Facebook Google+ Twitter

Ile zostało Disneya w Disneyu?

W październiku Lucasfilm podzielił los Marvel Entertainment i wytwórni Pixar, stając się częścią medialnego imperium Disneya. Czy ma ono jeszcze własny styl?

 / Fot. The Walt Disney companyW latach 20. bracia Roy i Walt Disney stworzyli w Kalifornii niewielkie studio animacji pod nazwą Disney Brothers Animation Studio. Po prawie 80 latach działalności, ich nieduża firma stała się największym na świecie medialnym imperium, trzymającym w ręku prawa do takich firm jak np. Marvel Entertainment, studio Pixar, czy stacje telewizyjne ABC i ESPN. 31 października do stajni Disneya dołączył Lucasfilm, a co za tym idzie prawa do "Gwiezdnych Wojen". Firma Roberta Igera ma więc zapewniony sukces finansowy na najbliższe lata.

Czytaj też: Nowe "Gwiezdne wojny" coraz bliżej. Dlaczego czekaliśmy tak długo?


W tej całej sytuacji interesujący jest fakt, jak bardzo zmienił się Disney przez ostatnie 20 lat i jak bardzo jego triumf jest uzależniony od innych, wykupionych przez niego firm.

 / Fot. Walt Disney Animation StudiosWalt Disney Animation Studios przez wiele lat istnienia stworzyło wiele prawdziwych klasyków amerykańskiego kina dla dzieci ("Królewna śnieżka i siedmiu krasnoludków", "Bambi", "101 dalmatyńczyków" etc.), lecz ich najlepszy czas przypada na lata 90. Wtedy powstały produkcje, które do dzisiaj pozostały w sercach wielu oddanych fanów i jednocześnie były zbudowane wg klasycznego disneyowskiego stylu - czerpały wiele z klasycznych baśni, były oparte na klasycznych motywach i wypełniały je, wplecione w fabułę, piosenki. Filmy takie jak "Mała syrenka", "Pocahontas", "Król lew", czy "Dzwonnik z Notre Dame" na stałe zapisały się w kanonie najlepszych filmów animowanych.

Za ostatni film tej ery można chyba uznać jeszcze "Tarzana" z 2000 roku. Kolejne filmy Disneya nie odniosły tak oszałamiającego sukcesu jak ich wielcy poprzednicy z lat 90. (wystarczy spojrzeć na wyniki "Nowych szat cesarza"). Wydaje się, że klasyczna formuła tamtych dzieł zaczęła się powoli wyczerpywać. W 2001 r. studio Dreamworks (założone przez Jeffreya Katzenberga, byłego szefa The Walt Disney Company) wypuściło do kin "Shreka", który z miejsca stał się absolutnym hitem (zarabiając 42 mln dolarów w pierwszy weekend po premierze). Film z sympatycznym zielonym ogrem garściami czerpał ze sztandarowych produkcji Disneya, wyśmiewając w zasadzie każdą ich cechę. Widzowie to pokochali.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jako jedne z najstarszych w Polsce "kaczkofanów", niestety również muszę przyznać że produkcje filmy i - niestety - komiksy, spadły drastycznie ze swojego poziomu. Kiedyś uczyły, dziś tylko ogłupiają. :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.