Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

142 miejsce

Ilu uczniów na metr kwadratowy?

Przeludnione klasy. Czy tak ma wyglądać polska szkoła w XXI wieku? Nie ma ustawy, która ograniczyłaby samowolę samorządów w ustalaniu liczby uczniów w klasach? Jest, tylko mocno "zakurzona", z 1954 roku.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. "Dziennik Zachodni" Olgierd GórnyIlu uczniów może liczyć klasa? Oczywiście, ilu się zmieści! Chociaż zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z 20 lutego 2004 r. w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz przechodzenia z jednych typów szkół do innych, to jednostki samorządu terytorialnego ustalają liczbę klas i ich liczebność. Zgodnie z art. 5 ust.7 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty to samorząd zobowiązany jest zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki nauki, wychowania i opieki w szkołach i przedszkolach, za które między innymi wziął odpowiedzialność. Jednak co to tak naprawdę znaczy, mało kto dokładnie wie.

W tym względzie dano samorządom wolną rękę, a prawda jest taka, że większość próbuje zminimalizować wydatki na finansowanie oświaty, poprzez tworzenie licznych klas, a wszelkie zarzuty rodziców i nauczycieli samorządy odpierają wskazując na brak przepisów określających powierzchnię w klasie, która powinna przypadać na jednego ucznia. Takie tłumaczenie nie jest jednak prawdziwe, bo o prawach uczniów pomyśleli nasi przodkowie i określili je.

Jak ustaliłam, przepisy dotyczące optymalnych warunków w jakich powinni przebywać uczniowie istnieją od 1954 roku i precyzyjnie określają, jakie powinny być bezpieczne i higieniczne warunki w szkołach i placówkach oświatowych.

Wymagana kubatura klas wiąże się z niezbędną ilością tlenu potrzebnego człowiekowi w ciągu 1 godziny tj. 20,25 m3 powietrza. Spełniając wymogi 3-krotnej w ciągu godziny grawitacji powietrza w klasie, objętość powinna wynosić około 6,5 m3 na jednego ucznia. Przyjmuje się jako rozwiązanie optymalne minimalną normę higieniczną 1,25 m kw. na jednego ucznia w klasach młodszych i 1,5 m kw. na jednego ucznia w klasach starszych.

Odległość pierwszej ławki od tablicy powinna wynosić 2 m. Niedopełnienie tego wymogu poza skutkami dydaktycznymi prowadzi do nadmiernego zmęczenia ucznia poprzez przymusową pozycję ciała i głowy.

Jak wynika z określonych wymagań, na prawidłowy rozwój fizyczny uczniów i osiągane przez nich wyniki edukacyjne, wpływ mają warunki w jakich nauka się odbywa, a pamiętać trzeba, że uczniowie w szkole spędzają kilka godzin dziennie. Regulacjom prawnym podlega nie tylko liczba metrów kwadratowych przypadających na ucznia, określona jest też wysokość stołów i krzeseł, odpowiednie warunki wentylacji i oświetlenia.

W 1983 roku ówczesny Departament Inwestycji i Wyposażenia Szkół Ministerstwa Oświaty i Wychowania przyjął, iż powierzchnia sali lekcyjnej powinna wynosić 60 m kw. na 24 uczniów, przy czym należy dążyć do normy 2 do 2,5 m kw. powierzchni na ucznia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

No i mamy projekt rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej: Gminy będą ustalać liczbę uczniów w klasach - http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/424585,gminy_beda_ustalac_liczbe_uczniow_w_klasach.html

Cóż z tego, że "społeczni socjologowie uważają, że dobrze są w stanie pracować grupy najwyżej 24-osobowe" - http://wyborcza.pl/1,76842,6849753,Ilu_uczniow_w_naszej_klasie_.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od ilu uczniów następuje podział na grupy decyduje organ prowadzący, są samorządy, które zatwierdziły uchwałę, że dzieli dopiero 28 uczeń, a nawet 31. Jeżeli chodzi o klasy, to w gminie, w której mieszkam, dzieli 36 uczeń. Na tej podstawie burmistrz wydał rozporządzenie, zgodnie z którym połączono absolwentów dwóch pierwszych klasy szkoły podstawowej w jedną drugą 35 osobową. Pisałam o tym w artykule link . Dziwi mnie postawa rodziców, którzy w większości godzą się na to, by ich dzieci uczyły się w przeludnionych klasach. Pisałam o tym w artykule Ilu uczniów na metr kwadratowy? link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Teraz czy po wakacjach - tak czy owak coś trzeba zrobić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alu, u nas te decyzje już zapadły. I... pojechali na wakacje.

Masz rację - ważniejsza jest przestrzeń od laptopów, ale... ja już nie wierzę.
Laptopy w sprawozdaniach lepiej brzmią niż... niezbędna ilość tlenu. :(

Bez zaangażowania i determinacji rodziców sukcesu nie będzie, więc to ONI przede wszystkim powinni ZROZUMIEĆ, jak tu: http://www.ratujmaluchy.pl/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu, to właśnie teraz organizowany jest rok szkolny 2009/2010, zapadają decyzje, których w sierpniu nikt nie zmieni. Ministerstwo ignoruje przepisy z 1954, a nowych nie chce określić, dając wolna rękę samorządom, dla których oświata nie jest przysłowiowym "oczkiem w głowie", a raczej "kulą u nogi".

Rząd umywa ręce od strategicznej dziedziny życia jaką jest nauczanie i wychowywanie. Subwencja to za mało, jest potrzeba, aby określić odgórnie pewne przepisy, a nie stwarzać prawne poprzez wprowadzanie słów "powinno", "może", "należy" itp. Upychanie dzieci w klasach zaczyna być standardem. Mniej klas, mniejsze koszty utrzymania szkół, chociażby poprzez redukcję etatów.

Miał być laptop dla każdego ucznia, poradzimy sobie bez nich, ale z pewnością dzieci potrzebują lepszych warunków do nauki. Zawalczmy o "PRZESTRZEŃ DLA UCZNIA", dajmy dzieciom oddychać

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alu, Marto - może to niewłaściwy moment? Teraz każdy myśli o wakacjach, a martwić się... będzie potem. Lub zaczynać nowy rok z nowymi nadziejami. Trzeba wejść do DZISIEJSZEJ szkoły, żeby problem zrozumieć. Dzisiejsi uczniowie są inni niż ci sprzed 20 lat (kto wtedy słyszał np. o ADHD, bezstresowym wychowaniu?). Dzisiaj klasa pierwsza licząca ponad 30 uczniów to horror.

Sewerynie, niż demograficzny wcale nie oznacza luzu w klasach. Raczej oszczędności, zwolnienia nauczycieli...

Szkoła XXI wieku prawdziwie troszczy się np. o sześciolatków? - link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko zależy od szkoły. Z podstawówki pamiętam, że problem ten był u nas praktycznie nieznany - w naszej klasie było w pewnym momencie nawet 17 osób. Natomiast od znajomych regularnie słyszałem, że w tym samym czasie w niektórych podstawówkach było po 40 i więcej.

Teraz jest niż demograficzny w pierwszych klasach (sześciolatków idzie w tym roku tak mało, że praktycznie nie zrobi to różnicy) - więc jak mniemam, szkoły tworzą mniej oddziałów klasowych, i być może tutaj kryje się problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że tak mało osób zwróciło uwagę na ten artykuł. Raczej nie zbudujemy z dnia na dzień większych szkół, więc taka akcja mogłaby doprowadzić do zmniejszenia liczebności klas, co na pewno wyszłoby uczniom na dobre. nie tylko ze względu na panującą w salach ciasnotę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeludnione klasy- w ten sposób szkoły oszczędzają na ogrzewaniu. W końcu mamy kryzys.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.