Facebook Google+ Twitter

"In God we trust" na amerykańskich banknotach. "To stronnicze popieranie jednej religii"

"Odwołanie do Boga na dolarach to stronnicze popieranie jednej religii" - uważa ateistyczna organizacja "Wolność od religii". W nowojorskim sądzie zapadł wyrok w tej sprawie.

In God we trust / Fot. J. McMillanMichael Newdow z "Freedom From Religion Foundation" oskarżył przed sądem amerykański rząd, reprezentowany przez Departament Skarbu, o brak światopoglądowej neutralności. - Umieszczając na pieniądzach odwołanie do Boga, władze wspierają jedną religię i narusza jednocześnie konstytucyjny rozdział państwa i Kościoła – napisał w pozwie, pod którym podpisało się jeszcze 19 innych powodów. Ateiści argumentowali, że intencją umieszczenia pobożnej deklaracji było szerzenie wiary m.in. za żelazną kurtyną. "Dolar amerykański podróżuje po całym świecie i niesie wiadomość, że zasady ustanowione przez Boga powinny być żywe w sercach i umysłach naszych przyjaciół." – cytowano Hermana P. Eberhartera.

Okręgowy Sąd Federalny w Nowym Jorku nie podziela zdania ateistów. - Twierdzenie, iż umieszczane na monetach amerykańskich od 1864 r. motto narusza pierwszą poprawkę do Konstytucji USA, gwarantującą rozdział państwa od Kościoła, jest bezpodstawne – orzekł sędzia Harold Baer.

Konserwatywni prawnicy zgromadzeni w Amerykańskim Centrum Prawa i Sprawiedliwości (ACLJ) w swojej analizie prawnej zaznaczają, że sporny napis jest nierozerwalnie związany z historią Stanów Zjednoczonych a pierwsza poprawka nie daje podstaw, by zakazywać eksponowania symboli religijnych w sferze publicznej. Treść motta wyraża obecne w Deklaracji Niepodległości przekonanie, że prawa wolnościowe pochodzą od Boga, a nie od państwa.

Newdow, który jest również założycielem "Pierwszego Ateistycznego Kościoła Prawdziwej Nauki Obywatelskiej", 4 lata temu, w imieniu swojej 9-letniej córki podważał w związku ze słowami "jeden naród pod opieką (jednego) Boga" poprawność przysięgi prezydenckiej jako dyskryminującej niewierzących. – "Wygłaszanie słów tej przysięgi – czytamy w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego - nie jest modlitwą, lecz uroczystym gestem patriotycznym, a odniesienie do Boga jest historycznie uzasadnione, gdyż ma związek z ideałami, które legły u podstaw państwowości amerykańskiej."


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (27):

Sortuj komentarze:

Złośliwcy od dawna dociekają, czy pod pojęciem: "Bóg" ukrywa się Jahwe czy Wielki Architekt, a te dociekania w świetle symboliki banknotu jednodolarowego wydają się uzasadnione.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto, tak, jednak Roosevelt, z tego co przeczytałem, nie sprzeciwiał się używaniu sentencji w sferze profanum w ogóle, a tylko tam, gdzie według niego było to profanacją.

Pisał:
"it is a motto which it is, indeed, well to have inscribed on our great National monuments, in our temples of justice, in our legislative halls and in buildings such as West Point and Annapolis.."

W przeciwieństwie do ( monety):
"Any use which tends to cheapen it, and, above all, any use which tends to secure its being treated in a spirit of levity, is from every standpoint profoundly to be regretted."

Przywołane "świętokradztwo" może być zatem różnie rozumiane.

Ciekawe, że już na początku XX wieku pisał o nadużywaniu zwrotu w odniesieniu do pieniędzy, a przecież tamten czas w porównaniu z dniem dzisiejszym, to czas prawdziwej niewinności.

query.nytimes.com/mem/archive-free/pdf?res=9406E2D8103EE 033A25757C1A9679D946697D6CF

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie zapominajmy o drugiej stronie medalu - umieszczenie dewizy na banknotach było i jest przez część wierzących postrzegane jako nadużywanie imienia Boga, czyli grzech przeciw II przykazaniu. Do przeciwników tego procederu należał m.in. prezydent Roosevelt, który określił to jako "irreverence, close to sacrilege".

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Czy twoje twierdzenie, że Odwołanie do Boga kredytuje porażki kapitalizmu nie skrywa głębszych alienacji?/

1. Kapitalizm nie jest porażką. Nie ma kapitalizmu - to jest porażką.
2. Pewnie skrywa. Tak jak i odwoływanie się u Ciebie.

/Na ile i co się zmieniło, że "In God in trust" identyfikujesz z porażkami i słabościami systemów politycznych i ekonomicznych?/

Nic się nie zmieniło, a Ty wciąż nie identyfikujesz.
Ponieważ problem tkwi w samej identyfikacji.
I doskonale o tym wiesz.


Wracając do "nieszczęsnego napisu". Napisałem "jeśli" byłby dostatecznie zrozumiały.
Ale oczywiście nie jest.
Są dwie drogi: wyjaśniać. Ale to nie jest "w interesie".
Albo zastosować dodatkową, emocjonalną protezę. Co też uczyniono. Pierwowzór był może i stokroć bardziej niewinny. Dziś podtrzymywanie go, to ohydna, odrażająca manipulacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Te słowa zaczęły być drukowane zanim ludziom przyszłoby do głowy, że odniesienie do Boga może chwiać sprawiedliwością i neutralnością państwa. Twoja argumentacja techniczna: Cezarowi co cesarskie - nie byłaby dla nich zrozumiała. Właściwy rozbrat aksjologicznych fundamentów państwa przyniósł faszyzm i komunizm. Dwie ideologie dla których zło i dobro były syntezą a w konsekwencji granicy między nimi nie było.

Na ile i co się zmieniło, że "In God in trust" identyfikujesz z porażkami i słabościami systemów politycznych i ekonomicznych? Czy twoje twierdzenie, że Odwołanie do Boga kredytuje porażki kapitalizmu nie skrywa głębszych alienacji?

Czy potrzeba aksjologicznego umocowania - tak autentyczna i konieczna w praktyce starożytnych protoplastów (twórców?) demokracji - jest już nieaktualna a wraz z nią cała usystematyzowana i potwierdzona doświadczeniem totalitaryzmów argumentacja przemawiająca za ustanowieniem bardziej monumentalnej odpowiedzialności polityków za ich wybory?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lepiej gdyby na banknocie dolarowym był napis " Nie możesz służyć jednocześnie Bogu i Mamonie - nie możesz mieć dwóch panów"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już przecież napisałem, że lepiej, żeby napis został.

Nie może być lepszej antyreklamy. Synonim braku sprawiedliwej wymiany dóbr, wypluwany z szybkością podświetlną z maszyn drukarskich, jako instrument w rękach psychopatów za pośrednictwem facetów w "czerwonych szelkach".
Coś "przepięknego".

A poważniej: nic nie oznacza nihilizmu. Na banknocie jest napis wystarczający, jeśli traktowany z wystarczającym zrozumieniem:

" This certificate is legal tender for all debts, public and private."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co proponujesz dla dolara?
- nic (nihilizm)
- nasze dumne korzenie w nauce

czy lepiej niech ten Bóg już zostanie?

W 100 poc. popierasz Newdowa?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ani doskonały, ani w żadnym razie do naśladowania.

Nie potrzeba decyzji jakiegoś sędziego, aby wiedzieć, że napis na banknotach jest fasadą, humbugiem, groteską i antyreklamą w efekcie.
Chyba, że się ma oczy szeroko zamknięte.

Lepiej więc, żeby został. Jest wymownym przykładem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wzorcowy - do naśladowania, a nie doskonały.

Demokracja sama w sobie jest pełna defektów (por. Platon), nie tylko amerykańska. Niemniej raz do roku ma olbrzymią liczbę uczestników.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.