Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

62794 miejsce

In vitro: otwarcie drogi ku genetycznym manipulacjom

Popularność in vitro to triumf technicznej sprawności nad refleksją - i to nie tylko nad refleksją religijną, ale nad każdą, która operuje wizją świata, w którym wartość życia ludzkiego znajduje się u szczytu hierarchii.


 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Lifesize8weekfetus.JPGPopularność in vitro to triumf technicznej sprawności nad refleksją - i to nie tylko nad refleksją religijną, ale nad każdą, która operuje wizją świata, w którym wartość życia ludzkiego znajduje się u szczytu hierarchii. Wartość ta, przypisywana każdorazowo przejawowi osobowej egzystencji, zakłada pewną nienaruszalność zasad rządzących procesami kreującymi akt narodzin i śmierci. Pełne uznanie i realizowanie tej wartości to zgoda na wszelkie ograniczenia i niedoskonałości z życiem osobniczym związane, bez nich bowiem, bez obszaru pozostającego poza intencjonalnym wpływem ludzkiego działania, wartość życia nie jawi się już wyjątkową, lecz sprowadzona zostaje do mniej lub bardziej sprawnie przeprowadzonego zestawu procedur, których skutkiem może być równie dobrze posadzenie drzewa, wytworzenie samochodu lub naprawienie parasola.

Powoływanie się tutaj na egzystencjalny dyskomfort osobniczej bezpłodności jest chybione - wiele takich dyskomfortów dotyka wielu ludzi, którzy nie widzą, nie słyszą, nie mówią - i pomimo to reprezentują w pełni człowieczeństwo. Za zwolennikami in vitro stoi widmo osiągalnej doskonałości organizmu, obce nie tylko każdej z tradycyjnych cywilizacji, ale też systemowi wartości przyznającemu człowiekowi podwójne zakorzenienie - w mitycznym raju spełnienia i w bolesnym porządku przyrody. Mit zaś głoszący, że każdemu należy się potomstwo, jest równie absurdalny, jak wszystkie inne uzurpacje utopijnych wizji.

Co więcej, jeśli już zgodzimy się z taką uzurpacją, to musimy zapytać: dlaczego spreparowany w próbówce potomek ma być dziełem przypadku, a nie zestawu genów uporządkowanych według oczekiwań rodziców? Czy jest rzeczywiście taka ostra granica pomiędzy komponowaniem zarodka z materiału potencjalnie obciążonego wadami, a procedurami nieco tylko rozszerzonymi – na przykład eliminującymi cywilizacyjne choroby, możliwe dysfunkcje organizmu, niepożądane cechy osobowości? Co więcej – jeśli techniki eugeniczne manipulowania genami będą powszechnie dostępne (a będą!) - kto podda kontroli te wszystkie procesy zapładniania in vitro, kto będzie policjantem czystości procedur, strażnikiem chroniącym przed eugeniczną epidemią?

Zgoda na in vitro otwiera drogę ku instrumentalizacji wartości życia; nie jest ona już bowiem wyłączona z zakresu dozwolonych manipulacji na etapie prokreacji, a sama techniczna zdolność do „wytwarzania ludzi” rodzi uzasadnioną obawę, że te same potrzeby, które zrodziły akceptację groźnego mitu o powszechnej płodności, spowodują, że pojawi się potrzeba tworzenia człowieka lepszego, niż jest.

Z tego zatem powodu należałoby postawić na tej drodze szlaban już teraz – pomimo niezadowolenia omamionych reklamą omnipotencji bezpłodnych par, pomimo płaczu pozbawionych pieniędzy lekarzy i koncernów pracujących pełną parą na rzecz in vitro. Podobnie, jak postawiono niedawno zaporę przed klonowaniem ludzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Misia K
  • Misia K
  • 12.11.2010 20:05

JESZCZE NIGDZIE NIE CZYTAŁAM,O SKUTKACH JAKOBY MIAŁY BYC ZACHOWANE DLA POKOLEŃ.JAKOŚ LEKARZE KTÓRZY MNIE PROWADZĄ NIE MÓWIĄ O TAKICH NASTĘPSTWACH.ZAPŁODNIENIE POZAUSTROJOWE WCALE NIE JEST ZŁĄ METODĄ,WRĘCZ WYKLUCZA ZŁE PRZYPADKI,CHOCIAŻBY PRZEZ SELEKCJĘ PLEMNIKÓW POTRZEBNYCH DO ZAPŁODNIENIA KOMÓRKI JAJOWEJ.MOŻNA SOBIE O TYM POCZYTAC,JAK KTOŚ NIE WIE NA CZYM TO POLEGA!!!!TO JEST ODPOWIEDŻ DLA ANNY HAUSMAN.

Komentarz został ukrytyrozwiń

człowieku , ty tego nie zatrzymac , bo kazde panstwo będzie chciało coraz sprawniejsce społeczenstwo , aby obnizyc wydatki na niepotrzebnie tzw społeczenstwio , tak jak niepełnosprawni , zeby mogli kupic lepsze zycie tzw luksus , a rodziny które nie mogą jakiego powodu nie mogą miech bo spóznili się , bo korzystali lepszego do oporu , to teraz będą kupowac lepsze dziecko poza ciałem człowieka .

Komentarz został ukrytyrozwiń
Misia K
  • Misia K
  • 01.11.2010 19:34

A JA JESTEM ZA IN VITRO,BO SKUTECZNOŚC ZAPŁODNIENIA PO 30-STCE TO NIJAK SIĘ MA DO TEGO,JEST TAK SKAŻONE ŚRODOWISKO ŻE NIE JEDNEJ PARZE POMOGŁO W OSIĄGNIĘCIU CELU JAKIM JEST CHĘC POSIADANIA WŁASNEGO DZIECKA!!!!!!!!TO OTWIERA IM DROGĘ DO KOCHAJĄCEJ SIĘ RODZINY,PEŁNEJ MIŁOŚCI DLA SIEBIE I OCZEKIWANEGO DZIECKA!!!!!!POMÓŻMY SOBIE I INNYM!!!!!!!!MAM PEŁNOLETNIEGO SYNA,ALE DRUGIE DZIECKO JEST NASZYM PROBLEMEM,BO NIE MOGĘ ZAJŚC W CIĄŻĘ BO SIĘ OSŁABIŁY PLEMNIKI MĘŻA,A TA METODA NAM POMOŻE!!!!JEST CIEŃ NADZIEJI ŻE BĘDZIEMY MIELI DZIECKO!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.