Pozycja materiału w rankingach:
Przeludnione klasy. Czy tak ma wyglądać polska szkoła w XXI wieku? Nie ma ustawy, która ograniczyłaby samowolę samorządów w ustalaniu liczby uczniów w klasach? Jest, tylko mocno "zakurzona", z 1954 roku.
Ilu uczniów może liczyć klasa? Oczywiście, ilu się zmieści! Chociaż zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z 20 lutego 2004 r. w sprawie warunków i trybu przyjmowania uczniów do szkół publicznych oraz przechodzenia z jednych typów szkół do innych, to jednostki samorządu terytorialnego ustalają liczbę klas i ich liczebność. Zgodnie z art. 5 ust.7 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty to samorząd zobowiązany jest zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki nauki, wychowania i opieki w szkołach i przedszkolach, za które między innymi wziął odpowiedzialność. Jednak co to tak naprawdę znaczy, mało kto dokładnie wie. Zobacz także:
Artykuły
(50)
Galerie
(39)
Średnia ocen
(4.62)
Miejscowość: Gorlice | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jolanta Paczkowska 30.05.2010 12:45
No i mamy projekt rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej: Gminy będą ustalać liczbę uczniów w klasach - http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/424585,gminy_beda_ustalac_liczbe_uczniow_w_klasach.html
Cóż z tego, że "społeczni socjologowie uważają, że dobrze są w stanie pracować grupy najwyżej 24-osobowe" - http://wyborcza.pl/1,76842,6849753,Ilu_uczniow_w_naszej_klasie_.html
Alicja Nowak 30.08.2009 15:18
Od ilu uczniów następuje podział na grupy decyduje organ prowadzący, są samorządy, które zatwierdziły uchwałę, że dzieli dopiero 28 uczeń, a nawet 31. Jeżeli chodzi o klasy, to w gminie, w której mieszkam, dzieli 36 uczeń. Na tej podstawie burmistrz wydał rozporządzenie, zgodnie z którym połączono absolwentów dwóch pierwszych klasy szkoły podstawowej w jedną drugą 35 osobową. Pisałam o tym w artykule link . Dziwi mnie postawa rodziców, którzy w większości godzą się na to, by ich dzieci uczyły się w przeludnionych klasach. Pisałam o tym w artykule Ilu uczniów na metr kwadratowy? link
Marta Jenner 22.06.2009 16:40
Teraz czy po wakacjach - tak czy owak coś trzeba zrobić.
Jolanta Paczkowska 22.06.2009 16:37
Alu, u nas te decyzje już zapadły. I... pojechali na wakacje.
Masz rację - ważniejsza jest przestrzeń od laptopów, ale... ja już nie wierzę.
Laptopy w sprawozdaniach lepiej brzmią niż... niezbędna ilość tlenu. :(
Bez zaangażowania i determinacji rodziców sukcesu nie będzie, więc to ONI przede wszystkim powinni ZROZUMIEĆ, jak tu: http://www.ratujmaluchy.pl/
Alicja Nowak 22.06.2009 16:11
Jolu, to właśnie teraz organizowany jest rok szkolny 2009/2010, zapadają decyzje, których w sierpniu nikt nie zmieni. Ministerstwo ignoruje przepisy z 1954, a nowych nie chce określić, dając wolna rękę samorządom, dla których oświata nie jest przysłowiowym "oczkiem w głowie", a raczej "kulą u nogi".
Rząd umywa ręce od strategicznej dziedziny życia jaką jest nauczanie i wychowywanie. Subwencja to za mało, jest potrzeba, aby określić odgórnie pewne przepisy, a nie stwarzać prawne poprzez wprowadzanie słów "powinno", "może", "należy" itp. Upychanie dzieci w klasach zaczyna być standardem. Mniej klas, mniejsze koszty utrzymania szkół, chociażby poprzez redukcję etatów.
Miał być laptop dla każdego ucznia, poradzimy sobie bez nich, ale z pewnością dzieci potrzebują lepszych warunków do nauki. Zawalczmy o "PRZESTRZEŃ DLA UCZNIA", dajmy dzieciom oddychać
Jolanta Paczkowska 21.06.2009 22:11
Alu, Marto - może to niewłaściwy moment? Teraz każdy myśli o wakacjach, a martwić się... będzie potem. Lub zaczynać nowy rok z nowymi nadziejami. Trzeba wejść do DZISIEJSZEJ szkoły, żeby problem zrozumieć. Dzisiejsi uczniowie są inni niż ci sprzed 20 lat (kto wtedy słyszał np. o ADHD, bezstresowym wychowaniu?). Dzisiaj klasa pierwsza licząca ponad 30 uczniów to horror.
Sewerynie, niż demograficzny wcale nie oznacza luzu w klasach. Raczej oszczędności, zwolnienia nauczycieli...
Szkoła XXI wieku prawdziwie troszczy się np. o sześciolatków? - link
Seweryn Lipoński 21.06.2009 13:23
Wszystko zależy od szkoły. Z podstawówki pamiętam, że problem ten był u nas praktycznie nieznany - w naszej klasie było w pewnym momencie nawet 17 osób. Natomiast od znajomych regularnie słyszałem, że w tym samym czasie w niektórych podstawówkach było po 40 i więcej.
Teraz jest niż demograficzny w pierwszych klasach (sześciolatków idzie w tym roku tak mało, że praktycznie nie zrobi to różnicy) - więc jak mniemam, szkoły tworzą mniej oddziałów klasowych, i być może tutaj kryje się problem.
Marta Jenner 21.06.2009 11:51
Szkoda, że tak mało osób zwróciło uwagę na ten artykuł. Raczej nie zbudujemy z dnia na dzień większych szkół, więc taka akcja mogłaby doprowadzić do zmniejszenia liczebności klas, co na pewno wyszłoby uczniom na dobre. nie tylko ze względu na panującą w salach ciasnotę.
Livia Kolan 20.06.2009 16:36
Przeludnione klasy- w ten sposób szkoły oszczędzają na ogrzewaniu. W końcu mamy kryzys.
Irlandczycy poprą traktat fiskalny? Nie chcą podzielić losu Grecji
(odsłon: +412)