Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17620 miejsce

In somnis veritas - recenzja gry "Neverending Nightmares"

Cyfrowa opowieść Matta Gilgenbacha o śniącym koszmary mężczyźnie przeraża i porusza jednocześnie.

Budzi mnie wiatr - wiatr niesie strach.
Budzi mnie deszcz - deszcz tuli mnie.
Budzi mnie blask gorących dni.
Budzi mnie krzyk - czy wciąż się śni?


Edyta Bartosiewicz, “Sen”


Gry komputerowe lubią opowiadać o wszystkim – przestępczości, wojnie, biznesie, seksie – ale zazwyczaj milczą o snach. Poza kilkoma tytułami (zapomniane dzisiaj “Dreams: to reality” ) mało która gra podejmowala temat snu, a jeżeli już, robiła to nieudolnie. Na szczęście niezależny twórca Matt Gilgenbach ma doskonałe poczucie poetyki, jaką kierują się senne rojenia.

“Neverending Nightmares” to dla Gilgenbacha projekt osobisty – autor przyznał, że inspiracją dla niego było własne doświadczenie depresji i samobójczych fantazji. Motyw przemocy skierowanej przeciwko samemu sobie przez cały czas przewija się w grze, której bohater, Thomas, budzi się z jednego koszmarnego snu, aby odkryć, że znalazł się w kolejnym. Thomasa poznajemy w samym środku jego sennych rojeń: nie wiemy, kim jest, ani jaka jest jego rzeczywistość. Nie wiemy też, kim jest nawiedzająca jego sny Gabrielle: jego siostrą, żoną, terapeutką? Wiemy tylko, że z Gabrielle wiąże się trauma bohatera: Gabby umiera w kolejnych snach na różne sposoby, tak samo jak Thomas, którego tożsamość również jest niepewna: raz jest on młodym mężczyzną, innym razem małym chłopcem. Czy faktycznie Thomas znajduje się w zakładzie dla obłąkanych? Czy faktycznie jest odpowiedzialny za śmierć Gabrielle? Czy Gabrielle faktycznie jest martwa? Odpowiedzi na te pytania zależą częściowo od nas - “Neverending Nightmares” są labiryntem i od tego, jakie ścieżki wybierzemy, błądząc po bezkresnych korytarzach sennego koszmaru, zależy, w jakiej rzeczywistości obudzi się bohater.

 / Fot. Alek Mosingiewicz

Sama mechanika gry jest prosta: używamy klawiszy W,S,A i D do sterowania, możemy też używać strzałek. Klawisz Shift pozwala nam biegać, ale Thomas może przebiec tylko krótki dystans, zanim dopadnie go zmęczenie. Klawisz Space pozwala na interakcję z elementami snu Thomasa – wyróżniają się one kolorami na czarno-białym tle. Thomas nie ma możliwości walki – żeby przechytrzyć ścigające go zjawy musi użyć sprytu.

 / Fot. Alek Mosingiewicz

Jednak nie o przetrwanie chodzi w “Neverending Nightmares”, lecz o konfrontację Thomasa z samym sobą i odnalezienie prawdy, która czeka na samym końcu drogi przez ciemne pokoje, puste korytarze i mroczne lasy, wypełniające sny bohatera. W pewnym sensie Gilgenbach dotknął w swojej grze istoty horroru: źródłem prawdziwej grozy nie jest czające się w ciemnościach monstrum, lecz mrok, który wypełnia najgłębsze zakamarki naszej duszy.

Grę można kupić na oficjalnej stronie oficjalnej stronie lub w systemie Steam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.