Facebook Google+ Twitter

Imperium PSL. Ile zarobili działacze partii i ich rodziny?

Partia ludowców, jak żadna inna, dba z wyjątkową troską o swoich działaczy. Pomaga w zdobywaniu posad i profitów kadrowych, a co za tym idzie finansowych - w terenie i na najwyższych szczytach władzy.

 / Fot. PAP/Rafał GuzSłynne taśmy Serafina odsłoniły nieco warsztatu i tajemnic tej "troski", o czym przez tygodnie rozpisywały się media. Teraz "Puls Biznesu" opisuje dokładnie jak to wygląda w praktyce i w liczbach - podaje portal onet.pl. Według gazety, na którą powołuje się onet.pl, działacze PSL i ich rodziny, od momentu objęcia władzy, zarobili 142 mln zł.

"Puls Biznesu" starannie i dokładnie podszedł do podjętej tematyki. Czytelnikom i ludowcom przypomina zeszłoroczne hasło wyborcze PSL, które dumnie brzmiało: "Najważniejszy jest człowiek". Gazeta dodaje, że tym "najważniejszym człowiekiem musi być ktoś z PSL". Wylicza również instytucje obsadzone przez ludowców oraz takie, w których mogą czerpać najwięcej korzyści.

"Puls Biznesu" pomija szefa partii. Zaczyna wyliczankę od ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza. Otóż ten 31-letni polski lekarz, polityk i samorządowiec z Krakowa, zanim zajął fotel ministerialny, zasiadał w roli członka rady nadzorczej spółki Hotel ORW Azoty, z grupy ZAK Kędzierzyn. Gdy trafił do Warszawy, na jego miejsce wszedł Marcin Horyń, szef młodzieżówki PSL w Małopolsce i członek gabinetu politycznego ministra jednocześnie.

Roman Kwaśnicki, kandydat PSL na prezydenta Jeleniej Góry - polityk, zootechnik z tytułem doktora nauk rolniczych, urzędnik państwowy, były wicewojewoda jeleniogórski i były prezes KRUS (2008), to także postać nietuzinkowa w kadrach ludowców. Po ośmiu miesiącach prezesowania KRUS-em, został zdymisjonowany za "uchybienia o charakterze organizacyjno-administracyjnym".

Według "PB" zarzucano mu nepotyzm, tworzenie stanowisk pracy pod konkretne osoby i niezliczone podróże służbowe. Ale jego partia nie pozwoliła mu "zginąć". Po roku rekolekcji, czyli odnowy moralnej i otrząśnięciu się, Roman Kwaśnicki został wicedyrektorem Zakładu Doświadczalnego w Boninie, który działa przy Instytucie Hodowli i Aklimatyzacji Roślin. Stanowisko to pełni do dziś.

"PB" wylicza tzw. strefy wpływów ludowców, w których dominują, rządzą obstawiają swoimi ludźmi. Chodzi o ponad 400 osób na różnych szczeblach i stanowiskach władz. Początek bierze się w ministerstwie rolnictwa, któremu podlegają m.in. takie instytucje państwowe, jak: KRUS, ARiMR, ARR i ANR. "Puls Biznesu" wspomina, że za czasów ministra rolnictwa, Marka Sawickiego, dyrektorem w KRUS była jego szwagierka, a zastępcą szefa Centralnej Biblioteki Rolniczej, teść jego syna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

red
  • red
  • 30.09.2012 21:00

Pisałem o tym, że PO i PSL to te same moralne karły i złodzieje - jedna banda, po tych samych pieniądzach!
Dlaczego go usunięto??

Komentarz został ukrytyrozwiń
@kibol
  • @kibol
  • 30.09.2012 16:31

Krzysiek Grabski to znany Kibol Legii Warszawy I Wisły Kraków. Jeździ na tzw ' ustawki" dane ze stron internetowych świetna lektura.

Komentarz został ukrytyrozwiń
lol
  • lol
  • 29.09.2012 19:14

Żywią i Bronią-siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
 Jolka
  • Jolka
  • 28.09.2012 18:51

Chłop to sprytny członek naszego społeczeństwa. Zawsze byli blisko [ nomen omen] koryta . Po 1989 r byli koalicjantami wszystkich partii. Z nikim nie zadzierają aby nie utracić zdobyczy i ew wejść w kolejną koalicję . No i na tym koniec......rolnictwo leży !!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.