Facebook Google+ Twitter

Imagine (2012r.) - kinowa celebracja

Ostatnio wzięłam udział w ciekawym i prostym eksperymencie, w którym wszyscy uczestnicy mieli zawiązane przepaskami oczy. Zabawa polegała na poznawaniu węchem, słuchem i dotykiem otoczenia. Znajoma przestrzeń nabrała nowej jakości.

 / Fot. http://www.filmweb.pl/film/Imagine-2012-607122#poster-1Niesamowity chwile. Nie tylko dlatego, że odkurzyłam zaniedbane i rozleniwione dotąd możliwości poznawania ale także dlatego, że nie widząc stałam się na swój sposób zniewolona brakiem jednego zmysłu.

Tyle tytułem wstępu.


Imagine.

Byłam. Zobaczyłam. Przeżyłam. Zanurzyłam się. Szeroko receptory otworzyłam. Wyszłam w gniewie i bólu.


Krótka recenzja, a raczej post scriptum.
Nie potrafię napisać czegoś filmowo mądrego na temat obejrzanych z kinowego fotela filmów. Na próżno można zadawać mi pytania co do reżyserów, występujących w filmie aktorów, tytułów, scenarzystów mimo, że śmiało mogę przyporządkować siebie do tego grona ludzi, którzy w kinie nie bywają, a przebywają celebrując obraz, dźwięk i atmosferę.

Imagine.

Umyślnie go jednym okiem przeoczyłam, mimo że reklamujące plakaty zewsząd na mnie spoglądały. Film Imagine jednak nie dał za wygraną i ponownie wystosował do mnie zaproszenie. Przyjęłam je bo jak mogłabym odmówić po tak długim czasie niewiedzy i być może ostatniej szansie obejrzenia dzieła na dużym ekranie.

Trzymając w ręku zaproszenie, wygłodniała zanurzyłam się w ramionach miękkiego, czarnego fotela i czekałam na pierwszy imaginowy oddech.

Cóż to była za uczta dla moich zmysłów!

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Imagine


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.