Facebook Google+ Twitter

Ile wolności w wolności słowa?

Media często traktowane są jako czwarta władza, jako organ kształtujący społeczne opinie i dysponujący nieograniczonymi możliwościami. Czy jednak przyznawana im wolność słowa jest wolnością absolutną?

Wydawać by się mogło, że w dobie powszechnie hołubionej demokracji i kultu obiektywności, media rzeczywiście stanowią w pełni niepodległą siłę. Otóż nic bardziej mylnego. W ostatnich czasach coraz bardziej zdumiewa obecność zakrawającego na paradoks kontrastu między teorią a praktyką wykorzystywania prawa do wolności słowa. Z jednej strony mówi się o czwartej władzy, o szeroko pojętych przywilejach i niekończących się możliwościach, z drugiej zaś krytykuje się dziennikarską brać za jej rzekome aspiracje do kreowania wypaczonego obrazu rzeczywistości. Cały proces demonizowania owej „czwartej władzy” prowadzi do podważenia wiarygodności jej przedstawicieli i zakuwania ich w okowy podejrzeń. A to zaledwie jeden z całej gamy sposobów zniewalania mediów.

Współczesne mechanizmy państwowe dysponują także mniej wyrafinowanymi środkami, spośród których wymienić można choćby wdzięcznie brzmiącą poprawność polityczną, stanowiącą swoisty kodeks zachowań językowych. Wolność słowa zostaje tu ograniczona w imię wyższych celów, za jakie uznaje się obronę wyznawców innych religii, przedstawicieli różnych nacji czy ugrupowań oraz potępianie wszelkich przejawów dyskryminacji. Szlachetne są więc pobudki, kierujące propagowaniem owej procedury. Niemniej jednak wprowadzają one znaczne ograniczenia na poziomie całego dyskursu, który zaczyna być kształtowany pod kątem konkretnych zakazów i nakazów.

I tak też obnażony zostaje iluzoryczny charakter wolności słowa. Może jednak warto pokusić się o minimalistyczny ukłon w stronę owego rodzaju autocenzury dziennikarskiej, by awansować na kolejny szczebel kultury i na pierwszym miejscu stawiać człowieka, nie zaś atrakcyjność wysuwanych przeciwko niemu zarzutów? Wszystkim nam jest przecież wiadomo, że predyspozycje etyczne niektórych indywiduów pozostawiają wiele do życzenia.

Ogromny podziw wzbudza we mnie fakt, iż przeciwnicy wolności słowa potrafią spadać ze szczytu wyrafinowania na niziny nonsensu z nieprzerwanie podniesioną głową. Przykre natomiast jest to, że nie zdają sobie przy tym sprawy z dokonującej się za ich sprawą swoistej erozji społecznej – ograniczając zakres możliwości mediów, wytwarzają w potencjalnym odbiorcy przeświadczenie, iż są one nieodpowiedzialne i nierzetelne, skoro za niezbędną uznaje się konieczność sprawowania nad nimi kontroli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

„Żeby media stały się jakimkolwiek autorytetem powinna je cechować konsekwencja, rzetelność, obiektywizm…”

Taka prasa mi się marzy i o taką ośmieliłam się upomnieć, w mieście, w którym pełnię funkcję publiczną. Niestety, na własnej skórze odczułam jak redaktorka lokalnego dodatku próbuje kreować rzeczywistość. W swoich artykułach nie opiera się na faktach, ale na sympatiach i antypatiach.
Myślę, że obiektywizm, to zbyt trudne i nieopłacalna zasada. Lepiej się komuś przypodobać, coś wyolbrzymić, ubarwić, bo to się sprzedaje, przynosi też inne korzyści. Prawda nie jest w cenie.

Joasiu, takie osoby jak Ty napawają optymizmem. Dojrzałe, obiektywne rozważne wypowiedzi, życzliwa krytyka. Między wierszami można wyczytać, że lubisz ludzi, a to według mnie jedna z ważnych cech dobrego dziennikarza. Pozdrawiam też Antoniego, od zacytowania, którego wypowiedzi rozpoczęłam swoją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

o prawdziwej wolności nie będzie mogło być mowy tak długo, jak długo nie nauczymy się szanować siebie nawzajem - jeśli znikną złośliwe i niegrzeczne komentarze, redakcja nie będzie musiała ingerować w naszą działalność - to odnośnie blokowania kont na w24. jestem tu zbyt krótko, by móc się w tej kwestii wypowiadać, ale osobiście uważam, że w szczególnych przypadkach blokowanie kont powinno być dopuszczalne (i nie mówię tu o mkd)i nie wywoływać sprzeciwu innych dziennikarzy. w przypadkach innych niż te "wyjątkowe" - dajmy sobie głos...
i tak, pani Elżbieto, ma pani rację - głównym poruszanym w tych komentarzach tematem powinna być etyka. tylko czym ona tak właściwie jest w słowniku dzisiejszego dziennikarza...? i czy w ogóle jeszcze się w nim znajduje?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.06.2009 21:31

Poprawność polityczna, politycy... a mamona? Ach, w eleganckim towarzystwie o pieniądzach się nie mówi ;) Jest jeszcze trochę innych knebli, choćby na szczeblu redakcji mediów itd, itp. Ale Joanna chciała raczej porozmawiać o etyce i przemówić nie tylko do dziennikarskich sumień. W sumie - plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

istnieje prawda tysz prawda i g...o prawda
władza to rzecz pozorna
kto kieruje
koń,lejce,wożnica a może pasażer co płaci za kurs
jeśli koń to ............
jeśli lejce to ..........
jeśli woźnica to ........
jeśli parażer to ........
a mi się wydaje że kwity
każdego można zabić gazetą wystarczy rzucić podejrzenie
popełnienia przestępstwa
jeśli nie mam racji to proszę o lekcję
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Te rady to chyba też nie jest najlepsze rozwiązanie - wystarczy spojrzeć na krrit, która była modyfikowana już kilkakrotnie, a wciąż jej zarząd nie potrafi sprostać podstawowym zadaniom... i co nam po nowelizacjach i ustawach, skoro wszystko zależy od ludzi, którzy ponad dobro mediów i społeczeństwa stawiają dobro własnego portfela ;/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.06.2009 16:20

Zacna myśl, tylko pozostaje te małe ale..... Pozostaje kwestia utworzenia czegoś w rodzaju rady wybranej z pośród dziennikarzy cieszących się zaufaniem, ale kto będzie czuwał nad ich działalnością? Pytania, pytania.... Mam nadzieję, że temat poruszy więcej światłych umysłów i na podstawie przedstawionych komentarzy lub propozycji warto do niego powrócić za jakiś czas, będąc bogatszym o doświadczenia innych wypowiadających się tu osób.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Kto ma media ten ma władzę, ktoś musi trzymać nad mediami pieczę" - zgadzam się absolutnie, tylko czy jest w Polsce instancja, która mogłaby je kontrolować? Rząd odpada, więc kto? inwestor prywatny również odpada, bo "to nie wypada"... więc chyba najmilej byłoby, gdyby dziennikarze sami potrafili się zorganizować, nie nadużywając przy tym swoich praw i przywilejów... ale do tego chyba tak szybko u nas nie dojdzie ;/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.06.2009 13:55

cyt. ,, ograniczając zakres możliwości mediów, wytwarzają w potencjalnym odbiorcy przeświadczenie, iż są one nieodpowiedzialne i nierzetelne, skoro za niezbędną uznaje się konieczność sprawowania nad nimi kontroli. Idąc dalej, pozbawia się naród kolejnych autorytetów,, Dodam od siebie kilka słów: Żeby media stały się jakimkolwiek autorytetem powinna je cechować konsekwencja, rzetelność, obiektywizm, a nie tylko podążanie za coraz to nowszymi sensacjami. Kto w tematach o powodzi powrócił do sytuacji z przed kilku lat, gdy fala wody przetaczała się przez Polskę? Kto śledzi temat od początku aż do końca? Opisać kogoś wytykając jego błędy to wszyscy, ale ciągnąc temat do końca to jakoś brak chętnych, gdyż później mało ciekawe to się staje... Cenzura była i jest nie ma co się czarować, to są fakty! Zadajmy sobie pytanie, ilu ludzi zostało zniszczonych niesłusznie dzięki mediom? Epilogi przegranych spraw w sądzie przez media są zaledwie śladową wzmianką... Ktoś, ale ktoś rozsądny musi jednak trzymać pieczę nad mediami i nie czarujmy się, kto ma media ten ma władzę. Artykuł podoba mi się mimo kilku wątków z którymi bym się nie zgodził.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy temat, skłaniający każdego chyba piszącego (i czytającego) do zastanowienia... Dziękuję za jego poruszenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.