Facebook Google+ Twitter

Impresje z wrażliwą duszą

Współautorzy: Barbara Podgórska

Te obrazy można prać, suszyć i prasować. Nie tracą duszy, uroku i kolorów. W oprawie przestrzennej można traktować je jako witraże. Nie stłuką się nigdy! Wierzyć się nie chce, że te arcydzieła wykonano na zwiewnym, delikatnym jedwabiu.

Helena Dzionyk / Fot. PodgorskiBernard Szczech, dyrektor Muzeum Miejskiego im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej trafił w przysłowiową dziesiątkę, organizując wystawę malarstwa Heleny Dzionyk, malarstwa niecodziennego, bo wykonanego unikatową, indywidualną techniką artystyczną na jedwabiu. Tylu oglądających w salach wystawienniczych dawno nie oglądano (to nie błąd stylistyczny, tylko świadoma maniera).

Helena Dzionyk jest emerytowaną nauczycielką. Pochodzi z Suchej Beskidzkiej, ale od lat mieszka w Zabrzu. Ukończyła studia na cieszyńskim Wydziale Artystyczno-Pedagogicznym Uniwersytetu Śląskiego. Początkowo zajmowała się malarstwem olejnym, ale jak wyznaje, do tego „trzeba mocnej ręki”. Akwarele natomiast niezbyt jej wychodziły, choć marzyła
o pracach delikatnych i kolorowych. Przypadkowo skierowała swą uwagę na jedwab, najpierw jako tworzywo „ubraniowe”, bo szmatki i fatałaszki zawsze stanowiły drugą jej pasję. Dla siebie i przyjaciółek wykonywała ręcznie malowane bluzki, szale, chustki. Latami zmagała się ze zwiewnym, delikatnym tworzywem, wypracowując oryginalną technikę. Maluje precyzyjnymi dotknięciami pędzelka, muśnięciami wprost. Tu żadna plamka nie pozwoli się już usunąć, poprawić, inaczej niż przy tradycyjnym malowaniu olejami. Każdy punkcik jest niepowtarzalny i niezmywalny. Stąd tworzeniu towarzyszą wielkie emocje i troska o końcowy efekt. Pewnie dlatego te obrazy mają własną duszę!

Obraz 1 / Fot. PodgorskiPodczas rudzkiego wernisażu artystka przedstawiała 47 prac prezentujących różnorodne style (realizm, surrealizm, kubizm, abstrakcjonizm) i tematy: motywy roślinne i krajobrazowe, kompozycje, martwe natury, impresje religijne. To była 14., znacząca wystawa w dorobku twórczym Heleny Dzionyk. Swe prace pokazywała w kraju i za granicą. Podziwiano je
między innymi we Francji, w Bordeaux, Montedre i Bouliac. Największy sukces odniosła,
zdobywając pierwsze miejsce w XXIII Salonie Malarstwa i Twórców oraz w XVII Atelier Młodej Europy w Prignac et Marcamps w Akwitanii. Wiele prac znalazło się w kolekcjach muzealnych i prywatnych. Również po zakończeniu wystawy „Impresje na jedwabiu”, co nastąpi 30 lipca, będzie można nabyć urocze arcydziełka.

Otwarcie wystawy uświetnił koncert muzyki elektronicznej Sabiny Borner z elementami wokalu w wykonaniu Barbary Strzodki do słów Christiana Georgina Rosettiego.

Obraz 2 / Fot. Podgorskiobraz 3 / Fot. PodgórskiObraz 4 / Fot. Podgorski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"...po zakończeniu wystawy "Impresje na jedwabiu", co nastąpi 30 lipca, będzie można nabyć urocze arcydziełka". Wydaje mi się, że artystce, mimo wszystko, trudno będzie się z nimi rozstać. Bo są niepowtarzalne właśnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.