Facebook Google+ Twitter

In vitro: otwarcie drogi ku genetycznym manipulacjom

Popularność in vitro to triumf technicznej sprawności nad refleksją - i to nie tylko nad refleksją religijną, ale nad każdą, która operuje wizją świata, w którym wartość życia ludzkiego znajduje się u szczytu hierarchii.

 / Fot. http://en.wikipedia.org/wiki/File:Early_human_embryos.pngKontrowersyjna metoda zapłodnienia in vitro spolaryzowała grupy dyskutantów o odmiennych światopoglądach, uaktywniła eksponentów emocjonalnych sądów odwołujących się do „boskiego planu” lub do „zdobyczy nowoczesności”, sprowokowała do wypowiedzi księży, dziennikarzy, polityków, lekarzy, naukowców różnej profesji i fanatyków po obu stronach (anty)religijnej barykady. Racje zwolenników nieograniczonego korzystania z tej metody są nie do pogodzenia - w sferze światopoglądu, wizji człowieka, hierarchii wartości - z racjami motywowanymi religią katolicką, a zapewne również islamem. Główny punkt tego sporu - co zbyt rzadko jest dostatecznie mocno podkreślane - to nie istota, sposób dokonywanego zapłodnienia poza organizmem ludzkim, lecz los odrzuconych, czyli śmierć (według katolików) lub utylizacja (według ateistów) nie wykorzystanych zarodków. Takie sformułowanie tematu kontrowersji to ucieczka od istoty zagadnienia.

Łatwo sobie wyobrazić, że kiedyś, za kilkadziesiąt lat, udoskonalone procedury zapładniania poza organizmem doprowadzą do sytuacji, kiedy tworzenie „zarodków nadliczbowych” przestanie być konieczne dla zachowania odpowiedniej skuteczności metody. O co wtedy spierać się będą zwolennicy i przeciwnicy tej metody? Warto zrobić ten krok w przyszłość i zadać sobie kilka ważnych pytań.

In vitro jest szybką odpowiedzią techniki na potrzeby formułowane przez stechnicyzowaną wyobraźnię, operującą w świecie działającym według modelu odnoszącego się wyłącznie do żądań konsumentów, pozbawioną odniesienia do wartości i zdolności do refleksji. To, co możliwe, staje się tym, co faktycznie obowiązujące, a pytania o pozatechniczne konteksty procesów i pozamechaniczne ich konsekwencje odrzucane są jako spekulacje spowalniające rozwój. Z faktu, że można coś zrobić (w sensie fizycznego działania) ma wynikać, że nie ma powodów, aby tego nie robić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Misia K
  • Misia K
  • 12.11.2010 20:05

JESZCZE NIGDZIE NIE CZYTAŁAM,O SKUTKACH JAKOBY MIAŁY BYC ZACHOWANE DLA POKOLEŃ.JAKOŚ LEKARZE KTÓRZY MNIE PROWADZĄ NIE MÓWIĄ O TAKICH NASTĘPSTWACH.ZAPŁODNIENIE POZAUSTROJOWE WCALE NIE JEST ZŁĄ METODĄ,WRĘCZ WYKLUCZA ZŁE PRZYPADKI,CHOCIAŻBY PRZEZ SELEKCJĘ PLEMNIKÓW POTRZEBNYCH DO ZAPŁODNIENIA KOMÓRKI JAJOWEJ.MOŻNA SOBIE O TYM POCZYTAC,JAK KTOŚ NIE WIE NA CZYM TO POLEGA!!!!TO JEST ODPOWIEDŻ DLA ANNY HAUSMAN.

Komentarz został ukrytyrozwiń

człowieku , ty tego nie zatrzymac , bo kazde panstwo będzie chciało coraz sprawniejsce społeczenstwo , aby obnizyc wydatki na niepotrzebnie tzw społeczenstwio , tak jak niepełnosprawni , zeby mogli kupic lepsze zycie tzw luksus , a rodziny które nie mogą jakiego powodu nie mogą miech bo spóznili się , bo korzystali lepszego do oporu , to teraz będą kupowac lepsze dziecko poza ciałem człowieka .

Komentarz został ukrytyrozwiń
Misia K
  • Misia K
  • 01.11.2010 19:34

A JA JESTEM ZA IN VITRO,BO SKUTECZNOŚC ZAPŁODNIENIA PO 30-STCE TO NIJAK SIĘ MA DO TEGO,JEST TAK SKAŻONE ŚRODOWISKO ŻE NIE JEDNEJ PARZE POMOGŁO W OSIĄGNIĘCIU CELU JAKIM JEST CHĘC POSIADANIA WŁASNEGO DZIECKA!!!!!!!!TO OTWIERA IM DROGĘ DO KOCHAJĄCEJ SIĘ RODZINY,PEŁNEJ MIŁOŚCI DLA SIEBIE I OCZEKIWANEGO DZIECKA!!!!!!POMÓŻMY SOBIE I INNYM!!!!!!!!MAM PEŁNOLETNIEGO SYNA,ALE DRUGIE DZIECKO JEST NASZYM PROBLEMEM,BO NIE MOGĘ ZAJŚC W CIĄŻĘ BO SIĘ OSŁABIŁY PLEMNIKI MĘŻA,A TA METODA NAM POMOŻE!!!!JEST CIEŃ NADZIEJI ŻE BĘDZIEMY MIELI DZIECKO!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.