Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

95563 miejsce

Ile obywatel może wytrzymać?

Jak to mawiał sporo lat temu jeden z pierwszych sekretarzy PZPR, rzeczywistość wypychana drzwiami wraca oknem. Teraz też problemy zamiatane radośnie pod dywan wcale nie znikają, tylko powoli zwalają się na głowy obywateli.

Taki przeciętny obywatel nieco w piórka od czasów przemiany ustrojowej wyraźnie obrósł. Ma sporo różnych niedostępnych kiedyś dóbr i gadżetów, przynajmniej teoretyczną możliwość nabycia następnych, czasem kredyt hipoteczny na głowie, a generalnie jest strasznie zalatany żeby jakoś koniec z końcem związać. Po ponad 20 latach przemian w miarę dobra praca stała się u nas towarem reglamentowanym, zatem jak ktoś ten towar posiada to dba o niego aby go nie stracić i przede wszystkim stara się nie wychylać. Znosi cierpliwie rosnące obciążenia fiskalne, cały ten niby polityczny cyrk, to co się z dostępem do służby zdrowia dzieje, zadziwiające manewry wokół jego przyszłej emerytury, długości czasu pracy czy też elementarnych praw pracowniczych, rosnące zadłużenie budżetu i kraju, upadek podstawowych zasad i wartości itd.
Warto się zastanowić i być może przede wszystkim sobie samemu zadać pytanie gdzie jest granica cierpliwości przeciętnego obywatela? Zadziwiające, że na przykład tą granicą nie było wydłużenie wieku przechodzenia na emeryturę do 67 lat, w warunkach gigantycznego postępu technicznego skutkującego redukcją miejsc pracy. Cóż zatem musi się wydarzyć aby przeciętny obywatel powiedział "no bez jaj, dalej to tak na pewno nie będzie"? Wariant cypryjski był jakże gorącym tematem w tym tygodniach, a my przecież od całkiem długiego czasu płacimy podatek od odsetek kapitałowych, jak te odsetki są niższe niż inflacja po potrąceniu tego podatku to tracimy i na razie to także nas jakoś nie rusza specjalnie.
Sam już nie wiem co się właściwie dzieje, propaganda sukcesu taka, że czuję się o ponad 30 lat młodszy. Coraz częściej mam wrażenie jakby społeczeństwo wpadło w jakiś marazm, ludzie boją się własnego cienia i aby nie stracić tego co aktualnie mają. Nie mają właściwie na nic wpływu, ogranicza się ich przywileje, zwiększa obciążenia fiskalne i jakoś im to za bardzo nie przeszkadza. Czyżby pokłady cierpliwości przeciętnego obywatela były już nie do wyczerpania?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Panie Marku chyba mnie Pan żle zrozumiał, nikomu zasługi nie przypisuję ale fakt jest faktem, ze gadżetów więcej zatem więcej teoretycznie do stracenia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na upartego to za przykład może posłużyć dostęp do Internetu w niektórych krajach komunistycznych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najbardziej denerwujące jest dla mnie, gdy ktoś używa argumentu wymieniając listę dóbr czy gadżetów, do których mamy dzisiaj dostęp... sugerując, że jest to zasługa przemian ustrojowych. Jest to według mnie bardzo wredny argument, bo całkowicie nieprawdziwy. Jakiż wpływ na jakość telefonów komórkowych czy laptopów ma "geniusz" ekonomii i finansów Leszek Balcerowicz? Co, może taki, że ludzie mają do nich dostęp?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozostawie to bez komentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rząd nie próbuje zrobć porządku z OFE, tylko łata dziure budżetową wszelkimi sposobami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ p. Bąk - Hahaha... tak zawsze było z tymi "wiejącymi proporczykami" :)
Panie Andrzeju, dlatego właśnie nie chcę byc świadkiem jak to wszystko pier....nie. Ludzie mają swoje granice wytrzymałości każdy z osobna i jako społeczeństwo. Póki co, to nasz kraj przypomina szczelnie zamknięty ciemny słój, w którym przebiega intensywny proces fermentacji. Kiedy gruchnie - nie wiadomo, ale wiadomo, że gruchnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właściwie to racja. Najciekawsze, że u niektórych postawy poddańcze wobec ZSRR przerodziły się w miłość do UE i wyskakuja co jakiś czas z pomysłami stworzenia państwa europejskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za komuny było podobnie. Co prawda problemy nieco inne, ale podobnie. Złapany za mordę naród długo siedział cicho, do czasu. Gdzie jest ta granica? Ja tam wolałbym się nie dowiadywac i nie byc świadkiem jej przekroczenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.