całkowicie oryginalny, bo w XXI wieku się nie da. Jest paru historyków głoszących podobne tezy, np. Liam Ferguson.

Obecnie mamy niestety podobną sytuację. Formalnie jest tak jak Pan pisze. W praktyce wszystko wskazuje na tajną dyplomację, bo przecież Ukraina nie jest państwem członkowskim NATO, ale z jej powodu państwa NATO coarz mocniej i ryzykowniej dociskają Rosję. Nietuzinkowy rosyjski ekonomista polityczny Michaił Chazin głosi, że chodzi o wprowadzenie stanu zagrożenia na Zachodzie, aby pod pozorem konieczności zapewnienia obrony przed Rosją unieważnić całe zadłużenie publiczne i znaczną część prywatnego. Wydaje mi się, że coś w tym jest. Co naprawdę to się okaże. Z drugiej strony widać jak na dłoni, że Rosja zacieśnia współpracę wojskową z Chinami, co może oznaczać tajne porozumienie w sprawie wykręcenia podobnego numeru np. na Tajwanie z jakiego skutkami Rosjanie zmagają się na Ukrainie. Jeśli tak się stanie dojdzie do dlaszego, znacznego pogorszenia atmosfery międzynarodowej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale nie ma poplątanego systemu sojuszy sprzed I WŚ, jest jedno NATO, które wcale nie daje gwarancji, że w ogóle ruszy do jakiejkolwiek interwencji, bo w Traktatcie Północkoatlantyckim nic o tym nie ma. Oczywiście, że nawiązywanie do NWO jest ciekawe, słyszałem np. ostatnio, że siedziba rządu światowego ma się mieścić w Australii, bo budynek tamtejszego parlamentu jest kilka razy większy niż potrzeby tamtejszych posłów, ale to są jednak opowieści z gatunku spiskowej teorii dziejów. To co się dzieje w Stanach to też dla mnie nic nowego, przypomina protesty z lat 60 tych i Luthera Kinga.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Konflikt na wschodniej Ukrainie dokładnie powtarza sytuację sprzed pierwszej światowej! Na Bałkanach doszło do zaciekłego zwarcia wokół Północnego Epiru, przyznanego Albanii. Prawosławni Epiroci, poczuwający się do więzi z Grecją podnieśli zaciekłe i wspaniale zorganizowane powstanie. Strona albańska zarzuciła Grecji wysłanie swoich wojsk do południowej Albanii. Korzystając z zamieszania Serbowie dokonali czystek etnicznych na obszarach, które przypadły im po Imperium Ottomańskim. Tlumy uchodźców, nieraz w samej bieliźnie, waliły przez granice z przerażeniem w oczach i pustymi rękami. Królowa bułgarska udała się po pomoc dobroczyńców do Stanów Zjednoczonych. Itd. itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdy już 500 lat p.n.e. Heraklit z Efezu powiedział, że "Wszystko płynie i nic nie pozostaje takie samo", to inaczej toczono wojenki i czczono innych bogów. Mijały lata i wieki, zmieniała się wiara i czczono już innych bogów, zmieniała się taktyka walki bo zmieniał się sprzęt którym walczono, a im lepszym sprzętem walczono, tym większa była ilość ofiar.

Jest jednak jedna cecha wspólna, która łączy wszystkie powody rozpoczęcia wojny. Tą cechę jest chęć pokonania gorzej uzbrojonego przeciwnika, licząc na jak najmniejsze straty własne. Tylko szaleniec rozpocznie wojnę nie mając żadnych możliwości zwycięstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowni Państwo, dużo racji ma Pan Ryszard pisząc, że wojna już trwa.

W związku z tym rozważania na temat ewentualnej III wojny światowej przypominają rozważania o końcu świata. Tak sama między nimi różnica...

Czy człowiekowi, który zginął na wschodzie Ukrainy nie jest wszystko jedno, co my żyjący myślimy o aktualnej sytuacji w świecie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzecz jasna nie mogę dać żadnej gwarancji, że trzecia światowa wybuchnie ani też na odwrót. To po pierwsze, ale nie najważniejsze. Najbardziej istotne jest w rozważaniach na ten temat to, czy atmosfera stosunków międzynarodowych będzie się nadal zaostrzać. Jeśli tak to nawet najgorszego scenariusza nie da się z góry wykluczyć. Inna sprawa to jest to, co widzimy w Stanach. Bez względu na to, której stronie sporu na temat tegorocznych wyczynów policji w posługiwaniu się pistoletami i duszącym chwytem się kibicuje wypada przyznać, że fasada politpoprawności pękła tam na szerokim froncie. To może mieć nawet bardzo daleko idące skutki, a tym, którzy nie dopuszczają do siebie tej myśli przypomnę, że kiedy lud zaczął się burzyć Maria Antonina dowcipkowała. Jeśli wydarzenia wymkną się tam spod kontroli trzeba będzie użyć wojsk liniowych. Może trzeba będzie wezwać na pomoc tych parę dywizji z Europy? Armia niemiecka jest już niemal zupełnie rozbrojona, Jeszcze dziesięć lat temu uznalibyśmy to za chorą fantazję. Co wtedy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie, tak nie będzie. Panie Grzegorzu piosenka i filmik o NWO to marny dowód na cokolwiek, z całym szacunkiem. Oczekuje Pan, że milionowe armie wyjdą na front i będą maszerować na siebie? przecież zmieniła się w ogóle doktryna wojenna od tamtych czasów, co zresztą widać po tym jak Rosja załatwia sprawy na Ukrainie. Nie ma otwartych konfliktów, wypowiadania wojen, ludzie nie chcą umierać bez powodu, wiele państw polikwidowało pobory do wojska. Ludzi to nie obchodzi, szczególnie bogaty, lewicowy zachód

Komentarz został ukrytyrozwiń

W materiale wideo jest odzwierciedlona kultura, która jakoś dziwnie coraz więcej zajmuje ludzi znających się na sztuce pod potoczną nazwą muzyka i śpiew. Stajemy się coraz bardziej głusi i zamiast śpiewu mamy takie efekty. Teksty piosenek bardzo wydumane i mające raczej mało z życiem wspólnego - ot, jakieś wymysły. Musiałem kilka razy przesunąć miejsce odtwarzania. Liczyłem na to, że coś się wydarzy. Niestety. Jaki początek takie zakończenie.
Upadamy?
Co do III wojny, to może być w każdej chwili. Faktycznie to już się toczy, tylko inaczej niż mamy to w naszych wyobrażeniach o wojnie. Wolność i demokracja pojmowane na opak wychodzą coraz bardziej na światło dzienne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natknąłem się przewczoraj na postać kalwińskiego proroka Sienera van Resnburga. Na kilłka lat przed 1914 przewidział, że w ciągu stu lat nastąpią trzy wojny światowe, ale trzecia będzie ostatnią. Najzacieklejsze działania mają toczyś się w Europie i Ameryce Północnej, ale wiele krajów szybko skapituluje pod wpływem użycia nowych brni rosyjskich. Kraje, które nie zostaną zajęte przez Rosjna, sprzymierzonych z Chinami i umiarkowanym muzułmanami, czeka o wiele straszniejszy los po ich podbiju przez "tureckie wozy"; miliony chrześcijan poniosą tam męczeńską śmierć, a miliony innych będą uciekać do Ameryki Południowej i Południowej Afryki. Tymczasem Jankesi będą musieli walczyć o życie na swojej własnej ziemi.

Rzecz jasna, postaram się to jeszcze jakoś uporządkować, a na razie odsyłam do:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Siener_van_Rensburg

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, to tworzenie obrazu wroga i podburzanie do nienawiści jest okropne, ale fakt, że zajmują się tym również regularnie i na szeroką skalę ludzie mający na ustach i sztandarach: Bóg, honor, ojczyzna itp. hasła, jest dla mnie obrzydliwy. Byliby na swoim miejscu na dworze wielkiego mistrza w Malborku!

Prześledziłem wczoraj w ogólnych zarysach sprawę uzupełniania braku karabinów dla armii Kitchenera i wojsk dominiów w latach 1914-16. Zamówiono je w zakładach amerykańskich. Stany Zjednoczone, które w pierwszej połowie 1914 przemierzały Armie Bezrobotnych i które na skutek brutalnego, niekiedy wręcz bestialskiego dławienia sprzeciwu ludzi pracy i ludzi bez środków do życia były o włos od krwawej rewolucji, już rok później stały się krajem pełnego i dobrze płatnego zatrudnienia. Pokrywano zapotrzebowanie Imperium Brytyjskiego na materiały wojenne. Tłumaczy to w jaki sposób doszło do bezwarunkowego popierania przez rząd brytyjski posunięć Rosji i uporu Francji na Bałkanach po zabójstwie austro-węgierskiego następcy tronu. Lloyd George czuł za plecami poparcie wuja Sama, a Doumergue i Mikołaj II poparcie brytyjskie, bez którego nie odważyliby się prowokować potęgi dwóch cesarstw. Oczywiście potem można było za wszystko winić Wilhelma i Franciszka Józefa. Jak powiada przysłowie angielskie: "Najgorsze w historii jest to, że tak bardzo lubi się powtarzać."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.