Prace sejmowych komisji śledczych pochłaniają rocznie prawie pół miliona złotych. Pisze o tym "Rzeczpospolita". Po raz pierwszy w Sejmie pracują jednocześnie aż cztery komisje śledcze - wyjaśniająca aferę hazardową, domniemane naciski na służby i prokuraturę za rządów PiS, badająca sprawę Krzysztofa Olewnika i okoliczności śmierci Barbary Blidy.
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Adam Podgórski 24.03.2010 06:43
Tylko 300 000 zł? jakże mało w porównaniu z innym martnotrastwem pieniedzy podatników.
Bartłomiej Kowalewski 23.03.2010 14:18
No cóż sami sobie jesteśmy winni wybierając takiego konia, jaki koń jest każdy widzi?
Możemy to zmienić idąc na wybory i wybrać jeśli nie konia to przynajmniej osła ale po nim z góry wiemy czego się spodziewać!
Anna Krajewska 23.03.2010 00:13
Przecież to chore,i każdy o tym wie! Rezultaty prac komisji wszyscy znamy,i nikomu nie trzeba tłumaczyć ;)
Ne dziwię się ,że tak chętnie tworzy się komisje-pokażą w tv,autoreklama,może ktoś zauważy.no i kasa.
O. Rydzyk i PiS są zgodni: "Katolicy nie powinni płacić podatków"
(odsłon: +3681)