Facebook Google+ Twitter

"Iluzje" na temat szczęścia, miłości i mądrości w Teatrze na Woli

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-10-14 22:40

Bywa, że oprócz tekstu, równie ważna dla rozpoznania treści i znaczenia dzieła jest sceneria, okoliczności i przestrzeń, w której on wybrzmiewa. "Iluzje" Wyrypajewa traktują o trudnych uczuciach i sprawach zasadniczych.

 / Fot. Plakat spektakluPoetą i bardem najbiedniejszych mieszkańców Woli był Edward Szymański. Mieszkał niespełna kilometr od gmachu, który dzisiaj dzielą Kredyt Bank i Teatr na Woli. W hallu wyłożone są zarówno programy i ulotki teatralne, jak też druki reklamowe firm działających nieopodal siedziby teatru. W tej nowej rzeczywistości zaistniała sztuka autora czułego na głos ludzkiej duszy. Tu, gdzie przepych sąsiaduje z biedą i codzienna walką o byt artystów, gdzie szczęście i dostatek współistnieje z głodem, wymowa spektaklu o uczuciach zyskuje na znaczeniu. Autor zawarł w "Iluzjach" to, co aktorzy wyrecytowali z dużym zrozumieniem treści i ukrytych w tekście, dodatkowych znaczeń. Urzekła mnie niepewność wypowiadanych twierdzeń i tez pisarza, a jest ona czytelna w wielokrotnych powtórzeniach słów, które czytający je człowiek pragnie zrozumieć, a jeśli to jest niemożliwe, to chce przynajmniej zapamiętać.

Weźmy pierwszą z brzegu prawdę o miłości, która istnieje tylko wówczas, gdy kocha się oboje ludzi. Jednostronne uczucie nie spełnia wystarczających i koniecznych warunków do zaistnienia miłości. To niby jest oczywiste, ale po konfrontacji wielu prawd i konfabulacji, nawet to jasne stwierdzenie wydaje się już nie tak oczywiste, jak na początku przedstawienia. Muzyczne trio dyskretnie akompaniuje aktorskiemu kwartetowi na scenie Teatru na Woli. Reżyser ani scenograf nie popisują się kreacją przestrzeni. Bez wielkiej inscenizacji można także stworzyć przejmujący spektakl o życiu, miłości i śmierci. W pewnej chwili zadzwonił telefon komórkowi jednej z pań oglądających to mądre przedstawienie, a Krzysztof Stroiński ze stoickim spokojem zaproponował jej, żeby odebrała połączenie. Na szczęście inteligentna riposta i prowokacja aktora nie spowodowała kolejnej, prywatnej rozmowy.

Słuchając monologów postaci dramatu, odniosłem wrażenie, że są to ich własne wynurzenia, głębokie, intymne zwierzenia dwóch zaprzyjaźnionych ze sobą par małżeńskich . Mówią do siebie o wdzięczności za udane, długoletnie, wspólne życie. Jednocześnie bezlitośnie krytykują się nawzajem wyjawiając najpilniej strzeżone tajemnice sprzed dawno minionych dekad. Przysłuchując się tej finezyjnej grze słów, spojrzeń i gestów, człowiek czuje się tak, jakby pobierał niesłychanie ważną lekcję życia, którą bohaterowie sztuki przerobili na swojej własnej skórze. Każdy z nas ma jakieś miłosne doświadczenia i osobiste przejścia z płcią odmienną.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.