Pozycja materiału w rankingach:
Czemu zamiast debaty o in vitro mamy tak naprawdę debatę o roli Kościoła w polskiej polityce? Niestety, włączenie się Episkopatu w spór zwykle zaprzepaszcza szansę na racjonalne przedyskutowanie sprawy.
Zobacz także:
Artykuły
(13)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: Gliwice | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Aghia.prv.pl 20.10.2010 15:04
Nie kościół, a własne sumienie protestuje.
Nie co kościół albo jakiś ksiądz powiedział, ale sumienie każdego z nas. Miliony Polaków nie ukradną w sklepie batonika bo to kogoś skrzywdzi, a nie będzie im przeszkadzało że ktoś wybiera zygoty "ty się urodzisz jako człowiek, a ty zostaniesz w lodzie". Tym tokiem myślenia można wszystko zostawić indywidualnemu wyborowi, np.ja nikogo nie uderzę, ale jak ktoś uważa inaczej to niech bije ludzi na ulicy, jego wybór.
Mirella Czajkowska-Turek 07.01.2008 11:01
Prawo do dyskusji nad wszystkimi problemami należą się wszystkim obywatelom, obojetnie czy należą do KK, Partii Przyjaciół Piwa itd.itp. Można spierać się, czy rząd ma finansować sztuczne zapłodnienie w chwili, gdy nie starcza pieniedzy na leczenie innych schorzeń ( 1 000 000 par bezpłodnych, średni koszt 15 000 zł)
Tomasz Zygmunt 06.01.2008 16:42
Tylko dla Kościoła Bóg jest dawcą życia. Każdy, który brał ślub w Kościele Katolickim miał zadane pytanie czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy? Trudno zatem od kościoła domagać się zgody na in vitro
Mirella Czajkowska-Turek 06.01.2008 15:51
Ja spotykam się z opinią, że katolicy, którzy są przeciw aborcji i zaplodnieniu in vitro to katolicki beton. xiaoju: masz rację a wszystkich zainteresowanych odsyłam do Twojego artykułu
Autor usunął profil 06.01.2008 10:52
Brawo xiaoju mnie to też uderzyło w tym tekście. Czekam w takim razie na rozwinięcie twojej myśli z niecierpliwością!!!!
Pozdrawiam
ps. muszę pomyśleć nad nazwaniem takiej mowy trawy prezentowanej przez wielce oświeconych grzesie2k i salladyn, może "antykatolicki beton"? :)
Autor usunął profil 06.01.2008 00:28
zgadzam się z pierwszą częścią artykułu, acz mam duże wątpliwości co do drugiej: względy pragmatyczne nad moralnymi? czy nie jest tak, że za złe moralnie uznaje się działania szkodliwe dla człowieka? przecież etyka jest nauką pragmatyczną! rozważa dobro/zło czynu ze wzgledu na specyficzną naturę człowieka. Jeśli dane działanie uznane zostaje za złe, to znaczy tylko że w bliższej bądź dalszej perspektywie przyniesie ze sobą szkody/cierpienie/nieszczęście. Nawet jeśli bezpośrednie skutki tego działania będa wydawały się ekonomistom, psychologom i demografom korzystne. postaram się uściślić to w jakimś dłuższym teksćie :)
Jadwiga Kowalczyk 05.01.2008 06:50
+ oczywiscie, że linia podziału nie przebiega na linii katolik-nie katolik, obrońca życia-morderca.
Rzecz w tym, że w Polsce mozna na pewne tematy dyskutowac tak, jak z Fordem o kolorze samochodu: mozna bylo kupic każdy pod warunkiem, że będzie czarny.(anegdotyczne, ale znamienne).
Katarzyna Lisowska 05.01.2008 01:29
plus za rzeczową analizę sytuacji (atmosfery) wokół in vitro. Pewne wątki, które omawia Ania poruszałam i ja w dyusji pod niedawnym artykułem Jadwigi Kowalczyk.
Stefan Górawski 04.01.2008 23:56
Temat jest bardzo trudny, jak wszystkie zresztą kwestie, które są niejednoznacznie zdefiniowane etycznie. Dla mnie też nie ulega wątpliwości, że linia podziału nie biegnie na granicy wierzący/niewierzący. Zresztą z tego, co wiem, to inne religie, które także afirmują życie (również chrześcijańskie) akceptują takie metody, więc z czego wynika aż tak jednoznaczny sprzeciw?
Zgadzam się z Autorką, że potrzebna jest rzeczowa dyskusja. Sam posiadam zbyt małą wiedzę, żeby się zdecydowanie opowiedzieć po którejś ze stron, Autorka zresztą też się nie wypowiada w taki sposób, ale brawo za odważne podjęcie tematu. (+)
Łukasz Seredyński 04.01.2008 22:11
"Ale przypuszczam, że będzie jak zwykle - sprawa refundacji sztucznego zapłodnienia zostanie rozstrzygnięta na mocy przetargów kościelno-rządowych, ponad głowami społeczeństwa."
Jakich przetargów? Kościół tupnął nóżką a rząd został "przywołany do porządku".
Plus > +