Facebook Google+ Twitter

Ile naszego w Polsce?

Od czasu transformacji systemowej w 1989 r w Polsce, miała nastać demokracja, wolny rynek i społeczeństwo obywatelskie.

Jednak wszelkie transformacje, czy rewolucje burzą stary porządek, z nie zawsze pozytywnym skutkiem. Wolny rynek przyniósł upadek nieprzygotowanego do zagranicznej konkurencji polskiego przemysłu z wyprzedażą co bardziej intratnych dziedzin. Nie wytrzymały też zachodniej konkurencji nasze banki, media, itp., które częściowo sprzedane, częściowo przejęte znalazły się w obcych rękach.

Polski handel został opanowany przez zachodnie korporacje, ziemia jest masowo wyprzedawana cudzoziemcom (Holendrzy, Belgowie, Duńczycy, Niemcy,), itp. Właściwie to jesteśmy we własnym kraju tylko tanią siłą roboczą (przeważnie do robót fizycznych) w zagranicznych firmach, bankach (najniższe szczeble), handlu, jak powiedział dosadnie jeden z moich znajomych: „niewolnikami do ciężkiej roboty za grosze”.

Znajomy twierdzi, że: „Nic polskiego już się u nas prawie nie ostało: banki w obcych rękach, resztki przemysłu pod zagranicznym zarządem, ziemia masowo wyprzedawana, handel pod obco brzmiącymi nazwami, media w rękach firm zachodnich, statki pod obcą banderą,”. I trudno się z nim nie zgodzić, o czym świadczy chociażby wysoka stopa bezrobocia i wielki exodus za pracą i lepszym życiem do krajów zachodnich.

Jeżeli chodzi o demokrację i społeczeństwo obywatelskie, to wątpię czy nasza „demokratycznie wybrana władza” (której wyborcy nie mogą demokratycznie odwołać, gdy nie spełnia naszych oczekiwań), tolerowałaby „Majdan” w Polsce. Polska władza zamiast budować wspólnotę państw i ojczyzn, w obszarze dawnej Słowiańszczyzny, przyłączyła się do Unii Europejskiej , która przeżywa przedśmiertne drgawki, a jeszcze swoimi durnymi dyrektywami, chce nas całkowicie uzależnić.

Czy można u nas mówić o społeczeństwie obywatelskim, gdy możni którzy kradną miliony i siedzą na wolności, a biedni którzy z głodu ukradną bochenek chleba idą siedzieć. Czy można mówić o społeczeństwie obywatelskim, gdy obywatel ma tylko 2 tygodnie na odwołanie w sprawie należności (a może o tym nie wiedzieć), a państwo ściąga od nas należności latami. Mało tego, chociaż nasze dochody rosną w nikłych procentach, nalicza się nam krociowe procenty od naszych należności, które nieraz kilkakrotnie przewyższają zadłużenie podstawowe. To chyba jakiś koszmar, zły sen.

Czy można się dziwić, że młodzi ludzie na potęgę wyjeżdżają z Polski? Nasze państwo nie tylko nie gwarantuje prawdziwej demokracji, ale też podstawowych dóbr, jakimi są praca, ochrona zdrowia, czy mieszkanie, ani żadnej stabilności. Bo co to za ojczyzna, w której jej obywatel jest tylko „tanią siłą roboczą” w zagranicznych firmach, czy nic polskiego już się u nas prawie nie ostało?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

W wolne prywate media poprzedni rząd wpompował tytulem reklam i ogłoszeń ponad 300 mln złotych. Ile teraz kosztuje czy kosztować będzie podatnikow przychylność niezależnej prasy?
Jedni jak widać walczą o wolność a drudzy o niezależność ...Wolnoć Tomku w swoim domku?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam poszerzyć listę przekrętów nazywanych wolnym rynkiem w Polsce o moje osobiste boje z oszukującymi mnie i moją rodzinę sieciami telekomunikacji komórkowej i stacjonarnej?
Ostatnio na marginesie programu telewizyjnego pojawił się anons że rząd Beaty Szydło uratuje zakład w Chęcinach, za to "przebojem" sieci jest informacja jak rząd Tuska sprzedał za niewiele ponad milion dolarów polską fabrykę którą ktoś potem odsprzedał za 30 krotnie większą sumę ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwzględniając argumenty Autora, powiem, że dlatego postmodernizm ukuł takie porzekadło: "kapitał nie ma narodowości". Kto myśli inaczej - ten kiep i zaściankowiec.

A widzimy przecież gołym okiem, że to jednak perfidna zagrywka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

do działu M3G.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To niepelna lista Autorze! W dziedzinie tzw. zamkniętej sprzedaży naiwnym drogich leczniczych kołder i "niezniszczlnych" garnków Polska przoduje w Europie. Obserwuję temat niejako namacalnie w moich rodzinnych stronach bo tutaj jest zagłębie emerytow po 3 zlikwidowanych wielkich fabrykach. W to miejsce rozkwitły supermarkety oraz jakby tego było mało dystrybycja włoskich nakryć z kaszmirskich kóz czy australijskich merynosow. Emeryci podousuja ratalną umowę 40, 140 czy 240 zl miesięcznie na 2 - 3 lata. Garnek wartości 1600 złotych spłacą dość szybko? To nić ze są podobne kołdry czy garnki w cenie całkowitej 240 zł. Przecież mamy wolny rynek i nikt nikogo nie zmusza aby przepłacał! Takie zakupy kuszą a bo przy okazji do kołdry za 2 000 jest jeszcze jasiek za 200 zł za darmo. Mogę o tej wolnoamerykance drenującej kiesznie emerytów pisać w nueskończoność zresztą pisałem w sieci setki razy opierając na jonkretnych przykladach przekrętów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.