Facebook Google+ Twitter

Imprezy crossowe w Nowogardzie. Jak przyciągnąć kibiców?

Jak to się dzieje, że na jedną imprezę przychodzi kilka tysięcy osób, a na drugiej uczestników można policzyć na palcach jednej ręki?

Gmina Nowogard nie ma zbyt wielkich możliwości jeśli chodzi o rozwój działalności przemysłowej lub też z powodu wyobrażenia miejscowych notabli, nie jest w stanie wybić się na tej niwie. Ja wychodzę z założenia, że można robić wszystko, a życie to przetestuje i osądzi. Szkoda mi tylko tych, co działają w sposób nieprzemyślany, niezgodny z zasadami marketingu. Tych, którzy pracują latami nad swoim dziełem, a w końcu zarzucają swój plan działania. Zaprzepaszcza się w ten sposób efekt wieloletniej ciężkiej pracy i traci środki kapitałowe, liczone nie tylko w pieniądzach.
Młodzież Nowogardu przygotowuje się do rower-crossowego wyścigu mikołajkowego w Nowogardzie. Jak na 17-tysięczne miasto, zainteresowanie jest niewielkie. Na tych zawodach kibicowało poniżej 50 osób. / Fot. Piotr Wierzbicki



W 2009 roku w Nowogardzie odbyły się zawody rower crossowe i motocrossowe. Te pierwsze zorganizowano w atrakcyjnym miejscu, przygotowano nagrody, ale nic poza tym. Na imprezę przyszło mniej niż 50 osób. Nowogard ma 17 tys. mieszkańców, więc powinno przyjść minimum 1000 osób. Na dobrze zorganizowane i wypromowane Motocrossowe Mistrzostwa Polski przybyło kilkanaście tysięcy ludzi.

W czasie wyścigów miejsca w punktach gastronomicznych są wolne. Tylko bardzo zmęczeni i spragnieni muszą odetchnąć. Kiedy jest przerwa w wyścigach trzeba stać w kolejce kilkanaście min. / Fot. Piotr WierzbickiTrzeba zdać sobie sprawę z tego, że jeśli organizacja imprez związanych z jakąś dyscypliną sportową nie udaje się, trzeba tę imprezę powiązać kompleksowo z innymi wydarzeniami. Stworzyć coś w rodzaju festynu sportowo-rekreacyjnego. Tak aby człowiek, który przychodzi na zawody miał się na miejscu czego napić i co zjeść, w zależności od upodobań. Jeśli zadbamy o stronę organizacyjną łatwiej będzie pozyskać sponsorów.

Tutaj liczy się kibiców w tysiącach. Ostatnio z piłki nożnej przechodzą na cross. Tutaj nie można sprzedać wyścigu. Każda wpadka to oddalanie się od czołówki. / Fot. Piotr WierzbickiKiedy wydarzenie sportowe relacjonował Pan Bogdan Tomaszewski, każdy kibic był zaangażowany, a zainteresowanie daną dyscypliną sportową rosło. Tylko że takiego formatu ludzie nie rodzą się codziennie.

Osiąganie wielkich sukcesów w działalności sportowej wymaga zespołowego współdziałania i wzajemnego zaufania. W państwach zachodniej Europy zdano sobie z tego wcześniej sprawę. My stoimy przed tym problemem. Ważna jest też skala. W Warszawie jeśli jakaś impreza nie wypali można zamieść ją pod dywan. W gminie nie ma miejsca na taki dywan, wszystko widać. Mniej się dzieje, więc i porównać jedną imprezę do drugiej łatwiej. Trzeba próbować dalej, pamiętając, że "chodzi o to, żeby nie wpaść w błoto".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Tadeusz, są takie polskie przysłowia na temat biedy:
"Bieda zawsze za nędznymi chodzi, kto ma ręce zdrowe, tego nie ogłodzi."(polskie)
"Jak się bieda z biedą złączy, to się nędza urodzi."(polskie)
"Lepiej u bogatego trzymać klamki niż u biednego całych drzwi."(polskie) To przysłowie łączy się z polską mentalnością: " Sam nie zje, drugiemu nie da"(polskie), "Tam, gdzie się zapali ogień zazdrości, pożre on ogniwo rozsądku i zdrowie."(perskie) I:"Rybie nigdy dość wody, zawistnemu cudzej szkody."(polskie).
Te bloki mieszkalne o których wspominasz mam na zdjęciach w albumie. Jeszcze muszę do tego tematu nazbierać materiału i zdjęcia te będą w "W24". Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.01.2010 21:14

Każda organizowana impreza jak dostanie odpowiednią oprawę, powinna przyciągnąć ludzi. Wniosków należy doszukiwać się w kwestii rozreklamowania imprezy, lub w poprzednich tego typu imprezach, gdzie coś nie wypaliło....

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to wytłumacz mi takie zjawisko. W tym samym miejscu na jedną imprezę przyjeżdża kilkanaście osób a na drugą imprezę przyjeżdża kilkanaście tysięcy ? Po drugie nie przyrównuj Hesji do Nowogardu, zupełnie inne punkty odniesienia a do tematu wyżej należy spojrzeć od strony organizacyjnej i w Polsce mamy z tym problem.Teraz zainspirowałeś we mnie nowy temat o którym zaraz zacznę pisać. Chodzi o tą czapkę co mam na zdjęciu, też o sprawach organizacyjnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotrek! Współczuję Ci Bardzo! Czy nie uważasz, że wymagasz za dużo od swoich ziomków. Nowogardzki to głównie ziemiaństwo. Nowogardzkie ziemie z tego co wiem, to żyzne ziemie. Ale rolnicy to biedota. Kiedyś PGR-y dawały sobie radę. Budowały nawet ładne bloki dla swoich pracowników. Sam widziałem jadąc przez Redowo Małe do Łobza. Stoją tam bloki mieszkalne w stanie surowym i niszczeją. Nie ma ich komu wykończyć, bo po zmianie Starej Demokracji w Nową Demokrację, PGR-y poupadały. Nie było komu do PGR-ów dokładać. Kiedyś Władza dokładała. Dokładali się, nie tylko ze swoich pensji, ale nawet zadłużali się aby dołożyć PGR-owcom. A w PGR-ach siedzieli i nic nie robili, tylko brali pieniądze. Dzisiaj wszyscy w ten sposób tłumaczą funkcjonowanie PGR-ów. Jak wytłumaczyć dzisiejszą biedę w Powiecie, gdzie aż żółto było od rzepaku. Rzepak na byle jakiej ziemi nie urośnie. No i teraz powiedz, czy stolica powiatu może dobrze prosperować, skoro w terenie bieda aż piszczy. Skąd ludność ma wziąć pieniądze na, jak by nie patrzył, sport komercyjny. Jak napisałeś w Hesji na imprezie ludzie zostawiają mnóstwo pieniędzy na imprezie. A Nowogrodzczanie, niby skąd mają te pieniądze brać, aby je wydawać? Ale ja nie narzekam, nikogo nie obwiniam. Polska nie dała się kryzysowi, jako jedyna w Europie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.